„Grzegorz R.”

Nie dotarłam do filmu na temat Judasza, ale znalazłam produkcję na temat Rasputina. Rosjanie, w przeciwieństwie do producentów zachodnich, bez oporów umieszczają swoje filmy w internecie za darmo. Na pewno jest to element tak zwanej polityki historycznej. Myślałam, że "Grzegorz R." będzie filmem sensacyjnym, propagandowym, ale wartościowym. Ledwie dobrnęłam do 8. odcinka.
 
Svitter, chłodny nordyk w typie duńskim, a raczej, jak się okaże, niemieckim zostaje wezwany przez oblicze Aleksandra Kiereńskiego. Ma przeprowadzić śledztwo w sprawie śmierci Rasputina. No i prowadzi. Spotyka kolejne osoby, które miały z nim styczność lub współdzieliły dom, a także łoże. Rozmawia z żoną, córką, pacjentkami, a przede wszystkim Anną Wyrubową, damą dworu carycy Aleksandry, bo to ona zapoznała carycę z Grzegorzem. To ona jest główną narratorką. Każda rozmowa przenosi widza w czas przeszły, do odtworzonych scen z czasu schyłku monarchii rosyjskiej.
 
Dobry, wrażliwy miłośnik zwierząt, mniejszości etnicznych, dzieł charytatywnych, dzieci i kobiet idzie przez życie, dobrze czyniąc. Co prawda zdarza mu się upić, a relacje z kobietami są takie jakieś niejasne… Sam detektyw też w tym zepsutym świecie nie spojrzy łakomym okiem na damę, a zaloty córki Rasputina ostro odtrąca (to zresztą słaba, wymiotna scena). Rasputin ginie jak męczennik. Natomiast gołębie serce detektywa – Niemca każe mu ratować przed niechybną śmiercią i Vyrubovą, inwalidkę po wypadku kolejowym, i Rasputinownę, które wysyła z fałszywymi paszportami za granicę. To koniec śledztwa. – No i co? – pyta Kiereński – Nie znajduję w nim winy – odpowiada Henryk niemal jak Piłat. Kiereński zmarszczył brwi. – To jest Rosjanin. Każdy Rosjanin ma w sobie Rasputina.
 
Jak odebrali film inni, świadczą komentarze z Youtube'a: "ja to się zastanawiam – pisze jakiś Rosjanin – dlaczego leci 7 odcinek, a Grzegorz jeszcze nie uzdrowił Anusi?". To jeden z nielicznych filmów, w których car Mikołaj II nie jest przedstawiony jako idiota. Ale też jeden z wielu, gdzie tragiczne, ostatnie lata carskiej Rosji zrekonstruowano na poziomie kiczu.
 
"Grzegorz R.", Władymir Maszkow (Rasputin) i in., Rosja 2014

Tags: ,

Kategoria: Aleksandra Solarewicz, Recenzje

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

%d bloggers like this: