Matuszewski: Konserwatyzm a nacjonalizm: na marginesie oświadczenia p. Mariana Kowalskiego

| 11 września 2016 | 16 komentarzy

nrnop2Jednym z pierwszych newsów, na który natrafiłem wczoraj rano po włączeniu komputera, była informacja o rezygnacji Mariana Kowalskiego z udziału w dopiero co powołanej przez niego samego inicjatywie Narodowcy RP.

O ile sam fakt ponownego odejścia Mariana Kowalskiego z kolejnej organizacji nie jest dla mnie niczym niezwykłym, o tyle warto zapoznać się z oświadczeniem, które wydał w tej sprawie. Stanowi ono doskonały przykład właściwego nacjonalizmowi skażenia, jego błędu założycielskiego – nie uniemożliwiającego wprawdzie współpracy z obozem konserwatywnym lub monarchistycznym, ale nakazującego nam zachowanie wobec idei narodowej daleko posuniętą ostrożność.

W przedmiotowym oświadczeniu czytamy m. in.:

"Po Światowych Dniach Młodzieży nasiliły się ataki hierarchów katolickich na środowisko narodowe, jednocześnie odnotowujemy z tej strony ukłon w kierunku środowiska LGBT i tzw. uchodźców. Krytyka takiej postawy duchowieństwa katolickiego wywołuje sporo kontrowersji a wielu działaczy NRP nie jest w stanie zmierzyć się z tym problemem. Bycie Polskim Narodowcem uważam uniemożliwia bycie uległym wobec jakiejkolwiek organizacji ponadnarodowej politycznej, gospodarczej czy religijnej". 

Najbardziej rażące dla konserwatysty jest to zdanie:  "Bycie Polskim Narodowcem, uważam, uniemożliwia bycie uległym wobec jakiejkolwiek organizacji ponadnarodowej politycznej, gospodarczej czy religijnej".

Po pierwsze: mamy tu do czynienia z błędnym, do głębi protestanckim, rozumieniem uczestnictwa w Kościele katolickim, jakże często używanym w anty-katolickich paszkwilach najgorszej próby od wieku XVI po czasy współczesne.

Po drugie – i tu właśnie tkwi sedno problemu, o którym wspomniałem wyżej, autor tych słów czyni naród podmiotem nadrzędnym w swojej hierarchii politycznej, wobec którego wszystkie inne – łącznie z religią, spełniać winny rolę drugorzędną – jeżeli nie służebną.

P. Marian Kowalski nigdy nie ukrywał, że z opartą na nienaruszalnych dogmatach etyką katolicką nie jest mu wygodnie. Niestety dla konserwatyzmu, którego korzenie tkwią w katolickiej etyce, jest to zagadnienie fundamentalne. Każda ludzka zbiorowość posiada wyznaczone jej w Bożym planie dziejów posłannictwo i miejsce. Państwo, grupujące ludzi i tworzące materialne oraz organizacyjne podstawy ich społecznego bytowania, spala ich z czasem coraz bardziej. Więź wytworzona między lokalnymi społecznościami, wraz z upływem czasu coraz bardziej przywiązanymi do większej całości, w skład której wchodzą, jest zjawiskiem naturalnym (z tą jednak różnicą, dawniej czynnikiem spajającym była przede wszystkim wierność Tronowi i Domowi Panującemu). Wspólnota taka ciągle powinna jednak pamiętać o prawie naturalnym, któremu musi być podporządkowany każdy przejaw jej istnienia i funkcjonowania, a także hierarchii zarówno politycznej, jak i tej wyznaczonej Bożym porządkiem stworzenia.

Tymczasem ujmowanie narodu takie, jakie zdaje się prezentować p.  Kowalski, jest (być może nieświadomie) niemalże skopiowane z logiki rozumowania właściwej architektom Rewolucji Francuskiej. Zakłada ono istnienie narodu jako odrębnego bytu meta-politycznego, będącego źródłem i najwyższym suwerenem, mogącego wedle swej woli burzyć kościoły i gilotynować królów… Narodowiec jest – zdaniem p. Kowalskiego – tym, który czci naród i nie dopuszcza do jego ołtarzy żadnych innych świętości. Nawet Boga, w którego może wprawdzie wierzyć lub nie, ale nie zajmuje to w jego refleksji miejsca nawet zbliżonego do rangi, jaką przyznaje on nacjonalizmowi.

Dla konserwatysty pojęcie takie stanowi polityczną i religijną herezję. Nacjonalizm może być dla nas ideą wartą wspólnego zwarcia szeregów, ale nie wówczas, gdy staje na pozycjach takich, jak te opisane wyżej. Naród należy umieszczać w odpowiednim dla niego miejscu Bożej hierarchii. Pięknie pisał o tym Karol Stefan Frycz, jeden z najwybitniejszych polskich publicystów narodowych doby międzywojennej:

"Cała nasza cywilizacja rzymsko-łacińska wyrosła w cieniu krzyża i tylko pod warunkiem wierności jemu może się nadal rozwijać, co oczywiście automatycznie dotyczy także i stanowiącej jej współtwórczą cząstkę kultury polskiej.

Uznanie tego prowadzi do uznania [tej prawdy] za obowiązujący systemat, centrum swoje uznający w osobowości jednostki, obdarzonej nieśmiertelną i dążącą do Boga duszą. Dopiero wokoło tego zasadniczego punktu, będącego również i najbardziej niesporną rzeczywistością, układają się jako koncentryczne jego kręgi, wzbogacające osobowość kolejne społeczności: rodziny, rodu, stanu, narodu i wreszcie tej realnej 'ludzkości', jaką jest wspólnota narodów, należących do tej samej cywilizacji, a więc wierzących w te same ideały i żyjących według tej samej i jednako rozumianej metody.

W naturze nie ma przypadkowości i kolejność tych kręgów, uzupełniających jaźń człowieczą, również nie jest przypadkowa. Trzeba więc dobrze sobie zapamiętać, że w tej kolejności naród zajmuje miejsce nie pierwsze, ale przedostatnie, i rozważyć cały głęboki sens, jaki się w tej kolejności kryje".

Sytuację, w której państwo i naród zaczynają uzurpować sobie prawo do niepodzielnego władztwa dusz, Frycz nazywa "herezją nacjonalizmu totalistycznego".

Niezwykle płytkie i trudne do racjonalnego wytłumaczenia nie tylko dla katolika, ale także każdego człowieka rozumnego, jest też stwierdzenie, że z uwagi na wypowiedź jednego z hierarchów nacjonalizm musi czym prędzej zbudować mur, który odgrodzi go od Kościoła… Adam Kwocz, koordynator NRP na Dolnym Śląsku, słusznie konkluduje, że "Krzywdzące wypowiedzi niektórych hierarchów nie mogą świadczyć o całym obrazie Kościoła".

Nacjonalizm pozbawiony ducha, którego tchnąć weń może wyłącznie chrześcijaństwo, zamieni się w kult bezrozumnego stada. Musi on wypływać, jak uczy ks. Jacek Międlar, z miłości – i tylko z miłości. Ale miłości w jej zdrowym porządku, ordo caritatis, gdzie na pierwszym miejscu jest miłość Boga, a dopiero później miłość bliźnich, narodu, a dalej – tego, co poza nim. Tylko taki nacjonalizm, przesiąknięty katolicką etyką i potrafiący zachować naturalną hierarchię, wynikającą z Bożej woli, konserwatysta może uznać za sojusznika, który we współczesnym świecie nie zabłądzi.

Mariusz Matuszewski

 

 

 

Kategoria: Mariusz Matuszewski, Myśl, Polityka, Publicystyka

Komentarze (16)

Trackback URL | Kanał RSS z komentarzami

  1. Arek pisze:

    Marian to liberał, nie żaden nacjonalista

  2. Bylyoenerowiec pisze:

    Tekst to oczywista oczywistość. Utożsamianie Mariana Kowalskiego (akutalnie) z szeroko pojętym obozem narodowym jest błędem. Ten człowiek już dawno przeszedł z pozycji Bóg Honor Ojczyzna na pozycje protestancko-PiSowską pod wezwaniem heretyka z "kościoła" nowego przymierza. Wstawianie zielonej flagi z falangą, słusznie kojarzonej z ONR też jest błędem, gdyż to nie kto inny jak ONR, pod duchowym przywódctwem ks. Jaceka głosi, że nacjonalizm tak, ale nacjonalizm katolicki. 

  3. xyz pisze:

    Ja nie widzę tu nic sprzecznego z dokrtyną polskiego nacjonalizmu przełomu XIX i XX wieku, która dopiero w okresie międzywojennym uległa radykalnej zmianie. Zresztą dziś młodzież narodowa idzie właśnie w tym kierunku, widząc wszechobecne faryzeuszostwo politykierów. Co do powyższych rozważań – przywoływane w powyższym kontekście wypowiedzi Karola Stefana Frycza powinny być skonfrontowane z przemyśleniami Andrzeja Frycza Modrzewskiego, ale jak widać fundamentalistyczne zamknięcie nie powzala wyjść poza utarte schematy myślenia

     

  4. tissol pisze:

    Ale jak pogodzić stawianie Boga przed narodem i jednocześnie wolność wyboru religii przez ludzi z codziennymi decyzjami, w których stanowisko "pro-narodowe" i "pro-Boże" się rozchodzą ? Przykładowo, kwestia imigrantów, w której Kościół nie potrafi mówić jednym głosem..

    Czy to nie prowadzi w podobnym kierunku jak szli dogmatyczni komuniści, którzy co kilka lat odkrywali jakieś "odchylenie od linii marksizmu-leninizmu" ?

  5. srz pisze:

    W artykule znajduje się błąd, Adam Kwocz jest vice prezesem stowarzyszenia, nie koordynatorem na dolny śląsk.

  6. oenerowiec pisze:

    Trochę niesparwiedliwy osąd nacjonalistów na podstawie zachowania kol. Kowalskiego. On już dawno wybrał inną drogą niż tą która idą chociażby Oenerowcy. Zresztą wystraczy poczytać czym jest istota narodowego radykalizmu i cyzm się ten radykalizm przejawia. Katolickość narodu Polskiego jest fundamentem. To nas odróżnia i nasz nacjionalizm od innych. Umiłowanie Boga przede wszystkim i jako przejaw tego umiłowania troska o swój naród czyli swoich najbliższych bliźnich.  Na początku zawsze jest Bóg a nie naród. Bo w przypadku odwrotym kończy się tak jak w niemczech. Pozdrawiam

  7. BHO pisze:

    Jak wierność domowi panującemu ma się do uwarunkowań RON w którym takiego nie było. Jak się ma do tego wszystkiego Konfederacja Warszawska

  8. Andrzej Marszałkowski pisze:

         Zgadzam się z krytyką postępowania Mariana Kowalskiego wyrażoną przez pana Matuszewskiego. Niestety, wśród narodowców jest wielu lewicowców jak też i liberałów. Różne są tego przyczyny. Niekiedy też pod nazwą narodowca kryją się różni szowiniści. To psuje opinię narodowcom, bo prawdziwy narodowiec to ani lewak czy liberał, ani tym bardziej szowinista. Niestety, takie postawy to nie tylko herezje w ruchu narodowym, ale zbrodnie czyniące ruch narodowy nieskutecznym. I tu naszej sytuacji per analogiam odpowiadają tezy zawarte w artykule MUS "Wybory 2016 jak Lot numer 93".

         Nie zabierałem jeszcze głosu na tych łamach, jednak będę musiał. Winniśmy dyskutować nad sprawami najważniejszymi, ale też nad sposobami realizacji naszych projektów, nad skutecznością naszych działań.

         Dzisiaj nie tylko ginie nasze państwo, ale ginie nasz naród i o tyle gorsza jest nasza sytuacja od okresu zaborów, że zanika tożsamość naszego narodu i stan jego tożsamości zredukował się do pojęcia ludu. Jednak jest nadzieja.

         Szybkimi krokami zbliża się 200-lecie Wiosny Ludów. Tym nazem będzie to Wiosna Narodów w Europie, a może i szerzej. Zwróćmy uwagę na to, iż wiele słyszymy (negatywnie czy pozytywnie – nieważne) o zjednoczeniach, federacjach, uniach, a nie zauważmy, iż w ostatnich dziesiątkach lat realnie powstało w Europie wiele państw typowo narodowych, niekiedy nawet o odcieniu szowinistycznym. Tą tendencję trzeba mieć na względzie w naszych dalszych rozważaniach.

    Andrzej Marszałkowski
    przewodniczący Rady Naczelnej
    Stronnictwa Narodowego OPN

  9. Piotr pisze:

    Czyli konserwatyści to niewolnicy i ślepi wyznawcy kościoła a nie wiary? Rozumiem, że po konserwatystach spływa jak po kaczce flirt z raczej nie konserwatywnym środowiskiem LGBT? 

  10. Xawery pisze:

    Panownie, bawcie się dalej w nazwy, znaki, szufladki. Im właśnie o to chodzi, aby naród skłócić!

    Tymczasem po czynach ich poznacie, nie słówkach i minach.

    M. Kowalski od dawna wykazuje, że to żydomasońska pacynka.

  11. Rafal pisze:

    "Cała nasza cywilizacja rzymsko-łacińska wyrosła w cieniu krzyża …" a nie Teczowej flagi i polksiezyca, ktory wlasnie jest nam wpychany pod dachy przez KK. Autor jest zwodzicielem i wraz zwrogami Polski, probuje zatrzec roznice pomiedzy prawda, a falszem. Ciekawe, czy autor zdaje sobie sprawe, ze wspieranie KK w obecnej formie, to zaglada, wlasnie tej chrzescijanskiej cywilizacji? Moim zdaniem, ludzie o takich pogladach i milosnicy nachodzcow, sa wspolwinni, kazdego przestepstwa ktore zostalo lub zostanie dokonane przez nachodzcow… KK potepil i zamknal usta Panu Ksiadzu Miedlarowi, potepil msze ONR, wiec o jakich wartosciach w KK teraz mowimy? Opamietaj sie czlowieku…

  12. dmowszczyk pisze:

    Autor tekstu wysuwa zbyt daleko idące wnioski. Marian Kowalski nie skrytykował wiary w Boga czy nawet chrześcijaństwa tylko wyraźnie zaprotestował przeciwko organizacji państwowo-religijnej jaką jest Kościół rzymsko-katolicki (nie np. polsko-katolicki). Czy bycie polskim narodowcem nakazuje bycie katolikiem? Czy nie można być baptystą, jehowym lub muzułmaninem?

  13. Rafal pisze:

    dmowszczyk dobrze napisane. W koncu ktos zwraca uwage na zrodlo problemu, a nie robi wlasnej polityki, narcyzowania sie.

  14. Jacek Konieczny pisze:

    ONRowcy, konserwatyści, monarchiści, trzymajcie się bractwa św. Piusa X jeżeli tylko możecie lub przynajmniej środowisk tradycjonalistycznych w KK (Bractwo św Piotra, Instytut Dobrego Pasterza itp.) oni mówią tym samym głosem co Wy. 

  15. Robert Olejniczak pisze:

    Adam Kwocz nie chce przyjąć do wiadomości że Kościół Katolicki ma strukturę hierarchiczną, a twierdzenie o heretyckości nacjonalizmu wypowiedział nie jakiś tam duchowny tylko prymas Polski – najważniejszy duchowny, któremu podlegają wszyscy pozostali duchowni.

  16. Robert Olejniczak pisze:

    Skoro nacjonalizm ma przyjmować doktrynę katolicką w najdrobniejszych szczegółach to czym miałby się różnić od konserwatywnego katolicyzmu? Czemu miałoby służyć taka ideologia będąca wierną kopią innej ideologii ?? Czy nie prościej było by stwierdzić że jedynie słuszną i prawdziwą ideologią konserwatyzm katolicki a wszystko inne jest złe?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *