banner ad

Kilijanek: Co szokuje Gościa Niedzielnego?

| 14 listopada 2016 | 3 komentarze

gosc-niedzielny1 października bieżącego roku na stronie Gościa Niedzielnego (GN), największego tygodnika w Polsce, pojawiła się notatka, która nie mogła pozostawić mnie obojętnym. W kilku krótkich akapitach odnosi się ona do wypowiedzi ks. prof. Tadeusza Guza o świętowaniu Reformacji w Kościele. Cóż, temat odpowiedni, miejsce odpowiednie, ale opinia katolickiej gazety pozostawia wiele do życzenia.

Ksiądz profesor Tadeusz Guz, polski filozof i teolog, Dziekan Zamiejscowego Wydziału Nauk Prawnych i Ekonomicznych KUL, stał się w ostatnich latach znany szerszym kręgom katolików w Polsce oraz Polonii dzięki licznym wykładom oraz publikacjom w Naszym Dzienniku. Ksiądz Profesor często podejmuje w swoich wykładach tematy związane z Reformacją i wynikającymi z niej problemami. Jeden z wykładów, zawierający proste wyjaśnienie tego, czym jest świętowanie Reformacji przez katolików, wywołał zdecydowaną reakcję Redakcji GN, brzmiącą:

W opinii naszej redakcji wypowiedź ks. profesora jest sprzeczna z duchem ekumenizmu i ewangelicznego dążenia do wzajemnego poznania się wyznawców Chrystusa. Tworzy niepotrzebny klimat napięcia w świecie, który i tak wystarczająco jest naznaczony podziałami.1

Zaskakująca opinia, jak na opinię tygodnika katolickiego, nieprawdaż? Czyżby Reformacja jednak była w porządku? Może ksiądz profesor przesadził z surową oceną tego wydarzenia?

Et te Brute…

Ataku za słowa księdza Guza spodziewałbym się z każdej strony, ale nie ze strony katolickiego tygodnika opinii. Lewacy oburzający się na tryumfalizm i pychę Kościoła, liberałowie, nieznoszący autorytetu Kościoła, ateiści, pseudo-historycy, sami wreszcie protestanci w tysiącach odprysków przeróżnych sekt, zborów, zgromadzeń, kościołów i kościółków, ale na miłość Boską, nie katolicki tygodnik opinii! A jednak stało się. Poszło o słowa:

Jeżeli strona kościelna, mówię tutaj generalnie, nikogo nie wyłączając, jeżeli strona kościelna będzie obchodzić Reformację z innych racji, jak tylko z faktu żeby pójść i zdobyć tych ludzi dla Boga – to popełni akt apostazji, czyli herezję.

To wypowiedź tyleż dosadnie, co trafnie określająca stosunek katolika do, zapowiedzianego przez wielu hierarchów na czele z papieżem Franciszkiem, świętowania 500-lecia Reformacji. Tak rozumie to katolik, ale nie ten, formowany przez GN.

Co tam nie pasuje?

Każdy ma prawo do swojej opinii. Redakcja tygodnika także. Od redakcji tygodnika katolickiego oczekiwałbym jednak opinii katolickiej. A czy takowa wyrażona jest w cytacie przytoczonym na początku? „W opinii naszej redakcji wypowiedź ks. profesora jest sprzeczna z duchem ekumenizmu”. Czym jest w takim razie ekumenizm w rozumieniu GN? Zdaje się, że to zgubna praktyka, szeroko rozpowszechniona po Soborze Watykańskim II, która każe wielu katolikom i, o zgrozo, także duchownym, uznawać inne religie za równe katolicyzmowi, widząc w nich „liczne pierwiastki uświecenia i prawdy2. GN zdaje się lansować ekumenizm w znaczeniu dążenia do połączenia religii w jedną, a nie powrotu innowierców do Kościoła, z którego odeszli. Polecam redakcji GN poniższy fragment:

Pracy nad jednością chrześcijan nie wolno popierać inaczej, jak tylko działaniem w tym duchu, by odszczepieńcy powrócili na łono jedynego, prawdziwego Kościoła Chrystusowego, od którego kiedyś, niestety, odpadli. Powtarzamy, by powrócili do jednego Kościoła Chrystusa, który jest wszystkim widomy i po wsze czasy, z woli Swego Założyciela, pozostanie takim, jakim go On dla zbawienia wszystkich ludzi ustanowił.3

Może to rozjaśni szanownej redakcji pewne wątpliwości.

Kolejną winą ks. Guza, przynajmniej według bardzo ekumenicznego (w swoistym tego słowa znaczeniu) GN, jest sprzeczność wypowiedzi księdza z „ewangelicznym dążeniem do wzajemnego poznania się wyznawców Chrystusa”. Zarzut, doprawdy, kuriozalny. Przecież ksiądz profesor, jak być może nikt inny w naszym kraju, przyczynia się do wzajemnego, ewangelicznego poznania wyznawców, nazwijmy to roboczo, idei protestanckich. W jego wykładach odnajdziemy całe mnóstwo informacji o podstawach i rezultacie zastosowania pomysłów Lutra, o pardon, doktora Marcina Lutra do życia i wiary. Dzięki księdzu wiemy z kim mamy do czynienia i możemy przytoczyć za Ewangelią kilka cytatów, które z całą pewnością pasują do wyznawanych przez protestantów idei: „ślepi przewodnicy ślepych” (Mt 15,14), „strzeżcie się fałszywych proroków” (Mt 7, 15) czy „idź precz szatanie” (Mt 4, 10).

To wszystko „tworzy niepotrzebny klimat napięcia w świecie, który i tak wystarczająco jest naznaczony podziałami”. Ksiądz Guz mówi tylko o faktach, mówi o prawdzie, o historii. Opisuje rzeczywistość. Zdaje się, że specjalistami od podziałów są protestanci, a nie katolicy. Jeśli GN nie podoba się opisywanie rzeczywistości, to co możemy mu zaproponować? Może porozmawiajmy o nierzeczywistości? O pobożnym Lutrze, proszę wybaczyć raz jeszcze, doktorze Marcinie Lutrze, który wzbogacił chrześcijańską teologię, pogłębiając w niej te elementy, które jakoś zaginęły lub zostały przyćmione mniej istotnymi aspektami, przesadnie uwydatnionymi przez Kościół katolicki. Pomówmy o tym jakże gorliwym mnichu augustiańskim, który nie tylko oddał ludowi Słowo Boże, ale jeszcze je objaśnił w sposób, w jaki nie udało się to Kościołowi przez 1500 lat istnienia. Ale pomówmy ekumenicznie, bez przesady, nie zwracając uwagi na to, co dzieli. A co nas łączy? Cóż, nie wiem co w dobie ekumenizmu łączy katolików i protestantów. Miniona epoka nieznośnego tryumfalizmu Kościoła odznaczała się przynajmniej tą, jakże w dzisiejszym rozumieniu ekumeniczną cechą, że łączyła katolicyzm i protestantyzm(y) bardzo mocno … w krytyce drugiej strony.

Prawda was wyzwoli

Droga redakcjo GN, spójrz prawdzie w oczy. Jeśli zechcecie dalej trzymać się rozumienia ekumenizmu, przebijającego w waszej wypowiedzi o słowach ks. Guza, to uwierzcie mi, niewiele zostanie z waszego katolicyzmu. Jeśli ekumenizmowi szkodzi prawda, wybrzmiewająca w ustach księdza profesora, to jak zamierzacie urzeczywistnić jedność? Nie mówiąc o katastrofie Reformacji, pomijając rolę Błogosławionej Maryi Dziewicy, chowając mszę do szafy, pod dywan zamiatając spowiedź, kapłana zrównując z ludem? A o okrojeniu Pisma, które protestanci rzekomo uważają za święte, też mamy nie mówić dla dobra ekumenizmu? A o życiu doktora Marcina też mamy milczeć? A o jego stosunku do papieża i wiary katolickiej? O wojnach religijnych, które były następstwem Reformacji? O rozdarciu Europy i najpotężniejszym ciosie zadanym Christianitas? O tym wszystkim mamy zapomnieć czy tylko ukryć na czas ekumenicznych dialogów? A czy to samo zrobią protestanci? Czy na ustawienie posągu doktora Marcina na piedestale przez papieża Franciszka odpowiedzą adekwatnie? Czy zaprzestaną głoszenia swoich błędów tak, jak katolicy w imię fałszu i zaprzaństwa zwanego ekumenizmem, przemilczają swoje dogmaty czy objawienia maryjne? Chciałbym zobaczyć jak luteranie wydają książeczkę o św. Ignacym Loyoli pod tytułem „Wielki człowiek Reformacji”.4 Mogliby opisać niebagatelny wkład tego świętego w walkę o religijną różnorodność Europy, bo któż jeśli nie on i jego Jezusowi Towarzysze zadbali o to, aby świeżo upieczeni protestanci zetknęli się z bogactwem nauki katolickiej. Bez takich jak on Europa mogłaby stać się protestanckim monolitem (o ile w odniesieniu do protestantyzmu, gdzie każdy jest sobie papieżem, można mówić o monolicie… chyba tylko monolicie błędu).

Jeśli coś złego widzicie w nawoływaniu ks. Guza do pozyskania protestantów dla Boga, dla świętego Kościoła katolickiego, poza którym nie ma zbawienia, to co powiecie o św. Piotrze Kanizjuszu, który nawrócił tylu protestantów? Co powiecie o Soborze Trydenckim? O świętych męczennikach zamordowanych przez protestantów? Czy oni wszyscy się mylili? Gdyby czytali GN, wiedzieliby jak uprawiać prawdziwy, ewangeliczny ekumenizm. Obyłoby się bez męczeństwa, ale chyba także bez zbawienia. Widać i oni, tak jak ks. Guz, nie zgłębili dostatecznie bogactwa protestanckiej myśli, sięgającej korzeniami samego… szatana.

Czy po tym jak Polacy mieli swoją GW, wypierającą z nich polskość, katolicy mają mieć swojego GN, wypierającego z nich katolicyzm?

 

Karol Kilijanek


 

2 Sobór Watykański II, Konstytucja dogmatyczna Lumen Gentium.

 

3 Encyklika Piusa XI Mortalium Animos za: http://www.opoka.org.pl/biblioteka/W/WP/pius_xi/encykliki/mortalium_animos_06011928.html ,

 

pozyskano 20.10.2016.

 

4 Wydawnictwo WAM wydało książeczkę „Marcin Luter” w serii „Wielcy Ludzie Kościoła”.

 

Kategoria: Karol Kilijanek, Publicystyka, Religia, Społeczeństwo, Wiara

Komentarze (3)

Trackback URL | Kanał RSS z komentarzami

  1. S1awek napisał(a):

    Bardzo mocny i niemal emocjonalny tekst, ale jakże prawdziwy. 

    Gratulacje dla redaktora za rzeczowe wypunktowanie obłudy "nowoczesnych katolików ekumenicznych", którzy zamiast słuchać Jezusa podążają z duchem czasu. 

  2. Mały 49 napisał(a):

    Jest coś na rzeczy. U wiernych powstaje zamęt.

  3. M.Pawlak napisał(a):

    Wybitny tekst, kopalnia gotowych i trafnych pytań na różne konferencje i spotkania z "katolikami otwartymi". Tylko, czy oni urządzają jakieś konferencje?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *