Ignaczak: Kara śmierci w nauczaniu Kościoła Katolickiego

| 2 czerwca 2021 | 0 Komentarzy

W tradycyjnych systemach religijnych i filozoficznych państwo było traktowane nie tylko jako organizacja polityczno-gospodarcza danej społeczności lecz przede wszystkim jako wykonawca woli Bożej i strażnik moralny wspólnoty ludzkiej. Władza państwowa zawsze pochodziła z metafizycznego źródła i posiadała cztery niezbywalne święte uprawnienia: prawo do wypowiadania wojny (ius belli), prawo do otrzymywania przysięgi (ius iurandi), prawo łaski (ius iuris intermittendi) oraz prawo do wymierzania kary śmierci (ius vitae et nacis)[1]. W przedstawionym tutaj eseju autor omówi właśnie to ostatnie uprawnienie.

W starożytności

W pogańskiej starożytności kara śmierci miała także znaczenie metafizyczne. Ludzie żyjący w tej epoce zawsze myśleli w kategoriach wspólnotowych. Gdy równowaga moralna została zaburzona przez zbrodnię, ciężar winy spadał na całą społeczność. Taka społeczność mogła się oczyścić tylko przez akt publicznej egzekucji zbrodniarza. Dlatego w starożytności wyroki śmierci wykonywano zawsze publicznie.

Zwolennikami kary śmierci byli wielcy filozofowie greccy Platon (ok.427p.n.e.-347p.n.e.)[2] i Arystoteles (384p.n.e.-322p.n.e.)[3] oraz filozof rzymski Seneka (ok.4p.n.e.-65n.e.)[4]. Chrześcijaństwo wchłonęło dorobek greckiego i rzymskiego antyku, w tym również starożytną filozofię prawa wraz z jej stosunkiem do kary śmierci.

Św. Paweł Apostoł (ok.5/10n.e.-ok.64/67n.e.) tak pisał w Liście do Rzymian: „Nie ma bowiem zwierzchności jak tylko od Boga; te zaś, co są, od Boga są postanowione, Tak więc, kto się sprzeciwia zwierzchności, sprzeciwia się postanowieniu bożemu. A ci, co się sprzeciwiają, ściągają na siebie potępienie”(Rzym 13, 1-3). W tym samym fragmencie Apostoł Narodów przestrzega: „chcesz się nie bać zwierzchności? Czyń, co dobre,[….] Jeżeli zaś uczynisz co złego, bój się, bo nie bez przyczyny miecz nosi.  Jest bowiem sługą bożym, mścicielem zagniewanym na tego, co źle czyni” (Rzym13, 3-4).

Pisząc o mieczu św. Paweł miał na myśli karę śmierci, gdyż w starożytności „prawem miecza” (ius gladii) określano prawo do wykonywania wyroków śmierci[5]. Słowa te wyjaśnia współczesny katolicki teolog i etyk, zmarły w 2015r. jezuita ks.prof. Tadeusz Ślipko (1918-2015). Zaznacza on, że św.Paweł nie tylko opisał, że taka kara była stosowana w Imperium Rzymskim lecz także uznał ją za słuszną, sprawiedliwą i zgodną z chrześcijańską moralnością[6]. Ks. Prof. Ślipko pisze: „Składa się na ten kontekst ciąg myśli, które bezpośrednio poprzedzają powołanie się  św. Pawła na groźbę miecza. Naczelną w tym ciągu przesłankę stanowi stwierdzenie, że wszelka władza pochodzi od Boga. Z transcendentnej genezy władzy państwowej wypływa zasadniczy cel jej działania. Św. Paweł upatruje ten cel w realizacji dobra, co w jego oczach oznacza nobilitację władzy państwowej jako narzędzia w ręku Boga”[7].

Zdecydowanym zwolennikiem kary śmierci był także św. Klemens Aleksandryjski (150n.e.-215n.e.). To właśnie on rozpoczął w środowisku chrześcijańskim wielką dyskusję na temat „prawa miecza”. Wzięli w niej udział także przeciwnicy kary śmierci, do których zaliczali się tak wybitni myśliciele wczesnego chrześcijaństwa jak Tertulian (ok.150/160n.e.-240n.e.), Orygenes (ok.185n.e.-254n.e.) i św. Cyprian (ok.200/2010n.e.-258n.e.). Propagowali oni życie w głębokiej ascezie, co wiązało się m.in. z odrzuceniem wszelkiej przemocy, nawet w obronie własnej. Dlatego odrzucali oni również karę śmierci. Poza tym, te dyskusje trwały w czasach, gdy w Rzymie prześladowano chrześcijan. Niechęć  Tertuliana, Orygenesa i św. Cypriana do „prawa miecza” wynikała więc również z tego, że było ono często stosowane przez pogańskich cesarzy w sposób niesprawiedliwy przeciwko wyznawcom Chrystusa. Przykładem bardzo chwiejnych poglądów jest Laktancjusz (ok.250n.e.-330n.e.), który w czasie tzw. Wielkiego Prześladowania (303n.e.-313n.e.) napisał dwa traktaty. W pierwszym zatytułowanym „Boże nauki” (De divinis inira Dei) występował przeciwko karze śmierci. Natomiast w drugim pt. „O gniewie Bożym” (De ira Dei) był już jej przekonanym zwolennikiem. Sytuacja  unormowała się dopiero, gdy cesarz Konstantyn Wielki zezwolił w Edykcie Mediolańskim 313r.n.e. na  wyznawanie religii chrześcijańskiej.

Spór na temat kary głównej rozsądził ostatecznie najważniejszy z Ojców Kościoła św.Augustyn (354n.e.-430n.e.). W swoim głównym dziele „O państwie Bożym” (De civitate Dei) umieścił on rozdział  „O takich zabójstwach ludzi, które nie podpadają pod grzech zabójstwa”[8]. Św.Augustyn uważał, że przykazanie „nie zabijaj” ma rangę absolutną. Ograniczone jest jednak do prywatnych relacji międzyludzkich. Twierdził, że „zabójstwo wroga w wojnie sprawiedliwej oraz pozbawienie życia zbrodniarza z rozkazu piastunów władzy państwowej działających zgodnie z obowiązującymi prawami” nie jest grzechem. Ks.prof.Ślipko wyjaśnia jego teorię: „Św.Augustyn nie odstąpił od dekalogowej normy „nie zabijaj” ale ograniczył jej zakres aktem tego samego autorytetu, który tę normę ustanowił”[9].

W chrześcijańskim średniowieczu

Koncepcję św. Augustyna w pełni zrealizowano w epoce średniowiecza. Chrześcijańskie średniowiecze przejęło ze starożytności przekonanie o potrzebie wspólnego przywrócenia ładu moralnego zachwianego przez zbrodnię. W tej epoce egzekucje miały zawsze charakter publiczny.

W średniowieczu stosowano wiele metod wykonywania kary śmierci m.in. ścięcie, powieszenie, utopienie, łamanie kołem, pogrzebanie żywcem czy spalenie na stosie. Oprócz tego publicznie wykonywano też inne kary cielesne m.in. obcięcie ręki złodziejowi, chłostę czy zakucie w dyby.  Inaczej karano kler, inaczej rycerzy, a inaczej chłopów. Inne były kary dla mężczyzn a inne dla kobiet. Przykładowo na karę ścięcia prawie nigdy nie skazywano kobiet, ponieważ uważano, że krew kobieca jest nieczysta. Kobiety spędzające płody, złodziejki, dzieciobójczynie, zdrajczynie i trucicielki najczęściej topiono lub grzebano żywcem.

Lud był nie tylko świadkiem egzekucji lecz aktywnie w niej uczestniczył. Istniało wiele związanych z tym przesądów i zwyczajów. Na przykład jeśli kat nie trafił toporem w szyję skazańca lub pod wisielcem zerwał się sznur uznawano to za znak od Boga i skazańca puszczano wolno. Skazańca mogła też uratować dziewczyna, która wystąpiła z tłumu i przyrzekła wyjść za niego za mąż. Również kat mógł poślubić skazaną kobietę i w ten sposób uratować ją od śmierci.

Karę śmierci popierał papież św. Mikołaj I Wielki (ok.820-867). W liście do biskupów wschodniofrankijskich zebranych na synodzie w Moguncji pisał on, że Kościół posiada „miecz duchowy”, który „nie zabija lecz ożywia”. Jednocześnie zaznaczył, że władza państwowa posiada inny miecz, taki, który zabija w imieniu Boga.

Teorię św. Augustyna na temat wojny sprawiedliwej rozwinął św. Bernard z Clairvaux (1090-1153). Pisał on, że krzyżowiec „nie bez powodu nosi broń: karząc złoczyńców i broniąc sprawiedliwych jest wykonawcą woli Bożej. Gdy zabija złoczyńcę nie popełnia morderstwa, lecz jeśli mogę tak to ująć, zabija zło”[10].

Karę główną popierał najważniejszy papież epoki średniowiecza Innocenty III(1160/1161-1216). W 1208r. ogłosił on wyznanie wiary, które musieli publicznie wypowiedzieć skruszeni waldensi pragnący powrócić na łono Kościoła. Jeden z jego punktów głosił, że władza państwowa może „bez popełniania grzechu ciężkiego wydawać wyroki śmierci celem wymierzenia kary”.

Głos w tej sprawie zabrał także Doktor Kościoła św.Tomasz z Akwinu (1225-1274). W swojej „Sumie teologicznej” (Summa teologica) pisał on, że władcy mogą bez popełniania grzechu skazywać na śmierć złoczyńców zagrażających porządkowi publicznemu. Akwinata zauważył także, że skazanie na śmierć nie odbiera przestępcy możliwości zbawienia wiecznego, gdyż przed egzekucją może on wyrazić skruchę i pojednać się z Bogiem. Ks. prof. Ślipko pisał o karze śmierci: „ co do zbawienia winowajcy nie stwarza ona groźby ostatecznej, ponieważ nawet w ostatnim momencie życia ma on możność aktem skruchy nawrócić się do Boga”[11].

Ostatnim myślicielem średniowiecznym, który wypowiadał się na temat kary głównej był franciszkanin bł. Duns Szkot (1266-1308). On również był zwolennikiem kary śmierci. Opowiadał się jedynie za ograniczeniem jej do największych przestępstw. Był przeciwko skazywaniu na śmierć złodziei i cudzołożników.

W czasach nowożytnych

Mniej więcej od XVIw. w Europie zaczyna się epoka monarchii absolutnych trwająca do XVIII w. Wraz z końcem chrześcijańskiego średniowiecza zanika tradycyjna koncepcja władcy jako „pomazańca Bożego” ograniczonego jedynie prawami Bożymi. Monarchowie tego okresu sami otaczani są niemal boskim kultem, sami stanowią prawa i stawiają się ponad nimi.

Wraz z tym zmienia się podejście do kary śmierci. Przestaje ona być traktowana jako zbiorowe oczyszczenie wspólnoty z piętna zbrodni. Publiczne egzekucje stają się jedynie demonstracją potęgi władcy. Rola ludu zostaje ograniczona do roli biernego widza. Tradycyjne zwyczaje pozwalające ułaskawić skazańca w ostatniej chwili przestają być przestrzegane.

Ujednoliceniu ulegają też metody wykonywania kary śmierci. Na ścięcie skazuje się teraz zarówno mężczyzn, jak i kobiety. Tradycyjny katowski topór coraz częściej zastępowany jest mieczem, symbolem władzy królewskiej.

Pomimo tych zmian, Kościół Katolicki utrzymał swoje poparcie dla kary śmierci. Temat ten jest obecny w pismach moralistów jezuickich o.Paula Laymanna (1574-1635) i o.Hermanna Busenbauma (1600-1668).

W XVIII w. karę śmierci poparł wielki moralista katolicki św. Alfons de Liguori (1696-1787). W swojej „Teologii moralnej” (Teologia moralis) pisał on, że władza państwowa ma prawo zabijać groźnych przestępców po sprawiedliwym wyroku. Św. Alfons w swoim nauczaniu powoływał się na autorytet Pisma Świętego, wspomniany List św.Pawła, nauki wcześniejszych świętych i papieży.

Po Rewolucji Francuskiej

Kolejna ważna epoka rozpoczyna się wraz z Rewolucją Francuską 1789r. Jest to epoka zbrodni i ludobójstwa w imię postępu i ludzkości. Ogromne znaczenie odegrał w niej wynalazek gilotyny. Dzięki niemu egzekucja przestała być widowiskowa. Stała się natomiast sprawna i szybka.

W XIX w. dużą popularność zdobyła humanitarystyczna pedagogika. Zgodnie z jej założeniami psychikę człowieka można kształtować w zależności od warunków. Pojawia się teoria, że nawet groźnych przestępców można resocjalizować i przywracać na łono społeczeństwa. Metodami resocjalizacji stają się osadzenie w więzieniu i praca przymusowa.

Wraz z nowymi teoriami w Europie rozwija się rozbudowany system więziennictwa. Do tej pory kary pozbawienia wolności nie były znane. Wcześniej skazańca wtrącano do lochu, gdzie był przetrzymywany tylko do czasu ogłoszenia wyroku, który wykonywano najszybciej, jak to było możliwe.

W XIX w. ostatecznie przestano stosować tradycyjne metody wykonywania kary śmierci takie jak łamanie kołem, utopienie czy spalenie na stosie. Znacznie rzadziej wyroki są też wykonywane publicznie. Do egzekucji dochodzi też za więziennymi murami.

Pomimo nowych trendów, Kościół wciąż opowiada się za dopuszczalnością stosowania kary śmierci. Jej zwolennikami są tacy teologowie tego okresu jak jezuici  o.August Lemkuhl (1834-1918) i o. Arthur Vermeersch (1858-1936), dominikanie o.Dominic Prümmer (1866-1931) i o. Benoit Henri Merkelbach (1871-1942), redemptoryści  o. Jozef Aertnys (1828-1915) i o. Cornelius Damen (1881-1953). Austriacki jezuita o.Hieronymus Noldin (1838-1922) uważał karę śmierci za sprawiedliwą tylko wtedy, gdy spełnione zostaną wszystkie następujące warunki:

  1. Sprawa musi dotyczyć naprawdę ciężkich zbrodni
  2. Wina oskarżonego nie może budzić żadnych wątpliwości
  3. Musi zostać zachowana cała procedura prawna

O karze głównej wspomniał także papież Leon XIII (1810-1903). 19 września 1891r. napisał on list „Pastoralis offici” skierowany do episkopatów Austrii i Niemiec. Potępił w nim popularny tam w tych czasach zwyczaj pojedynków.

Autor pragnie w tym miejscu zaznaczyć, że jego prywatne poglądy na temat pojedynków rozmijają się z nauczaniem Kościoła w tej kwestii. Przecież pojedynki w kulturze europejskiej były realizacją prawdziwych męskich cnót: honoru, odwagi, męstwa.

Wracając jednak do tematu rozprawy, Leon XIII potępiając pojedynki wyraźnie zaznacza, że prawo do trwałej eliminacji jednostek zagrażających bezpieczeństwu ma jedynie władza państwowa.

Zwolennikami kary śmierci byli także papieże pierwszej połowy XX w. Pius XI (1857-1939) i PiusXII (1876-1958). Pius XI w encyklice „Casti connubi” pisząc o ochronie życia dzieci nienarodzonych stwierdził, że taka ochrona nie przysługuje mordercom, których można skazać na śmierć wyrokiem sądu[12].

Natomiast Pius XII w przemówieniu na temat prawa do życia z 13 września 1952 mówił, że zbrodniarz dobrowolnie dokonując zbrodni sam pozbawia się tego prawa. Jednocześnie5 grudnia 1954r. papież ten przestrzegał sędziów, żeby w przypadku jakichkolwiek wątpliwości nie orzekali kary śmierci, gdyż skutki tej kary są nieodwracalne.

Po Soborze Watykańskim II

Nawet Sobór Watykański II (1962-1965), który miał przecież w Kościele znaczenie rewolucyjne nie zmienił tradycyjnej doktryny katolickiej na temat kary śmierci. Kościół od tego czasu przestał w ogóle wypowiadać się publicznie w tej kwestii.

Pierwszym papieżem posoborowym, który zabrał głos w sprawie kary głównej był Jan Paweł II (1920-2005). W encyklice” Evangelium vitae” wypowiedział się on jednoznacznie przeciwko stosowaniu kary śmierci. Natomiast w swoim Orędziu Bożonarodzeniowym z 1998r. nawoływał on przywódców państw, by podjęli działania, które „położą kres produkcji zbrojeniowej i handlowi bronią, pozwolą strzec życia ludzkiego, znieść karę śmierci…”[13] Było to zerwaniem z wielowiekową linią nauki Kościoła w tej sprawie.

Nauczanie papieża-Polaka można określić jako liberalne i humanitarystyczne. Jednak nadal mieści się ono w granicach doktryny katolickiej, ponieważ papież ten dopuszcza stosowanie kary śmierciw sytuacjach, ”gdy nie ma innych sposobów obrony społeczeństwa”[14]. Za te „inne skuteczne sposoby” Jan Paweł II uznaje „coraz lepszą organizację systemów penitencjarnych”[15]. Tymczasem to, czy współczesne humanitarne więzienia są w stanie naprawdę chronić społeczeństwo i stanowią dla sprawców właściwą drogę do odkupienia win jest bardzo dyskusyjne. Linię zapoczątkowaną przez Jana Pawła II kontynuował jego następca Benedykt XVI.

Czy Franciszek wprowadził do Katechizmu herezję?

Jeszcze dalej posunął się obecny papież Franciszek, który wprowadził do Katechizmu Kościoła Katolickiego poprawkę głoszącą: „ Kościół w świetle Ewangelii naucza, że kara śmierci jest niedopuszczalna, ponieważ jest zamachem na nienaruszalność i godność osoby, i z determinacją angażuje się na rzecz jej zniesienia na całym świecie”[16]. Jest to stanowisko jawnie sprzeczne z tym, co Kościół głosił przez wieki przez autorytet swoich świętych i papieży. Trzeba się w tym miejscu zastanowić, czy Franciszek nie wprowadził do Katechizmu herezji. Gdyby ktokolwiek uważał karę śmierci za absolutnie złą, byłaby to bez wątpienia herezja.

Istnieją dwie interpretacje franciszkowej poprawki. Pierwsza z nich głoszona jest przez bardziej konserwatywną część katolików posoborowych. Powołują się oni na to, że obecnie Artykuł 2267 KKK zaczyna się od stwierdzenia: „Wymierzanie kary śmierci, dokonywane przez prawowitą władzę, po sprawiedliwym procesie, przez długi czas było uważane za adekwatną do ciężaru odpowiedź na niektóre przestępstwa i dopuszczalny, choć krańcowy, środek ochrony dobra wspólnego”[17].

Według tej interpretacji kara śmierci była słusznie wymierzana w dawnych czasach, natomiast obecnie jest już niedopuszczalna ze względu na postęp ludzkości i rozbudowany system więziennictwa. W takiej interpretacji nauka Franciszka jest kontynuacją linii, którą rozpoczął w Kościele Jan Paweł II. Franciszek podobnie jak on uważa, że skuteczną metodą walki z przestępczością i środkiem mogącym zastąpić karę śmierci jest współcześnie system więzienny. Obecny papież pisze w Art.2267 KKK: „Ponadto, zostały wprowadzone skuteczniejsze systemy ograniczania wolności, które gwarantują należytą obronę obywateli, a jednocześnie w sposób definitywny nie odbierają skazańcowi możliwości odkupienia win”[18].

Pogląd Franciszka na pewno jest skrajnie nierozsądny i nie ma żadnego potwierdzenia w faktach. Jak było to już wspomniane, współczesne więzienia bardziej demoralizują sprawców niż sprzyjają ich poprawie i odkupieniu win. Tylko ktoś znający sytuację wszystkich systemów penitencjarnych świata mógłby powiedzieć, że są one skutecznym środkiem, który może zastąpić karę śmierci. Takiej wiedzy nie ma z pewnością obecny papież, który nie jest przecież specjalistą z zakresu zwalczania przestępczości. Przecież morderstwa, gwałty i okaleczenia w więzieniach zdarzają się nawet w wysokorozwiniętych krajach Zachodu (Europa, USA, Kanada, Australia). Natomiast w krajach Afryki, Ameryki Łacińskiej czy Azji są one na porządku dziennym. W krajach ze szczególnie wysokim poziomem korupcji i przestępczości jak Meksyk, Kolumbia czy Wenezuela więzienia nie stanowią dla społeczeństwa żadnej obrony. Szefowie niebezpiecznych gangów bez przeszkód mogą prowadzić zza krat interesy narkotykowe i zlecać płatne morderstwa. Tak więc, sytuacje, w których kara śmierci jest jedynym środkiem zapewniającym bezpieczeństwo także w dzisiejszym świecie nie są rzadkie.

Druga interpretacja mówi wprost, że Franciszek wprowadził do Katechizmu herezję. Zasadza się ona na założeniu, że papież ten uważa karę śmierci za absolutnie złą czyli niedopuszczalną nigdy i w żadnych okolicznościach. Właśnie taka interpretacja Artykułu 2267 jest zdaniem autora najbardziej prawdopodobna i przekonywująca.

Oczywiście, nie mamy pewności czy papież wprowadził świadomie herezję do KKK. Być może jest to jedynie kwestia błędu lub jakiejś nieścisłości językowej. Przykładowo osoby świeckie słabo znające się na katolickiej teologii używają czasem potocznego wyrażenia „rozwody kościelne”. Określenie to na pierwszy rzut oka brzmi heretycko, ponieważ, jak wiadomo, Kościół nie uznaje rozwodów. Mamy tu jednak do czynienia nie z herezją lecz z nieświadomym błędem, gdyż zazwyczaj nie chodzi o rozwody lecz o kościelne stwierdzenie nieważności małżeństwa na mocy prawa kanonicznego. Takie błędy można wybaczać słabo wykształconym świeckim. Jednak twierdzenie, że papież nie zna się na teologii lub, że dopuszcza się nieścisłości w tym zakresie jest absurdalne. Dużo bardziej prawdopodobne jest, że Franciszek wprowadził herezję świadomie.

W poprawce do KKK potępiając karę śmierci obecny papież powołuje się na Ewangelię i godność osoby ludzkiej czyli idee uniwersalne i ponadczasowe, które oznaczały w średniowieczu to samo co w czasach współczesnych. Artykuł wspomina jedynie o dawnych wyrokach śmierci wymierzanych za aprobatą Kościoła jak o fakcie historycznym. Franciszek nigdzie w sposób jasny nie zaznacza, że tamte wyroki były na pewno słuszne i sprawiedliwe. Z kontekstu można wywnioskować, że jego zdaniem ludzie w dawnych czasach mylili się uznając karę śmierci za dopuszczalną i sprawiedliwą.

Wcześniejsze wypowiedzi Franciszka na temat kary głównej jasno świadczą, że uważa on tę karę za absolutnie złą i niedopuszczalną w żadnych okolicznościach. W swoim przemówieniu z 11 października 2017r. stwierdzał on: „Sama w sobie [kara śmierci] przeciwna jest Ewangelii, ponieważ decyzję o niej podejmuje się dobrowolnie i polega ona na zabiciu życia, które jest zawsze święte w oczach Stwórcy, a którego to życia tylko Bóg w ostatecznym rozrachunku jest Sędzią i Gwarantem”[19].

Z kolei podczas IV Światowego Kongresu Przeciw Karze Śmierci w Oslo papież powiedział: „Przykazanie „nie zabijaj” ma wartość absolutną i obowiązuje zarówno w przypadku niewinnych jak i winnych”[20] .

Obydwie te wypowiedzi mają charakter jawnie heretycki. Prawdopodobnie Franciszek chciał przekazać to samo w nowej wersji KKK.

Poglądy Franciszka na sprawę kary śmierci na pewno są bardzo nierozsądne i nie mają żadnego oparcia w faktach. Prawdopodobnie są również heretyckie.

  •  

Od starożytnych czasów biblijnych stosowanie przez państwo „prawa miecza” było popierane przez najważniejszych świętych, papieży i myślicieli Kościoła. Według tej nauki władza ma prawo pozbawiać życia jednostki zagrażające bezpieczeństwu państwa i porządkowi opartemu na prawdziwej Świętej Wierze Katolickiej czyli zdrajców, szpiegów, morderców, gwałcicieli i heretyków.

Należy jednak zaznaczyć, że prawo do stosowania kary głównej posiada jedynie władza państwowa rozumiana jako „egzekutor Boskich nakazów”[21]. Legalne odbieranie życia doczesnego przestępcom możliwe jest tylko„z instancji wyższej niż ziemska”[22]. Jak pisał niemiecki konserwatysta Wilhelm Stapel w przeciwnym razie „kara śmierci byłaby niczym więcej, jak uzurpowaniem sobie prawa do mordu”[23].

Tej tradycyjnej nauce Kościół Katolicki był wierny aż do połowy lat 90-tych XX w. Późniejsze poglądy reprezentowane przez Jana Pawła II, Benedykta XVI i Franciszka można skomentować przywołując aforyzm Nicolasa Gomeza Davili: „Stracenie mordercy wstrząsa liberałem bardziej niż śmierć zamordowanego”.

 

Jakub Ignaczak

 


[1] Zob. Stapel W., Chrześcijański mąż stanu, w: Kunicki W. (oprac.), Rewolucja Konserwatywna w Niemczech 1918-1933,Wydawnictwo Poznańskie, Poznań 1999, s.396-397

[2] Zob. Platon, Prawa, Państwowe Wydawnictwo Naukowe, Warszawa 1960,s.400 i Platon, Protagoras, Warszawa 1995, s.26

[3] Arystoteles, Ustrój polityczny Aten, Państwowe Wydawnictwo Naukowe, Warszawa 1973, s.86-87

[4] Zob. Seneka, O gniewie, w: Seneka, Pisma Filozoficzne T.1, Instytut Wydawniczy Pax, Warszawa 1965, s.254-256

[5] Sondel J, Słownik łacińsko-polski dla prawników i historyków, Universitas, Kraków 1997, s.544

[6] Zob. Ślipko T., Kara śmierci z teologicznego i filozoficznego punktu widzenia, Wydawnictwo WAM, Kraków 2000, s.24

[7] Ibidem s.24

[8] Św.Augustyn, O Państwie Bożym. Przeciw poganom ksąg XXII, Tom I,  De Agnostini, Warszawa 2003s.109-110

[9] Ślipko T., op.cit., s.39

[10] Św.Bernard z Claivaux, Pochwała nowego rycerstwa, w: „Zawsze wierni. Pismo Tradycji Katolickiej” 4/200, s.83

[11] Ślipko T., op.cit., s.50

[12] Encyklika papieża Piusa XI Casti connubii. O małżeństwie chrześcijańskim 31 XII 1930, Wydawnictwo Te Deum, Warszawa 2001, s.28-29

[13] Jan Paweł II, „Bóg narodził się dla nas”, Orędzie Urbi et Orbi 25. XII.1998 p.5, https://opoka.org.pl/biblioteka/W/WP/jan_pawel_ii/przemowienia/urbi_25121998.html

[14] Jan Paweł II, Encyklika Evangelium Vitae. O wartości i nienaruszalności życia ludzkiego, Wydawnictwo m, Kraków, s.103

[15] Ibidem, s.103

[16] Katechizm Kościoła Katolickiego, Pallotinum, Poznań 2020, s.525

[17] Ibidem,s.525

[18] Ibidem, s.525

[19] Cyt. Za: Sporniak A., Kara śmierci jest sprzeczna z Ewangelią, „Tygodnik Powszechny”17.10.2017. wersja internetowa https://www.tygodnikpowszechny.pl/kara-smierci-jest-sprzeczna-z-ewangelia-150438

[20]Cyt.za:  Portal „w Polityce”, „Papież Fraciszek stanowczo przeciw karze śmierci: Przykazanie „nie zabijaj ma wartość absolutną”, https://wpolityce.pl/kosciol/297624-papiez-franciszek-stanowczo-przeciw-karze-smierci-przykazanie-nie-zabijaj-ma-wartosc-absolutna

[21] Stapel W., op.cit. s.398.

[22] Ibidem, s.397

[23] Ibidem, s.397

Kategoria: Myśl, Publicystyka

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

%d bloggers like this: