Westerman: Zmienianie przeszłości jako destrukcja intelektu

| 23 lutego 2021 | 2 komentarze

Manipulując przeszłością możesz kontrolować teraźniejszość. Sowiecki dyktator, a zarazem masowy morderca, Józef Stalin, wyczuł istnienie tej prawidłowości i zastosował ją w celu depersonalizacji swoich pokonanych politycznych rywali; stali się oni jednostkami, których istnienie zepchnięto w niepamięć.

George Orwell, w napisanej w 1949 roku powieści 1984, poniósł stalinowską koncepcję depersonalizacji kilka poziomów wyżej. Jedna z głównych postaci, Winston Smith, pracujący dla Ministerstwa Prawdy, zmieniał dokumenty i zapiski w celu dopasowania podlegającej ciągłym zmianom przeszłości do bieżących celów partii. Obecnie pojawia się coraz więcej dowodów na to, że nasze szkoły, uniwersytety i media kontynuują dzieło Winstona Smitha.

W ciągu pokolenia religia (a zwłaszcza Kościół Katolicki), wolny rynek i same Stany Zjednoczone stały się obiektami bezlitosnej krytyki w obrębie systemu edukacji, bez przestrzeni na jakikolwiek sprzeciw. Jednostki takie, jak zmarła niedawno Phyllis Schlafly i organizacje w rodzaju National Association of Scholars, przez lata głosiły ostrzeżenia, te jednak pozostawały ignorowane i zbywane przez dominujące mass media.

Dziesięciolecia wypełnione wrogością wobec Boga i kraju wycisnęły piętno na umysłach młodych Amerykanów. Powyborcze zamieszki nie są skierowane wyłącznie przeciw Trumpowi, lecz wyrażają instynktowne przerażenie rządem pozbawionym cech socjalistycznych. Jedna z przeprowadzonych niedawno ankiet dokumentuje ignorancję młodych ludzi w odniesieniu do jednej z najbardziej zdradliwych teorii politycznych, jakiej poddano rodzaj ludzki: komunizmu, a także jego mniejszego brata – socjalizmu.

Ustalenia ankiety dowodzą między innymi, że millennialsi wierzą, że George Bush zabił więcej ludzi niż Stalin, 21% respondentów deklaruje gotowość do głosowania na komunistów, a wielu z nich zgadza się bardziej z Marxem niż z Biblią.  

Jakkolwiek alarmujące, ustalenia te stanowią proste potwierdzenie rezultatów trwającego dziesiątki lat ataku na fundamentalne prawdy i samą rzeczywistość. Widzimy teraz jasno, że młodzi ludzie dryfują dziś po gorzkich, nieprzewidywalnych wodach ignorancji, propagandy i ordynarnych kłamstw. Życie w świecie kłamstw powoduje niepewność, poczucie zagrożenia, depresję, bezpodstawny gniew i uzależnienie od tych, którzy wymyślają owe kłamstwa.

Jedną z pierwszych ofiar ataku na ludzki umysł jest Bóg. Wygnany z dyskursu politycznego, został on zamknięty w murach kościołów. Może tam nie być bezpieczny na długo, istnieje bowiem ruch domagający się od księży błogosławienia małżeństw homoseksualnych, jakże przeciwnych wierze. Zależni od humorów sędziów Sądu Najwyższego, katoliccy duchowni mogą też zostać zmuszeni do płacenia za aborcję.  

Atak na tych, którzy wierzą w Boga, jest bezlitosny; dla doktryny komunistycznej / socjalistycznej pozostaje to sprawą fundamentalną.

Ci, którzy przylgnęli do zasady religijnej, nagle stali się „wrogami ludu”,  wstecznikami chcącymi wprowadzić ucisk różnych grup i szerzyć przesądy celem ściągnięcia społeczeństwa na powrót w wieki ciemne. Wieki ciemne, lub też średniowiecze – a zatem okres w przybliżeniu od upadku Cesarstwa Rzymskiego na zachodzie do roku 1500, są zresztą jedną z pałek, wznoszonych przeciw religii, a zwłaszcza wierze katolickiej.

To kłamstwo zostało zinstytucjonalizowane. Tymczasem wbrew twierdzeniom o wyłącznie brutalnej i barbarzyńskiej epoce, wieki średnie stały się świadkiem niebywałego rozkwitu miast i wzrostu liczby ludności, w znacznej mierze będącej efektem postępu w zakresie produkcji rolnej, zainicjowanego przez mnichów-rolników. Kościół Katolicki ponownie wprowadził prawo rzymskie, które zastąpiło różne barbarzyńskie praktyki dowodzenia winy lub niewinności, a także stworzył uniwersytet, który znamy do dziś.

To, co wiemy o Rzymie i jego literaturze, zawdzięczać należy wysiłkom średniowiecznych uczonych. O ile przemoc istotnie stanowiła problem, Kościół starał się ją ograniczyć wprowadzając Pokój Boży i Rozejm Boży, ograniczając zarówno miejsca, jak i czas, w których mogło dojść do wybuchu konfliktu.

Europa epoki średniowiecza ucierpiała nie tylko na skutek konfliktów wewnętrznych. Stała się obiektem ataków plemion nomadów z północy i wschodu, podczas gdy muzułmańscy najeźdźcy atakowali z południa (a potem również ze wschodu). Jakkolwiek grupy barbarzyńców zostały ostatecznie pokonane i nawrócone w połowie wieku X, muzułmańskie próby podboju ciągnęły się jeszcze w czasach nowożytnych, a ostatnią większą ofensywę zatrzymano w 1683 u bram Wiednia.

Kłamstwa szerzone przez socjalistów i komunistów tworzą świat, w którym funkcjonowanie produktywnej istoty ludzkiej staje się bardzo trudne. Bóg naprawdę istnieje, ale wmawia się nam, że nie istnieje. Religia uwzniośla społeczeństwa, my jednak słyszymy, że jest odwrotnie. Nawet niedawne wydarzenia historyczne zakłócają realizm ludzkiego doświadczenia. Mówi się nam, że czarni nie mogą odnieść sukcesu z powodu konsekwencji niewolnictwa, podczas gdy wyzwoleni niewolnicy zostawali żołnierzami, rolnikami i przedsiębiorcami. Słyszmy, że obecna kondycja czarnych rodzin to efekt niewolnictwa, lecz aż do wprowadzenia zasady no man in the house[1] w latach 50-tych XX wieku czarne rodziny były równie trwałe, co białe.

Winston Smith został aresztowany przez Policję Myśli, która u Orwella stanowi odniesienie do sowieckiej tajnej policji (KGB). Dla propagandystów, niezależnie od tego, czy nazywają się komunistami, socjalistami, liberałami lub zwolennikami postępu, istnieje jedno tylko nieodwołalne żądanie: dostosuj się do wszystkiego, co wchodzi w skład dzisiejszej politycznie poprawnej linii politycznej, albo…

 Amerykańska młodzież zasługuje na więcej, aniżeli propaganda przebrana za instrukcję. Propagandyści mają prawo wolności wypowiedzi, ale nie mają prawa być opłacani [z publicznych pieniędzy]. Nienawiść, oczywiste fałszerstwa i nietolerancja wobec oponentów nie powinny być finansowane przez podatników. Donatorzy muszą zdawać sobie sprawę z rzeczywistości, jaka panuje w collegach i na uniwersytetach, których przyszłość chcą zabezpieczyć. Podręczniki szkół średnich powinny być dostępne publicznej kontroli, a od zwykłych obywateli nie wolno oczekiwać, by płacili za własny upadek.  

Ponad wszystko jednak życie prawdą stanowi najlepsze antidotum przeciwko propagandzie, w tym ponowne wprowadzenie Boga w życie społeczne.

Toby Westermann

Tłum.: Mariusz Matuszewski


[1] Zgodnie z zasadą no man-in-the-house (żadnego mężczyzny w domu) dziecko, które normalnie kwalifikowało się do objęcia programami pomocowymi, mogło zostać ich pozbawione w przypadku, gdy matka dziecka żyła ze zdolnym do małżeństwa mężczyzną lub utrzymywała z takowym relacje osobiste. Takiego mężczyznę automatycznie uznawano za zastępczego ojca, nawet, gdy nie łożył on na utrzymanie dziecka.

 

Kategoria: Myśl, Polityka, Publicystyka

Komentarze (2)

Trackback URL | Kanał RSS z komentarzami

  1. ! pisze:

    Panie tłumacz, wypadałoby podać źródło i datę oryginalnej publikacji… no chyba że udajemy iż jest to coś nowego? (bo pasuje i jest nadal aktualne)

    źródło (nie tylko tam, ale to jest chyba najstarsze) : https://www.traditioninaction.org/HotTopics/j069_Past.htm
    data: 16 listopada 2016

  2. stary koń pisze:

    Panie pisarz,mnie wystarczy nazwisko autora Toby Westermann;to jest rodzaj „zródła”;i dobrze,ze jest tłumaczenie;nie kazdy jest biegły w angielskim…mnie to pasuje

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

%d bloggers like this: