José Ortega y Gasset

| 18 października 2015 | 0 Komentarzy

Ortega60 lat temu, 18 października 1955 roku zmarł w Madrycie, w wieku 72 lat (ur. 9 V 1883), José Ortega y Gasset, filozof i eseista; pochodził z kulturalnej rodziny mieszczańskiej; ukończył (mimo utraty wiary) jezuickie kolegium i uniwersytet w Deusdo oraz Uniwersytet Centralny w Madrycie, gdzie w 1904 doktoryzował się; następnie kontynuował studia w Niemczech (Lipsk, Norymberga, Kolonia, Berlin, Marburg), gdzie znalazł się pod wpływem neokantyzmu (Szkoła Marburska), lecz wypracowując swoją własną (programowo niesystemową) filozofię nazwał ją „racjowitalizmem”, w tym sensie, iż „rozum witalny”, czyli spełniający funkcję uzasadniania aktywności człowieka, pozwala przezwyciężyć, z jednej strony, irracjonalizm witalizmu (Lebensphilosophie), z drugiej zaś strony „ekstremalny” racjonalizm idealizmu, kulminujący w fenomenologii E. Husserla, będącej życiowo indyferentnym „poznawaniem dla poznawania”; zadaniem filozofii naszego czasu jest unaocznienie potrzeby równowagi obu elementów (witalnego i racjonalnego), tego, iż kultura musi być witalna, a życie kulturalne oraz wielopostaciowe, tak, aby było w nim miejsce zarówno na powagę myślenia i stronę dramatyczną, jak i na spontaniczny, „festiwalowy i sportowy” sens życia, „akrobatyczną” radość gry; w 1910 objął Katedrę Metafizyki na Uniwersytecie Centralnym, którą kierował do 1936; w 1914 został wybrany do Królewskiej Akademii Nauk Moralnych i Politycznych oraz założył Hiszpańską Ligę Wychowania Publicznego o tendencji progresywno-liberalnej, proklamując „śmierć Restauracji”; w 1923 założył periodyk Revista de Occidente, w którym publikował większość swoich esejów; obalenie monarchii alfonsjańskiej przyjął z entuzjazmem, zakładając wraz z G. Marañónem i R. Perezem de Ayala Ugrupowanie w Służbie Republiki oraz zostając deputowanym do Kortezów i jednym z autorów republikańskiej konstytucji; już jednak po kilku miesiącach poddał nową rzeczywistość zdecydowanej krytyce, ogłaszając 9 IX 1931: ¡No es esto, no es esto! [„To nie jest to, to nie jest to!”], następnie zaś piętnując w serii artykułów Rectificación de la República (1931) antykatolicki terror partii lewicowych, otwarcie tolerowany przez władze; przestrzegał także przed zagrożeniem Hiszpanii bolszewizacją; w 1932 zaniechał aktywności politycznej, z zadowoleniem jednak przyjmując hołdy składane mu przez Falangę Hiszpańską; podczas wojny domowej zajął stanowisko niezdecydowane: najpierw (pod bezpośrednią presją fizyczną uzbrojonych bojówkarzy komunistycznych, którzy wtargnęli do jego domu) podpisał list intelektualistów „w obronie Republiki i jej ludu”, lecz przy pierwszej nadarzającej się okazji wyemigrował; powrócił do frankistowskiej Hiszpanii w 1945 roku na znak solidarności patriotycznej po ultimatum i wycofaniu z Madrytu ambasadorów państw koalicji antyhitlerowskiej; wskutek sprzeciwu środowisk katolickich nie otrzymał jednak proponowanej mu katedry na uniwersytecie, toteż założył w 1948 prywatny Instytut Nauk Humanistycznych; istnieją sprzeczne relacje co do jego domniemanego powrotu na łono Kościoła na łożu śmierci; bardzo wpływowe grono jego uczniów (X. Zubiri, J. Marías, P. Laín Entralgo, J. L. López Aranguren, J. Ferrater Mora, L. Díez del Corral, A. García Valdecasas) nazywane jest Szkołą Madrycką; zachodzi wyraźna i uderzająca wręcz sprzeczność pomiędzy jego publiczną działalnością w duchu republikańskim i lewicowo-liberalnym a częścią jego poglądów, wyrażanych w twórczości; z jego strony cechowała go wrogość do tradycji katolicko-hiszpańskiej (nazywanej przezeń pogardliwie „tybetanizacją”, „oligarchią śmierci” i „bezwładnym szkieletem”) oraz aprobata dla demokracji liberalnej (z gospodarką zorganizowaną w syndykaty pracujących), z drugiej zaś – jako liberał arystokratyczny – gardził ochlokratyczną „hiperdemokracją” powszechnego prawa wyborczego, będącą „wydzieliną ropiejących dusz plebejskich”; i w polityce, i w kulturze, znamieniem demokracji jest „arystofobia”, czyli nienawiść do lepszych” (odio a los mejores), „bunt mas”, czyli rozpychanie się w przestrzeni społecznej prymitywnego, lecz obeznanego z techniką „człowieka masowego”, panowanie przeciętności oraz marksistowski kult proletariusza; panować winna natomiast (jak rycerstwo w średniowieczu) elita „arystokratów ducha”, których koroną są geniusze – Platońscy miłośnicy prawdy (philotheamones).

 

prof. Jacek Bartyzel

 

Kategoria: Jacek Bartyzel, Kalendarium

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *