Franciszek Józef I

| 18 sierpnia 2021 | 2 komentarze

18 sierpnia 1830 w pałacu Schönbrunn koło Wiednia, urodził się Franciszek Józef I (Franz Joseph I, I. Ferenc József) – z Bożej łaski cesarz Austrii, apostolski król Węgier, król Czech, Dalmacji, Chorwacji, Slawonii, Galicji, Lodomerii i Ilyrii, król Jerozolimy etc, etc…

 

Jego panowanie przyniosło Międzymorzu prawie pół wieku pokoju. Był wzorem pobożności, panował 68 lat. Zmieniały się mody i upodobania, a Najjaśniejszy Pan trwał i rządził, urastając do rangi symbolu  ciągłości, stabilizacji, a także naturalnej ewolucji monarchii katolickiej. W drugiej połowie XIX wieku wśród trzech zaborców to rządzona przez Franciszka Józefa I Austria stworzyła Polakom najkorzystniejsze warunki przetrwania i rozkwitu życia narodowego. Jak ujął to profesor Bartyzel: ”Dzięki roztropności galicyjskiej szlachty, krakowskich i lwowskich konserwatystów – którzy zresztą też musieli przeprowadzić wewnętrzny rachunek sumienia za pójście za szalonymi porywami serca (wszakże nawet tak wzorcowy polski konserwatysta, jak Paweł Popiel, przez czas pewien uwierzył w sens powstania i w pomoc Zachodu) – znajdującej ujście w tym, wyszydzanym i złośliwie oraz głupio odczytywanym adresie Sejmu Krajowego do cesarza Franciszka Józefa I: >>przy Tobie, Najjaśniejszy Panie, stoimy i stać chcemy<<, ta część Polski zyskała możność swobodnego rozwoju politycznego i kulturalnego, przechowania skarbów polskiej tradycji i przekazania jej następnym pokoleniom, także udzielenia schronienia i dania możności działania nawet tym, którzy głosili kompletnie już bezsensowną ideę „nieprzerwalności powstania”, a także tym późniejszym oponentom i nieubłaganym krytykom >>lojalizmu<<, z pozycji nacjonalistycznych czy „lewicy niepodległościowej”. Przede wszystkim zaś wybór jakiego dokonała ta pierwsza wielka polska szkoła rozumnego patriotyzmu politycznego, czyli szkoła krakowska – schronienie się pod opiekuńczymi skrzydłami cesarskiego orła monarchii habsburskiej – wyznaczył linię przetrwania polskości na jedynym kursie, który gwarantuje jej autentyczną, tysiącletnią tożsamość: łacińskiego okcydentalizmu i rzymskiego katolicyzmu, na osi Kraków – Wiedeń – Rzym. To Gołuchowskim, Abrahamowiczom, Helclom, Popielom, Szujskim, Tarnowskim, Kożmianom i Badenim zawdzięczamy to, że jesteśmy tym, kim jesteśmy, że ani Moskal ani Prusak „nie przemogli”, że – da Bóg! – nie staniemy się także nigdy ani przedmieściem Berlina, ani >>eurazjatami<<”.

 

Franciszek Józef był ostoją starego ładu, a jednocześnie stworzycielem dualistycznej monarchii Austro-Węgier. Swoją osobą JCiK Mość uosabiał Święte Imperium, którego idea żyje w duszach Jej wiernych poddanych. Wspominając kolejne rocznice coraz to bardziej odległych czasów świetności Starego Kontynentu, pamiętajmy skąd przyszliśmy i dokąd zmierzamy. Bądźmy gotowi na powrót cesarza.

 

 

 

„Na wygnaniu, w dalekich krajach

Przebywasz Ty, nadziejo Austrii.

Dla Ciebie, Ottonie trwamy

niezłomnie w wiernych grupach.

Tobie, mój Cesarzu niech będą dane

Dawna chwała i dzisiejsze szczęście!

Przynieś narodom w końcu pokój

Do ojczyzny wkrótce wróć!”

 

 

 

 

 

Opracował:  Arkadiusz Jakubczyk

 

 

Kategoria: Arkadiusz Jakubczyk, Historia, Publicystyka

Komentarze (2)

Trackback URL | Kanał RSS z komentarzami

  1. stary koń pisze:

    jako dziecko pamiętam rozmowy ze starszymi ludzmi o 'dawnych czasach' czyli monarchii c.k.;wspominali Cesarza z pewnym sentymentem;wyjazdy/bez granic/ do Wiednia/co dla nas we wczesnym PRL-było nie osiągalne/;także służbę wojskową w c.k.armii;portrety Cesarza wisiały na scianach obok swietych obrazów….to była ich młodość;a tę wspomina się zawsze najlepiej…i tę porównywali-wtedy-z czasami IIRP-czyli odrodzoną Polska/zniszczoną przez okupantów/;oraz z czasami stalinowskimi/czyli wówczas obecnymi/;które wypadały najgorzej;…mnie dziecku-opowiadali co można było kupić w sklepie w czasach monarchii;i jak elegancko zachowywali się żandarmii;do mojej Babki w Wiedniu zwracali się per ;"Gnaedige Frau";zresztą sami używali jeszcze tamtych zwrotów grzeczościowych; na codzien……

  2. Pandaimon pisze:

    Na popularność Fr.J. w Galicji nie mały wpływ miały również plotki, jakoby miał być synem Napoleona II, który chciał zostać królem Polski. Co do krytyków "lewicy niepodległościowej", to zdają się oni nie zauważać, że to właśnie sytuacja pod rządami Fr.J. sprzyjała "rozumnemu patriotyzmowi politycznemu". Nie ma żadnych podstaw, by twierdzić, że taka postawa pod rządami Mikołaja II, czy nawet Alexandra II odniosłaby ten sam skutek, a nie przeciwny. Jeżeli nie ma obopólnej woli kompromisu, to dążenie do kompromisu jednej strony tylko rozzuchwala drugą. 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

%d bloggers like this: