Ballada wrześniowa

| 17 września 2016 | 0 Komentarzy

sowieci w Grodnie

 

Długośmy na ten dzień czekali

Z nadzieją niecierpliwą w duszy

Kiedy bez słów towarzysz Stalin

Na mapie fajką strzałki ruszy

 

Krzyk jeden pomknął wzdłuż granicy

I zanim zmilkł zagrzmiały działa

To w bój z szybkością nawałnicy

Armia Czerwona wyruszała

 

A cóż to za historia nowa?

Zdumiona spyta Europa

Jak to? – To chłopcy Mołotowa

I sojusznicy Ribentroppa

 

Zwycięstw się szlak ich serią znaczył

Sztandar wolności okrył chwałą

Głowami polskich posiadaczy

Brukują Ukrainę całą

 

Pada Podole, w hołdach Wołyń

Lud pieśnią wita ustrój nowy

Płoną majątki i kościoły

I Chrystus z kulą w tyle głowy

 

Nad polem bitwy dłonie wzniosą

We wspólną pięść, co dech zapiera

Nieprzeliczone dzieci Soso

Niezwyciężony miot Hitlera

 

Już starty z map wersalski bękart

Już wolny Żyd i Białorusin

Już nigdy więcej polska ręka

Ich do niczego nie przymusi

 

Nową im wolność głosi "Prawda"

Świat cały wieść obiega w lot

Że jeden odtąd łączy sztandar

Gwiazdę, sierp, Hackenkreuz i młot

 

Tych dni historia nie zapomni

Gdy stary ląd w zdumieniu zastygł

I święcić będą wam potomni

Po pierwszym września – siedemnasty

 

Jacek Kaczmarski  „Ballada wrześniowa”

 

Kategoria: Historia, Inni autorzy, Polityka, Publicystyka

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *