De Mattei: Imamowie w kościele to obraza wiary i rozumu

| 30 września 2016 | 1 Komentarz

roberto-de-mattei

W ostatnią niedzielę we włoskich kościołach gościli muzułmanie – stało się tak z inicjatywy biskupów. Imamowie cytowali Koran z ambony. Gdy ISIS zachęca swych żołnierzy do niszczenia krzyży i zabijania chrześcijan, Konferencja Episkopatu Włoch zdaje się uwalniać religię mahometańską od wszelkiej odpowiedzialności za krwawe prześladowania – zauważa profesor Roberto de Mattei.

Roberto de Mattei na łamach włoskiego „Il Tempo” komentuje inicjatywę przewodniczącego Konferencji Episkopatu Włoch kardynała Angelo Bagnasco, który skrytykował katolików wyrażających swe zakłopotanie, lub nawet oburzenie, z powodu zaproszenia do włoskich kościołów, na niedzielę 31 lipca, muzułmanów. – Doprawdy nie rozumiem powodu tego oburzenia – powiedział duchowny. W przekonaniu duchownego uczestnictwo tysięcy muzułmanów w modlitwie przed ołtarzem ma być „wyrazem potępienia przemocy i bezwzględnego odcięcia się od aktów terroru”.

Według profesora de Mattei udział muzułmanów w Mszach świętych był nie tylko bezsensowny, ale przede wszystkim był aktem świętokradczym.

„Dlaczego było to świętokradztwo? Dlatego, że katolickie kościoły, w przeciwieństwie do meczetów, nie są ośrodkami konferencyjnymi czy propagandowymi, ale miejscami świętymi, gdzie odbywa się adoracja Jezusa Chrystusa, prawdziwie obecnego w Mszy Świętej w swym Ciele, Krwi, Duszy i Bóstwie. Jeśli trzeba zorganizować międzyreligijne spotkania poświęcone walce z przemocą, to takie eventy (stricte polityczne przecież) mogą mieć miejsce w każdym innym miejscu, ale nie w Domu Bożym! Domu Boga, w którego wiarę wyznają przecież włoscy biskupi i papież, a z którym to Bogiem przez wieki walczyli właśnie wyznawcy islamu” – napisał publicysta.

Autor podał skandaliczne przykłady skutków, do których doprowadziła inicjatywa biskupów: „W Rzymie na przykład, w Bazylice Najświętszej Maryi Panny na Zatybrzu, dwóch spośród obecnych tam w niedzielę imamów – Ben Mohamed Mohamed i Sami Salem – przemawiali z ambony cytując fragmenty Koranu! Ale podczas Ewangelii obrócili się plecami, a gdy katolicy odmawiali Credo, imamowie mruczeli pod nosem muzułmańską modlitwę. W katedrze w Bari natomiast, imam Sharif Lorenzini, recytował po arabsku pierwszą surę Koranu, która potępia niewiarę chrześcijan a brzmi: Prowadź nas drogą prostą, drogą tych, których obdarzyłeś dobrodziejstwami, nie zaś tych, na których jesteś zagniewany, i nie tych, którzy błądzą”.

De Mattei zauważa, że prócz świętokradztwa całe to wydarzenie było też po prostu aktem pozbawionym sensu. „Nie ma bowiem żadnego uzasadnienia dla zapraszania muzułmanów do kościołów i udostępniania im ambon. Inicjatywa włoskich i francuskich biskupów może wywołać wrażenie, że islam nie ponosi żadnej odpowiedzialności za terroryzm, jakby to nie w imię Koranu muzułmanie masakrowali chrześcijan na całym świecie. Zaprzeczanie, że to czego doświadczamy nie jest wojną religijną, to tak jakby zaprzeczać, że terroryści z Czerwonych Brygad prowadzili wojnę przeciwko państwu włoskiemu” – pisze de Mattei.

Włoski uczony zauważa, że motywacja bojowników Państwa Islamskiego jest bowiem zarówno religijna jak i ideologiczna, a inspirację czerpie z wersetów Koranu. „To w imię Koranu prześladuje się dziesiątki tysięcy katolików na Bliskim Wschodzie, w Indonezji i w Afryce. Gdy ISIS zachęca swych żołnierzy do niszczenia krzyży i zabijania chrześcijan, Konferencja Episkopatu Włoch zdaje się uwalniać religię mahometańską od wszelkiej odpowiedzialności za krwawe prześladowania, przypisując masakry z ostatnich miesięcy kilku ekstremistom. Trudno więc nie zauważyć, że to co miało miejsce we włoskich i francuskich kościołach w niedzielę 31 lipca jest poważnym wykroczeniem przeciwko wierze i rozumowi” – puentuje Roberto de Mattei.
 


Roberto De Mattei

Źródło: Bibula.com

 

Kategoria: Myśl, Publicystyka, Religia, Społeczeństwo, Wiara

Komentarze (1)

Trackback URL | Kanał RSS z komentarzami

  1. adam pisze:

    To próba rozwalania Kościoła od środka !

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *