Jakubczyk: Pustynna zadyma (przypomnienie)

| 14 listopada 2015 | 0 Komentarzy

muslim londonPoniższy tekst został oryginalnie opublikowany latem 2012. Był reakcją na rosnące wtedy poparcie wśród polskich prawicowców dla mahometańskiego prawa szariatu, jako "lekarstwa" na europejską chorobę laicyzmu. Odkurzamy go dzisiaj, przypominając korzenie ideologii mahometańskiej jak również tego iż pomimo szalejącej pseudo-ekumenicznej propagandy, nie ma ona nic wspólnego z chrześcijaństwem.

 

 

Coraz większa liczba osób identyfikujących się z prawicą (zarówno tą reakcyjną, zachowawczą, jak i narodową) otwarcie zaczyna proklamować swoje sympatie do mahometańskiego prawa szariatu jako jednej z opcji na przywrócenie moralności w dzisiejszej Europie, pogrążonej obecnie w kulturze permisywizmu, rozwiązłości moralnej i szalejącego laicyzmu.

 Gwoli przypomnienia i opamiętania chciałbym pokrótce przypomnieć zarówno postać Mahometa, jak też kilka faktów, dotyczących wymyślonej przez niego religii. Mahomet (Muhammad) był członkiem arabskiego plemienia Kurajszytów (spokrewnionego z królewskimi Haszymitami). Kurajszyci byli w pewnym sensie klanem kapłańskim, odpowiedzialnym między innymi za bezpieczeństwo „Czarnego kamienia”, czczonego już w czasach przedislamskich, a znajdującego się w Mekce, uważanego wśród ludów arabskich za niebiański znak przynoszący szczęście. Warto nadmienić, że początkowo również sam Allah był jednym z wielu elementów sporego panteonu, czczonego przez mieszkańców Półwyspu Arabskiego; Mahomet po prostu zanegował istnienie innych bóstw, a niektóre czysto pogańskie praktyki religijne inkorporował do systemu, który tworzył. Ojciec przyszłego „proroka” umarł przed Jego narodzinami, a matka odeszła od rodziny, gdy miał sześć lat (niektóre publikacje podają, że zmarła). Został wychowany przez dziadka i stryja.

Biografowie i znawcy okresu młodzieńczego Mahometa zgodni są co do tego, że jako dziecko nie wyróżniał się on wśród swoich rówieśników niczym nadzwyczajnym. Większość opisów i świadectw historycznych nie pozostawia wątpliwości co do epilepsji Mahometa – i to właśnie ataki padaczki w połączeniu z bujną wyobraźnią odpowiedzialne są za Jego wizje w życiu dorosłym. Jako „prorok” monoteistyczny Mahomet spotkał się z odrzuceniem i pogardą wśród swoich pogańskich pobratymców; godne uwagi jest to, iż aby ponownie uzyskać ich aprobatę, po jednym ze swoich objawień ujawnił im że Allach posiada trzy córki (?!) i czczenie ich jest jak najbardziej dopuszczalne! Odzyskał w ten sposób (chociaż jedynie po części i tymczasowo) posłuch swoich plemiennych braci. Późniejsze odejście od tej doktryny i stanowczy nacisk na istnienie jednego bóstwa kosztowało Go utratę wielu naśladowców, większość z nich nie mogła wziąć na poważnie człowieka, który wedle swego widzimisię zmienia „prawdę objawioną” przez niby jedynego i prawdziwego Boga. Można tedy podsumować że początkowo Mahomet był odrzucony za brak stabilności w nauczaniu. Wyśmiewany i poniżony, uciekł do Taifu (620 r.) gdzie również spotykał się z ostrą krytyką.

Nowy „prorok” zabiegał także o akceptację wśród Chrześcijan, Żydów jak i ebionitów (judaizujących chrześcijan) zamieszkujących region Hidżaz półwyspu arabskiego. Wiele wskazuje na to, że to właśnie fuzja Prawa Mojżeszowego i wypaczona interpretacja istoty oraz misji Pana Naszego Jezusa Chrystusa, która konstytuowała wierzenia tych ostatnich, stanowi fundament herezji mahometańskiej.

Po powrocie do Mekki, Mahomet zmuszony został raz jeszcze do ucieczki (rok 622), tym razem do miasta Jatrib (dzisiaj Medyna). Ten właśnie epizod, potocznie znany jako „Wywędrowanie” okazał się przełomowym momentem w życiu „proroka” Islamu, wydarzenie, od którego zaczyna się muzułmański kalendarz.

Mahomet i jego najbliżsi kompani, przebywający w Medinie, organizując napad na żydowską karawanę kupiecką („napad Nakhla”), porzucają w ten sposób pokojowe metody głoszenia „nowej prawdy” – od tej pory przechodząc w fazę przemocy (trwającą do dziś). Regularne rabunki zarówno Żydów, jak i Arabów, stają się ich codziennością, bogacąc się, rozprzestrzeniają swój wpływ i prestiż na całą Arabię. Przełom wieków VI i VII był okresem naznaczonym głębokimi zmianami społecznymi i religijnymi wśród ludów arabskich, a pustynne obszary azjatyckie przepełnione były różnego rodzaju „prorokami” rywalizującymi z nową religią. Doktryna Mahometa nie była więc jedyną tego typu. Jego głównym – by tak rzec – rywalem był Maslamah ibn Habib, którego wojska zostały rozbite w bitwie pod Jamamą przez armię przyszłego kalifa i następcy Proroka – Abu Bakra. Sam Maslamah zginął na polu bitwy, co z kolei otwarło drogę na islamizację półwyspu. Mahomet umarł w roku 632, po kolejnych nieudanych próbach grabieży ośrodków handlowych w Bizancjum i Palestynie.

Co do samej osoby Mahometa, natrudniejszym i zarazem najbardziej bulwersującym aspektem Jego życia była Jego pedofilia, po raz pierwszy ukazująca swe oblicze w relacjach z przyszłą żoną Aiszą, która sama wspominała że „prorok” zabawiał się z nią seksualnie, kiedy miała sześć lat. Związek skonsumowano w dniu ich zaślubin, kiedy Aisza miała lat dziewięć.

Prawo Szariatu jest fundamentem systemu teokratycznego na jakim bazują niemalże wszystkie kraje muzułmańskie. Teokracja jest historycznie obcą dla nas formą rządów, niezgodną z tradycją wszakże religijnej i jak to trafnie ujął profesor Bartyzel „przesyconej pierwiastkami duchowości” cywilizacji chrześcijańskiej, opartej na zasadzie i relacji „Dwu Mieczy”. Szariat składa się z pięciu kategorii opartych na pięciu filarach islamu. Nie jest to prawo jednolite; obecnie istnieje pięć szkół prawnych islamu, odpowiedzialnych za wdrażanie i przestrzeganie zasad szariatu w życiu codziennym swych wyznawców. Nie istotnymi są tutaj poszczególne nakazy, kary czy też rozbieżności i cechy wspólne powyżej wymienionych szkół, lecz istota ich niekompatybilności z cywilizacją Christanitas.

Uczucia frustracji i utraty „wszystkiego co święte” nie są mi obce, jednak musimy pamiętać że jedynym ratunkiem dla gnijącej Europy jest powrót do Jej korzeni. Jako spadkobiercy Christanitas jesteśmy zobowiązani utrzymania wierności względem Tronu Piotrowego, Tradycji, jak też zadbania o spadek cywilizacyjny pokoleń przyszłych. Islam jest obcą religią, doktryną odmienną od tej demo-liberalnej (masońskiej), aczkolwiek nie zmienia to faktu, iż ciągle jest tworem wrogim. Naszym celem jest odbudowa Europy, tej której bronili i za którą ginęli katolicy od gór Asturii, poprzez Lepanto a kończąc na polach wiedeńskich. Prawo szariatu jest nam obce kulturowo, to zlepek urojeń szalonego tyrana i jego pustynnej szajki.

Tak jak mówił ksiądz Franciszek Knittel: „Pozostawianie katolików i niekatolików w przekonaniu, że czczą tego samego Boga, jest błędem przeciwko rozumowi oraz grzechem przeciw wierze katolickiej. Stanowi brak miłości wobec tych, którzy zeszli z drogi prawdy – utwierdza ich w błędach. Jest też brakiem miłości wobec katolików, ponieważ naraża ich na niebezpieczeństwo utraty wiary.” Co więc powinniśmy czynić? – Doktryna katolicka uczy nas, że podstawowy obowiązek miłości bliźniego nie polega na tolerowaniu fałszywych idei, niezależnie od tego, jak szczere by były, ani na teoretycznej czy praktycznej obojętności na błędy i wady, w jakich widzimy uwikłanych naszych braci… Co więcej, sam Chrystus Pan, tak pełen dobroci wobec grzeszników, którzy zbłądzili, nie wyrażał szacunku wobec ich fałszywych przekonań, niezależnie od tego, jak bardzo szczere mogły się one wydawać. Kochał ich wszystkich, pouczał ich jednak, aby ich nawrócić i zbawić, by ich zmienić – nie zaś utrwalić w błędach i pogaństwie. 

Powtórzmy raz jeszcze za Charlesem Maurrasem: Wzniesiemy nową arkę – katolicką, klasyczną, hierarchiczną, ludzką, w której idee nie będą już nigdy słowami rzucanymi na wiatr, instytucje bezkształtnym oszustwem, prawa rozbojem, a służby administracyjne złodziejstwem i marnotrawstwem; gdzie zmartwychwstaną – jeśli zasłużą na odrodzenie – małe republiki zwieńczone królestwem, a nad wszystkim wznosić się będzie papiestwo”.

A tam nie będzie miejsca na prawo szariatu.

 

Arkadiusz Jakubczyk

 

Kategoria: Arkadiusz Jakubczyk, Myśl, Publicystyka, Religia

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *