banner ad

Śrama: Stanisław Antoni Szczepanowski (1846-1900) – pogromca mitu Galicji

| 10 kwietnia 2022 | 1 Komentarz

Do dzisiaj w Małopolsce a w szczególności w Krakowie można spotkać ludzi darzących szczególną estymą postać Franciszka Józefa i patrzących z pewnym sentymentem na czasy, w których zamieszkiwany przez nich obszar był częścią Austro-Węgier. Znaczna część ówczesnych mieszkańców Galicji myślała jednak o Galicji (jak wówczas nazywano tereny współczesnego województwa małopolskiego, podkarpackiego i zachodniej Ukrainy) w zupełnie inny sposób, wśród nich był Stanisław Antoni Szczepanowski – przedsiębiorca i polityk, autor publikacji pod tytułem ,,Nędza Galicji w cyfrach”.

Mit Austro-Węgier

Twierdzenie o wspaniałości czasów, w których południowe obszary Polski przynależały do Monarchii Habsburgów jest w znacznej mierze podyktowane wiarą w swego rodzaju mit Galicji wchodzący w skład szerszego zjawiska nazywanego mitem Austro-Węgier. Określeniem tym nazywa się szereg idealizujących wyobrażeń o dawnej monarchii Habsburgów jako o domu wielu narodów (od tego sposobu myślenia całkowicie uwolnieni są Czesi, dla których Austro-Węgry są raczej więzieniem wielu narodów[1]), z dzisiejszej perspektywy także swego rodzaju prototypie Unii Europejskiej (co być może wynika z recepcji wypowiedzi Ottona von Habsburga, interpretującego w taki sposób rolę dziejową państwa, w którym panował jego ród[2]) a także krainie dobrobytu i wolności[3]. Głównym twórcą tego mitu był Joseph Roth (1894-1939), austriacki pisarz i dziennikarz, który w czasie istnienia dualistycznej monarchii był socjalistą, ale po jej upadku, dostrzegając słabość republik powstałych na jej gruzach, stał się rzecznikiem odbudowy Austro-Węgier. Napisał szereg powieści, w których stawały się one utraconą ojczyzną (np. ,,Marsz Radetzky’ego” oraz ,,Krypta kapucynów”, w której końcowej części wśród radości zwolenników republiki austriackiej, główny bohater schodzi do tytułowej krypty, by tam oddać się rozmyślaniom o upadłym państwie)[4]

Jest rzeczą oczywistą, że w kontekście późniejszych kryzysów gospodarczych i politycznych jakie miały miejsce po I wojnie światowej (hiperinflacja lat 20., wielki kryzys) Austro-Węgry rzeczywiście mogły wydawać się doskonałym miejscem do życia, jednak porównanie rozwoju gospodarczego państwa Habsburgów z innymi krajami w drugiej połowie XIX wieku nie wypada dla niego aż tak korzystnie.

Żywot niedoszłego europejskiego Rockefellera

Najbardziej kompletnego zestawu informacji o dawnej Galicji dostarcza Stanisław Antoni Szczepanowski (1846-1900) w publikacji pod tytułem ,,Nędza Galicji w cyfrach”. Przed przystąpieniem do opisu jego obserwacji dotyczących poziomu życia w Galicji warto przypomnieć choć kilka faktów z życia tego ekonomisty o wszechstronnych zainteresowaniach określanego czasem mianem ,,niedoszłego europejskiego Rockefellera”[5].

Urodził się w Kościanie na terenie zaboru pruskiego. W młodości ukończył gimnazjum w Chełmnie a następnie wyjechał do Austrii, gdzie uczył się w Wiedniu po czym podjął studia chemiczne na tamtejszej politechnice po czym wyruszył w podróż po Europie w trakcie, której kontynuował studia chemiczne i ekonomiczne najpierw w Paryżu a następnie w Londynie. W latach 70. pracował w szeregu przedsiębiorstw, między innymi w eksperymentalnej przędzalni bawełny India Office w Menchesterze. Wykazywał zainteresowanie rozwojem przemysłowym Wielkiej Brytanii i publikował artykuły w ,,Timesie”. W roku 1873 na krótko powrócił do Galicji. Podczas tego pobytu opracował pierwszą wersje swego dzieła pod tytułem ,,Nędza Galicji”. Ostatecznie osiedlił się w tej prowincji imperium Austro-Węgierskiego sześć lat później. Wtedy właśnie postanowił poświęcić się rozwojowi przemysłu naftowego. Dokonał odwiertów i odkrył ów surowiec, po czym rozpoczął wydobycie z czasem stosując coraz bardziej nowatorskie metody, dzięki czemu zmniejszał koszty uzyskania surowca. Początkowo odniósł szereg sukcesów dzięki czemu zakupił rafinerię w Grybowie a następie sam zlecił budowę drugiej – w Peczeniżynie, która stała się największym tego typu obiektem w Galicji. Dbał o dolę swych pracowników, zlecił wybudowanie dla nich murowanego osiedla i założył kasę oszczędnościową oraz instytucję ubezpieczeniową utrzymującą lekarza i szpital a także wypłacającą zapomogi znajdującym się w potrzebie pracownikom i ich rodzinom. Jak twierdzi Stanisław Tadeusz Sroka, autor poświęconego Szczepanowskiemu hasła w ,,Polskim Słowniku Biograficznym”, działalność Szczepanowskiego była przez opinię publiczną uznawana za ,,zaprzeczenie kapitalistycznego wyzysku”[6].

Szczepanowski prowadził również działalność polityczną i społeczną w ramach, której przyczynił się do odsunięcia od władzy skorumpowanej rady miejskiej w Kołomyi. Szczególnym momentem był dla Szczepanowskiego rok 1886, kiedy to przedsiębiorca wspólnie z Sygurdem Wiśniowskim założył dwutygodnik ,,Pomoc Własna”, w którym pisał między innymi o potrzebie sprzeciwu wobec wrogiej polityki rządu pruskiego w stosunku do Polaków. Zyskał zaufanie rodaków i 17 czerwca 1886 roku został posłem do rady Państwa. Jego działalność w parlamencie była jednak dość ograniczona. Bardziej interesowały go kwestie lokalne, o czym świadczy fakt, ze później (od 1889 roku), gdy został posłem do Sejmu Krajowego stał się o wiele bardziej aktywny co utrzymało się, gdy powrócił do Rady Państwa w 1891 roku (zasiadał w niej do 1897 roku) i próbował zainteresować wiedeński parlament problemami galicyjskimi. W roku 1888 wydał ostateczną wersję książki ,,Nędza Galicji w cyfrach i program energicznego rozwoju gospodarstwa krajowego”, która zdobyła wielkie uznanie czytelników. W ciągu dwóch tygodni wykupiono cały nakład pierwszego wydania i jeszcze w tym samym roku miała miejsce druga edycja.

Lata 90. XIX wieku, w których Szczepanowski rozwijał swą działalność społeczną i polityczną przyniosły mu jednak problemy spowodowane niewystarczającą dbałością o podjęte wcześniej inwestycje, wobec czego w styczniu roku 1899 był zadłużony na ponad 5 milionów złotych. Dość szybko zrezygnował ze wszystkich sprawowanych przez siebie funkcji (był wtedy między innymi wiceprezesem Krajowego towarzystwa Naftowego) i zrezygnował z dalszego prowadzenia ,,Słowa Polskiego”. Co więcej, obok problemów finansowych jego problemem stało się oskarżenie o współudział w defraudacjach w Galicyjskiej Kasie Oszczędnościowej dokonywanych przez Franciszka Zimę. Został jednak uniewinniony, a w kwestii jego niewinności zgadzali się wszyscy przysięgli[7]. Proces bardzo pogorszył stan zdrowia Szczepanowskiego, który wyjechał na kuracje i zmarł w Bad Nauheim[8].

,,Nędza Galicji w cyfrach”

,,Nędza Galicji w cyfrach i program energicznego rozwoju gospodarstwa krajowego” to publikacja stworzona w kilku etapach. Pierwszym z nich był rok 1873, kiedy Szczepanowski na krótko przybył do Galicji. Późniejsze uzupełnienia natomiast dopisano do niej w trakcie kampanii wyborczej przed wyborami uzupełniającymi do Rady Państwa (1885/86) i zapewne krótko przed publikacją ostatecznej wersji, która nastąpiła na początku 1888 roku.

Dzieło to jest w pierwszej kolejności zbiorem informacji o Galicji ukazanych w ramach analizy porównawczej z innymi częściami Austro-Węgier oraz krajami europejskimi. Można się z niego dowiedzieć, że na jej terenie był najwyższy (nie licząc Irlandii będącej wówczas częścią Zjednoczonego Królestwa) odsetek ludności zajmującej się rolnictwem, co świadczy o niskim uprzemysłowieniu[9].  Ludzie zajmujący się pracą na roli, zamieszkujący w przeludnionych wsiach[10] produkowali niewiele żywności, co było efektem słabego rozwoju rolnictwa. Pod względem efektywności rolnictwa, według danych z 1873 roku podawanych przez Szczepanowskiego, Galicję przewyższało nawet dawne Królestwo kongresowe, nie wspominając już o terenach z bardziej rozwiniętą kulturą rolną[11]. Jednocześnie Szczepanowski zauważa pewien problem, jakim jest fakt, że niemal każdy pracownik zarówno w rolnictwie, jak i w innych dziedzinach gospodarki zarabiał w Galicji o wiele mniej niż w innych częściach Austro-Węgier, co było dowodem na nieefektywność produkcji[12]. Swe rozważania na temat rolnictwa Szczepanowski podsumowuje sformułowaniem: ,,każdy Galicjanin pracuje za ćwierć, a je za pół człowieka”[13].

Wynikiem wspomnianego niedożywienia była słaba odporność na choroby a co za tym idzie niska przeciętna długość życia, która w Galicji wynosiła 27 lat dla mężczyzn i 28 i pół lat dla kobiet (co było średnią o wiele niższą niż w większej części Europy) i mimo tego, że niebagatelną rolę przy obliczaniu tej średniej musiała odgrywać wysoka śmiertelność dzieci, to w Galicji było najmniej ludzi, którzy dożyli sześćdziesiątego roku życia[14] a przy tym największa liczba ludzi młodych (spośród wszystkich krajów monarchii Habsburgów) była niezdolna do odbycia służby wojskowej[15]. Wpływ na zdrowie mieszkańców Galicji mogła również mieć wysoka konsumpcja alkoholu a w szczególności wódki, którą Galicjanie zapewne rekompensowali sobie niedobory innego pożywienia[16].

Podatki w Galicji

Czasem bywa, że biedne państwa stają się znośnymi miejscami do życia dzięki niskiemu obciążeniu podatkowemu. Tak jednak nie dzieło się w Galicji, której mieszkańcy wprawdzie dostarczali niewielkie kwoty do skarbu państwa[17], ale względem całości ich dochodu były one wysokie, jak na ówczesne czasy – około 20% dochodu (dla porównania w Prusach było to 5%)[18], czyli z jednej strony tyle samo co Węgrzy, ale z drugiej jak zauważa Szczepanowski:

 

,,Jeżeli zważy się, że łatwiej jest zapłacić na Węgrzech 19 zł. Podatków mając 100 zł. Dochodu, aniżeli w Galicji 9 zł. mając 50 zł. dochodu, to odnośnie do swojej minimalnej siły podatkowej, Galicja musi być uważaną za kraj najbardziej obciążony podatkami z wszystkich krajów, z którymi ją porównać można”[19].

           Przytaczane dane Szczepanowski podsumowuje:

,,Galicja jest obecnie tym, czym była przed czterdziestu laty Irlandia, to jest krajem najuboższym, najnędzniejszym na całej kuli ziemskiej. Nie byłem w stanie wyszukać, czy to w Europie, czy w Azji kraju, w którymby na głowę mniej produkowano i w którymby się gorzej i nędzniej żywiono”[20]

Społeczeństwo Galicji i możliwości jej rozwoju

Szczepanowski w swojej krytyce dostrzega jednak pewne możliwe drogi rozwoju dla Galicji, a mianowicie tworzenie przemysłu naftowego i gorzelniczego. Ten drugi jednak miał ucierpieć w wyniku wprowadzenia w Austro-Węgrzech ustawy gorzelnianej skonstruowanej ,,przez Węgrów na faworyzowanie wielkich gorzelni fabrycznych, a zniszczenie gorzelni gospodarczych galicyjskich[21].

Jakikolwiek rozwój prowincji był według niego możliwy jednak dopiero wtedy, gdy poprawi się jakość wykształcenia ludności oraz jej świadomość polityczna i gospodarcza. Na dowód tego, że jest to możliwe, Szczepanowski przytacza przykład Czech, gdzie:

,,[Wykształceni] chłopi tworzą towarzystwa zaliczkowe, cukrownie akcyjne, prenumerują gazety, czytają książki, przyczyniają się do składek na Maticę czeską, na budowę teatru narodowego. Jeszcze częściej niż na Węgrzech spotyka się tu chłopa, który ukończył średnie szkoły a przecie zostaje przy roli, nie pcha się do urzędu, bo mu rola lepszy przynosi dochód od mizernej pensji urzędniczej”[22].

Skądinąd na uwagę zasługuje fakt, że podobna do opisanej sytuacja w czasach współczesnych Szczepanowskiemu miała miejsce także na terenie zaboru pruskiego[23], w którym autor ,,Nędzy Galicji w liczbach” przyszedł na świat.

Niewiele lepsza na terenie Galicji według Szczepanowskiego była dola szlachty, która albo doznała deklasacji, albo przeszła do warstwy urzędniczej (co zdaniem ekonomisty przychodziło jej szczególnie łatwo), albo też poza nielicznymi wyjątkami, do których zaliczali się właściciele dóbr tabularnych: ,,podobna jest raczej do owych tonących na morzu, potrzebujących wszystkich sił do własnego ratunku, ażeby tylko uchronić się od katastrofy”[24], w wyniku czego ludzie ci nie byli w stanie prowadzić jakiejkolwiek działalności społecznej, czy politycznej.

Prawdziwie potężną i zamożną warstwą społeczną w Galicji byli zdaniem Szczepanowskiego biurokraci[25], którzy za ,,wiele niepotrzebnej roboty”, za której ewentualne złe wykonanie nie ponosili odpowiedzialności, otrzymywali pensje nieproporcjonalnie wysokie w porównaniu do zarobków innych grup społecznych. Co więcej, zdaniem autora ,,Nędzy Galicyjskiej w liczbach” autonomia prowincji sprawia, że wszelka krytyka tej w znacznym stopniu niepotrzebnej warstwy społecznej staje się trudniejsza, gdyż

,,każda krytyka urzędnika dotyka nie obcego i obojętnego nam, ale może brata, stryja, kuzyna naszych najbliższych znajomych – trucizna biurokratyczna przeniknęła cały organizm narodowy, stała się krwią z krwi naszej, kością z kości naszych, tysięczne zapuściła korzenie właśnie w tej warstwie społecznej, w której dawniej przechowywały się nasze tradycje historyczne i polityczne”[26].

Błędne poglądy biurokratów

Z pozoru problem zbytniego rozrostu warstwy urzędniczej stawiany przez Szczepanowskiego może wydać się wyolbrzymiony, jednak w kontekście liczebności i dominacji tejże grupy społecznej, która jest całkowicie ,,nieproduktywna”[27] o wiele większe znaczenie (niż tam gdzie dominującą siłą są bogaci chłopi, czy mieszczanie ) mają głoszone przez nią błędne poglądy ekonomiczne, wśród których autor ,,Nędzy Galicji w liczbach” wymienia tezę o potrzebie powstrzymania emigracji przedstawicieli niższych warstw społecznych do innych krajów[28] (kontrargumentem jest stwierdzenie, że lepiej ażeby ci ludzie opuścili Galicję niż gdyby mieli żyć w niej w nędzy[29]), czy też o dobroczynności łatwego kredytu[30], który zdaniem Szczepanowskiego jest szkodliwy zawsze wtedy, gdy nie jest zaciągany na cele produktywne (takie jak założenie fabryki, albo wykupienie już działającego przedsiębiorstwa).

Wśród błędnych poglądów na ekonomię Szczepanowski wymienia także socjalizm, określany przez niego niezwykle trafnym mianem ,,choroby, która się bardzo łatwo czepia krajów niegdyś szlacheckich”[31]. Winy za taki stan rzeczy ekonomista doszukuje się jednak nie tyle w samych obywatelach, ale w rządach, które dążą

,,do utrwalenia wszechwładztwa państwowego i do zagarnięcia pod kontrolę biurokratyczną coraz to więcej spraw, które w zdrowym społeczeństwie same jednostki załatwia powinny – są [one] właściwie tylko apostołami socjalizmu. Zabijają wszelką niezależność, indywidualność i oryginalność, i przyzwyczajają całe społeczeństwo do powodowania się mechanicznymi regułami i przepisami wykluczającymi działanie na podstawie własnego sądu i pod poczuciem osobistej odpowiedzialności. Mając społeczeństwo tak wytresowane i maszynę biurokratyczną tak wszechwładną, wystarcza zmienić sternika nawy państwowej, a już ideał teraźniejszych socjalistów będzie osiągnięty”[32].

Co ciekawe, kolejnym błędem wymienianym przez Szczepanowskiego jest antysemityzm, który zwłaszcza na polu ekonomicznym dawał błędne diagnozy dotyczące sytuacji w Galicji. Ekonomista przytacza tutaj dane dotyczące majątku żydów i stwierdza, że wbrew twierdzeniom antysemitów nie istnieje żadna przewaga w liczbie bogatych wyznawców tej religii nad liczbą bogatych katolików, gdyż wprawdzie wśród handlarzy i przemysłowców było więcej żydów, ale jednocześnie ich kondycja finansowa była o wiele mniej stabilna niż w przypadku katolików, którzy w znacznej mierze osiągali dochody dzięki rolnictwu i pracy urzędniczej[33], przecież właścicielowi ziemskiemu, czy nawet chłopu posiadającemu swe własne gospodarstwa w przypadku problemów finansowych zawsze pozostanie ziemia, której wartość wówczas rosła. Zdaniem autora ,,Nędzy Galicji w liczbach” to właśnie ta niestabilność finansowa sprawiała, że żydzi byli o wiele bardziej oszczędni i wbrew stereotypom częstokroć uczciwsi[34], co może być nauką także dla katolików[35]. Jednocześnie celowo stosuję tutaj wzorem Szczepanowskiego rozróżnienie między żydami i katolikami, a nie Żydami i Polakami, gdyż jak zauważa ekonomista żydzi za granicą często samookreślali się jako Polacy i stąd te dwie narodowości były ze sobą kojarzone a nawet mylone[36], a przy tym znaczna część żydów była w różnym stopniu zasymilowana, co autor ,,Nędzy Galicji w liczbach” pochwala i stawia za cel[37]. Jednocześnie pomimo tego, że rzeczywiście żydzi niezwykle często zajmowali się handlem, Szczepanowski nie widzi w nich narodu drobnych kupców, stwierdza:

,,Tak samo jak typem Anglika nie jest cocknej londyński, ale Shakespeare, Pitt, Darwin lub Cobden, jak typem Francuza nie metr tańców lub szansonetka paryska, tylko Jeanne d’Arc, Bayard, Lafayette i Carnot, jak prawdziwym typem Niemca są nie junkry i Bismarki, ale Szyler, Herder i Kant, jak typem Polaka nie jest pieczeniarz lub zawadiaka z XVIII, albo serwilista z XIX wieku, ale cały ten szereg bohaterskich postaci, które od Piasta i Kazimierza Wielkiego  do Kościuszki przechowały tradycyjną nić naszego rozwoju historycznego – tak typem żyda nie są dla mnie faktory i handełesy, ale bracia Makabeusze, pierwsi apostołowie chrześcijańscy, Spinoza, Mendelsohn i Borne”[38].

Rady dla rodaków i podsumowanie

Szczepanowski zaleca Polakom przyjęcie niektórych cech charakterystycznych właśnie dla żydów, w szczególności cnoty oszczędności, a także, aby nie przyjmowali krytyk jako ataku, ale na ich podstawie odkrywali swe siły i słabości[39]. Jednocześnie na pierwszym miejscu stawia odnowę intelektualną i moralną narodu, za którą musi iść także rozwój ekonomiczny. Przy czym, rzecz jasna te pierwsze muszą być zapoczątkowane przez wyższe warstwy społeczne, które w każdych okolicznościach powinny świecić przykładem[40]. Takie stawianie sprawy sprawia, że zrozumiałym jest przydomek noszony przez ekonomistę, a mianowicie ,,romantyk pozytywizmu”, jednak jednocześnie Szczepanowski zwraca uwagę na to, aby zawsze liczyć się z faktami[41], co pomimo owej wzniosłości w głoszeniu niektórych opinii stawia go w roli twardo stąpającego po ziemi realisty, który szans poprawy bytu Galicji dostrzega w poszerzeniu jej autonomii i rozwoju ekonomicznym[42].

Liczne przytyki wobec rodaków sprawiły jednak, ze część odbiorców odebrała publikację jako atak na polskość[43]. Mimo tego można stwierdzić, że ,,Nędza Galicji” stała się inspirująca o czym świadczy fakt, ze w późniejszym czasie kolejni autorzy tworzyli publikacje będące jej uzupełnieniami, czego przykładem są napisane przez Zofię Daszyńską-Golińską  ,,Badania nad alkoholizmem w Galicji zachodniej” wydane w 1902 roku[44]. Można zatem stwierdzić, iż dzieło Szczepanowskiego spełniło swój cel, jakim było zainicjowanie ,,ożywczej dyskusji nad najważniejszą dla przyszłości społeczeństwa kwestią, a mianowicie nad stanem i kierunkiem przemian ekonomiki zaboru austriackiego”[45].

Z kolei z dzisiejszej perspektywy na podstawie wywodów Szczepanowskiego można stworzyć obraz Galicji odmienny od znanego ze wspomnień i literatury. W jego świetle panowanie Austro-Węgier nad tym obszarem przestaje być czasem istnienia utraconej ojczyzny i zmienia się w epokę gospodarczego zacofania, wszechwładzy urzędników i biedy, którą współcześni opisywali w najprostszy sposób przekręcając oficjalną nazwę Galicji jaką było ,,Królestwo Galicji i Lodomerii” na ,,królestwo golicji i głodomerii”.

 

Marcin Śrama

 

[1] Por. P. Ther, Czechosłowacja jako państwo pohabsburskie, ,,Kwartalnik Historyzny” 2018, nr 2, s. 531.

[2] Zob. np. C. Szczepańczyk, Otto von Habsburg. Publicysta, mąż stanu, ,,Acta Scientifia Academiae Ostroviensis” 2002, nr 9, s. 130-149.

[3] Zob np. G. Kowal, Mit(y) Galicji, [w:] Pogranicza, kresy, wschód, red. A. Janicka, G. Kowalski, Ł. Zabielski, Białystok 2013, s. 269-287.

[4] J. Roth, Krypta kapucynów, przeł. J. Wittlin, wstęp A. Zagajewski, Kraków 2015, s. 190.

[5] J. Szczerbiński, Mógł być europejskim Rockefelleremhttp://www.lwow.com.pl/przekroj/szczepanowski.html [dostęp 21 XII 2020].

[6] S.T. Sroka, Stanisław Antoni Szczepanowski, [w:] Polski Słownik Biograficzny, t. 47 s. 297-304.

[7] J. Smirnow, Katastrofa Galicyjskiej Kasy Oszczędnościhttps://kuriergalicyjski.com/historia/8126-katastrofa-galicyjskiej-kasy-oszczednosci [dostęp: 21 XII 2020].

[8] Szczegóły biograficzne podane za: L. Kuberski, Stanisław Szczepanowski (1846-1900). Przemysłowiec, polityk, publicysta, Opole 1997 i S.T. Sroka, Stanisław Antoni Szczepanowski, [w:] Polski Słownik Biograficzny, t. 47 s. 297-304.

[9] S.A. Szczepanowski, Nędza Galicji w cyfrach i program energicznego rozwoju gospodarstwa krajowego, Lwów 1888, s. 1.

[10] Ibidem, s. 2.

[11] Ibidem, s. 4 i 6.

[12] Ibidem, s.12 i 27.

[13] Ibidem, s. 22.

[14] Ibidem, s. 24.

[15] Ibidem, s. 55.

[16] Ibidem, s. 26.

[17] Ibidem, s. 30.

[18] Ibidem, s. 31-32.

[19] Ibidem, s. 32.

[20] Ibidem, s. 47.

[21] Ibidem, s. 13-14.

[22] Ibidem, s. 60.

[23] Niebagatelną zasługę mieli tutaj zajmujący się pracą organiczną ziemianie, tacy jak Dezydery Chłapowski, Edward Raczyński czy Tytus Działyński, intelektualiści (Karol Marcinkowski) oraz księża, którzy przyczynili się do poprawy świadomości ekonomicznej wśród chłopów a w rezultacie do rozwoju gospodarczego regionu, zob. L. Kuberski, Stanisław Szczepanowski (1846-1900). Przemysłowiec, polityk, publicysta, s. 13, Z. Grot, Dezydery Chłapowski (1788-1879), Warszawa 1983, s. 159-167, 210.

[24] Szczepanowski, Nędza Galicji w cyfrach…, s. 67.

[25] Ibidem, s. 80.

[26] Ibidem, s. 87.

[27] Ibidem, s. 91.

[28] Ibidem, s. 91.

[29] Ibidem, s. 92.

[30] Ibidem, s. 102.

[31] Ciąg dalszy cytatu: ,,Szlachcic bez roli najłatwiej się przekształca w biurokratę, albo socjalistę, najtrudniej zaś przyłącza się do stanu średniego, który to właśnie stanowi samą rdzeń zdrowej organizacji ekonomicznej, dla której tak biurokrata, jak socjalista może kultywować swe dawne szlacheckie lekceważenie. To też tak samo jak mania kariery biurokratycznej obałamuca całą prozaiczną część młodzieży, tak socjalizm bałamuci pewną część marzycieli”; Ibidem, s. 110.

[32] Ibidem, s. 110-111.

[33] Ibidem, s. 116-118

[34] Ibidem, s. 122.

[35] Ibidem, s. 144.

[36] Ibidem, s. 115.

[37] Ibidem, s. 150. Taki sposób postrzegania żydów pojawiał się czasami już wcześniej w polskiej myśli filozoficzno-politycznej, na przykład u księdza Karola Surowieckiego, zob. . Podobne do Szczepanowskiego poglądy w tej materii głosił także francuski pisarz i myśliciel polityczny, Hugues Rebell: H. Rebell, Sojusz trzech arystokracji i nietzscheanizm, przeł M. Śrama, ,,Pro Fide, Rege et Lege” 2020, nr 84, s. 289-320.

[38] S.A. Szczepanowski, Nędza Galicji w cyfrach, s. 132.

[39] Ibidem, s. 144-145.

[40] Ibidem, s. 155.

[41] Ibidem s. 147.

[42] Ibidem, s. 186.

[43] S. Buszczyński, Następstwa zasad historycznej szkoły krakowskiej, [w:] Obrona spotwarzonego narodu, zesz. 3, Kraków 1894, s. 165. 

[44] J. Kapsa, Jej opowieści. Rzecz o równouprawnieniu kobiet, Częstochowa 2018, s. 152.

[45] L. Kuberski, Stanisław Szczepanowski, s. 100.

Kategoria: Historia, Marcin Śrama, Publicystyka

Komentarze (1)

Trackback URL | Kanał RSS z komentarzami

  1. Gierwazy pisze:

     Tak p. Śrama słusznie pisze o fanaberiach Adama Danka: "Twierdzenie o wspaniałości czasów, w których południowe obszary Polski przynależały do Monarchii Habsburgów jest w znacznej mierze podyktowane wiarą w swego rodzaju mit Galicji wchodzący w skład szerszego zjawiska nazywanego mitem Austro-Węgier." …

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

%d bloggers like this: