Prager: Noszenie masek to objaw strachu i ślepego posłuszeństwa, nie nauki

| 27 czerwca 2021 | 1 Komentarz

Gdy widzę ludzi spacerujących na zewnątrz, często samych, bez kogokolwiek w pobliżu, noszących maski, moje główne reakcje to zawód i smutek. Jestem zawiedziony, gdyż po moich współobywatelach spodziewałem się znacznie więcej. Nigdy nie myślałem, że większością Amerykanów kierować będzie irracjonalny strach i bezmyślne posłuszeństwo wobec władz. Doszedłem do wniosku, że miałem cokolwiek idealistyczne wyobrażenie o moich rodakach.

Gdyby przed rokiem ktoś powiedział mi, że prawie każdy Amerykanin w  prawie każdej metropolii będzie zakrywać swoją twarz tylko dlatego, że tak mówi im jeden człowiek, jedna partia polityczna oraz media, odparłbym, że człowiek ten nie docenia siły amerykańskiego charakteru. 

A jednak oto jesteśmy, rok później, a w miejscu, w jakim mieszkam (Los Angeles) jestem zwykle jedyną osobą, która nie nosi maski. (Żeby było jasne: noszę maskę w sklepach i w budynku, w którym pracuję – tak z uprzejmości względem osób uważających, że osoba nie nosząca maski stanowi śmiertelne zagrożenie).

Z rzadka mijam osoby bez masek; wówczas dziękuję im i chwalę. Ludzie ci są niezmiennie wdzięczni za moją reakcję.

Nie potrzeba medycznej lub naukowej ekspertyzy by zrozumieć głupotę noszenia masek na zewnątrz. Wystarczy zdrowy rozsądek, ów wspaniały, choć zbyt rzadko używany, życiowy drogowskaz.

Jeżeli nosisz maskę, to czynisz tak wierząc, że chronisz siebie (oraz innych) przed Covid-19. Dlaczego więc tak bardzo skupiasz się na tym, że ja maski nie noszę? Czy twoja własna nie chroni cię w sposób wystarczający? Jeśli tak, to znaczy, że moja odmowa w zakresie zakładania masek drażni cię, gdyż nie zgadzasz się z moim przywiązaniem do wolności, oczywistym brakiem szacunku dla rządu i autorytetów medycznych, a także moim rzekomym egoizmem, ale nie będzie w tym żadnego racjonalnego i medycznego, a zatem opartego na podstawach naukowych, powodu twojego sprzeciwu wobec tego, że nie noszę masek.

A jeżeli maski chronią nas i innych, dlaczego ludziom odmówiono prawa odwiedzania bliskich, którzy leżeli i umierali w samotności? Dlaczego ktoś, nosząc taką samą maskę, jak lekarz, pielęgniarka lub inny pracownik służby zdrowia wchodzący do pokoju waszych bliskich, nie może wejść do tego samego pokoju? Są dwie możliwe odpowiedzi: jedna to milczące przyznanie, że maski są bezużyteczne. Zostałeś pozbawiony prawa odwiedzenia umierającego ojca ponieważ szpital wierzy, że osoba ci bliska lub ktoś inny w szpitalu może zakazić się wirusem od ciebie pomimo, że nosisz maskę. Oznacza to, że ci, którzy kierują szpitalem, nie wierzą w to, że maska w ogóle działa.

Odpowiedź druga – to ta, że świat medyczny i władze świeckie porzuciły elementarne poczucie ludzkiej przyzwoitości w imię zwiększonych środków ostrożności. Zmuszenie setek tysięcy ludzi do śmierci w samotności zostanie zapamiętane jako jedna z najbardziej okrutnych procedur kiedykolwiek przyjętych przez amerykańskie organy medyczne i polityczne. Problem w tym, że większość Amerykanów, którzy studiowali w collegeach, nauczyło się niekwestionowanego posłuchu wobec tzw. ekspertów. To dlatego zdrowy rozsądek, logika i rozum znaczą niewiele dla osób wykształconych, a także dla wszystkich innych, ci inni są bowiem uczeni przez tych wykształconych. Mamy wiedzieć tyle, ile mówią eksperci. To, w połączeniu z fanatyczną uległością wobec środków ostrożności, zmiażdżyło logikę i rozum.

Na ironię zakrawa jednak to, że tzw. nauka nie usprawiedliwia fanatycznego przestrzegania noszenia masek. Jest wielu ekspertów, którzy prezentują poglądy oparte na dowodach, które twierdzą coś wręcz przeciwnego. Kilka przykładów:

  • Dr Anthony Fauci powiedział prawdę o bezużyteczności noszenia masek w programie "60 Minutes" 8 marca 2020: „Obecnie, na terenie USA, ludzie nie powinni poruszać się w maskach. Nie ma po temu powodu. W trakcie pandemii maska może sprawić, że ludzie poczują się lepiej, może nawet zatrzyma kilka kropel, jednak nie dostarcza ochrony, którą ludziom wydaje się, że mają. Co więcej, nie brakuje skutków ubocznych: ludzie grzebią w maskach i dotykają twarzy”.
  • Dr. Ramin Oskoui, kardiolog z Waszyngtonu, podczas przesłuchania w Senacie, w grudniu 2020, zeznał pod przysięgą: „Maski nie działają” (The New York Times, 8 grudnia 2020).
  • The Wall Street Journal z 11 listopada 2020 donosił: „przewidywana liczba uratowanych istnień oraz użyte powody noszenia masek bazują na błędnych statystykach”.
  • Dr. Paul E. Alexander, kanadyjski epidemiolog, pisze: „maseczki i nakrycia twarzy, używane tak, jak obecnie, nie mają żadnego wpływu na kontrolę transmisji wirusa Covod-19, a obecne dowody zdają się wskazywać, że ich noszenie może być szkodliwe” (American Institute for Economic Research, 11 luty 2021).
  • Roger W. Koops, dr chemii z University of California, pisze: „Maska, który to termin stosuje się albo do maseczki chirurgicznej, albo też do maski N95, nie przynoszą korzyści szerszej populacji; używa się ich wyłącznie do kontrolowania otoczenia chirurgicznego. Co więcej, uważa się je raczej za elementy zwiększające ryzyko transmisji aniżeli przynoszące korzyści. Na otwartej przestrzeni nikt nie powinien zakrywać twarzy”. (American Institute for Economic Research, 16 października 2020).
  • Wreszcie, studium opublikowane w  New England Journal of Medicine z 21 maja 2020, konkluduje: „Wiemy, że noszenie masek poza budynkami o przeznaczeniu medycznym zapewnia niewielką, o ile w ogóle jakąkolwiek, ochronę przed infekcją. Władze medyczne definiują ekspozycję na Covid-19  jako bezpośredni kontakt w odstępnie do 6 stóp z pacjentem wykazującym symptomy Covid-19, który trwa co najmniej kilka minut (a według niektórych opinii – nawet 10 lub nawet 30 minut). Szansa zarażenia się Covid-19 w trakcie interakcji polegającej na mijaniu się w przestrzeni publicznej jest zatem minimalna. W wielu przypadkach chęć szeroko zakrojonego maskowania jest stanowi reakcję na strach przed pandemią”.


W przeciwieństwie do medialnej dezinformacji lekarze, którzy pisali te raporty, nie musieli potem korygować swoich wypowiedzi.

Ludzie mówią: podążaj za nauką. Robią to jednak rzadko. Podążają za naukowcami, których wskazują im media.

 

Dennis Prager

Kategoria: Publicystyka, Społeczeństwo

Komentarze (1)

Trackback URL | Kanał RSS z komentarzami

  1. stary koń pisze:

    ludzie/zwłaszcza starsi/do masek się przyzwyczaili,; z racji wieku bardziej obawiali się o swoje zdrowie/czy zycie/ i podporzadkowywali sie przepisom;w przeciwieństwie do mlodych odPOrnych i odważnych,którym nic nie może zaszKODzić….robiąc np.zakupy w kilku sklepach,w maskach;nie zdejmowali ich/czy nawet zapominali ich zdejmować/w drodze od jednej "powierzchni zamknietej" do drugiej….często przypominali sobie o tym po powrocie do domu……ale to moje "doświadczenie" z Polski…….a w USA…..???

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

%d bloggers like this: