banner ad

Stachurska: „Położna. O mojej cioci…”

| 26 lutego 2022 | 0 Komentarzy

Pogodna książka! I ona, Stasia pewnie by sobie życzyła, żeby tak opowiedziano jej proste, jasne życie. Dla wychowanych w wygodniusich mieszkaniach wydaje się ono jednym dramatem: aresztowanie, Auschwitz i „opieka” dr. Mengele, powrót do domu i ekshumacja męża… Ale nie dla niej samej: „ja Bogu dziękuję, że ja byłam w Auschwitz” – powtarzała po wojnie.

Stasia przyjęła w Auschwitz, w tych gorzej niż oborowych warunkach 3 000 porodów i nie miała ani jednego przypadku zakażenia. Sam dr Mengele nie mógł uwierzyć, bo tym nie mogły poszczycić się najlepsze kliniki niemieckie. Stasia łamała rozkaz o uśmiercaniu dzieci. To ona potrafiła popatrzeć mu w oczy, a on przy niej potrafił przez chwilę „poczuć się człowiekiem”. Dla kobiet mateczka, dla niego Mutti. O Stanisławie Leszczyńskiej (1896-1974), słudze bożej, pisze jej własna siostrzenica.

Książka traktuje o dziejach zwykłej łódzkiej rodziny. Kim byli, gdzie żyli i co w ich życiu było najważniejsze. O Stasi, która kochała dzieci i była tak dobrą położną, że nawet Niemki chciały rodzić z jej pomocą. O jej licznych dzieciach, wychowywanych w prostej, ludowej pobożności, o szczęściu wspólnych posiłków. A potem następuje „ten moment” i życie z łódzkiej kamienicy przenosi się do karceru.

Maria Stachurska mogłaby z tego materiału zrobić wyszukany reportaż, cytować cudownych psychologów i pedagogów, opatulić niezwykłą historię w teorie naukowe. A tego nie robi. Zdaje się podawać przekaz: „piszę tak, jak było, i ona właśnie taka była. Czy mogłaby postąpić inaczej?”. Bez martyrologii, bez upiększania, tym bardziej że epizod Auschwitz wcale nie jest tutaj w centrum, tylko jest fragmentem, opowiada o Cioci Stasi. Ma się wrażenie oglądania filmu obyczajowego, w którym wszystko to są fakty. Czyta się jednym tchem, wynosząc z lektury nadzieję, pogodę, pogodę…

 

Aleksandra Solarewicz

M. Stachurska, „Położna. O mojej cioci Stanisławie Leszczyńskiej”, Kraków 2020

Kategoria: Aleksandra Solarewicz, Recenzje

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

%d bloggers like this: