banner ad

„Poncjusz Piłat”

Nakręcono wiele filmów o pierwszo- i drugoplanowych uczestnikach procesu Chrystusa. Poświęcenie całego filmu jednej postaci, wydawało się, jednoznacznie negatywnej, rzuca na nią nowe światło. Taką postacią jest też Poncjusz Piłat. Filmowy Piłat staje przed sądem Kaliguli, z powodu zarzutu nadużycia władzy. Odtwarza całą historię procesu i Ukrzyżowania…
 
Główny bohater obejmuje swój urząd w krainie, dla której ma być dyktatorem, ale on chce być ojcem. Zgodnie z prawem, ma tłumić bunt, aresztować i straszyć. On jednak ciągle przeżywa dylematy i ułaskawia winnych oraz niesłusznie oskarżonych. Wreszcie dociera do niego wieść o wichrzycielu, do którego przylgnęło miano króla żydowskiego. Tego Króla będzie sądzi przed żądnym krwi tłumem. W konsekwencji Chrystus zawisł na krzyżu. Wydaje się, że na tym rola Piłata się skończyła. Ale Chrystus dopiero wkroczył w jego życie.
 
Główny bohater jest przystojny szlachetną, męską urodą. Jego są czyny przemyślane, a słowa rozważne. Decyzje podejmuje powoli, ponieważ przeżywa dylematy. Jest poruszony postawą żony, już właściwie chrześcijanki – ona była słuchaczką nauczania Chrystusa, który zrobił na niej ogromne wrażenie. Postawienie Go przed sądem stanowi kropkę nad i. Piłat wie, że staje twarzą w twarz nie tylko z niewinnym, ale z Kimś, kogo królestwo nie jest z tego świata…
 
Mimo zdecydowanie pozytywnej kreacji Piłata, kiedy patrzyłam na tło wydarzeń, miałam nieodparte skojarzenia z tym, jak to pragermańskie plemię "cywilizowało" Polskę w połowie XX wieku. Oto wyższa rasa wprowadza porządki wśród dzikich, a jeden porządny przedstawiciel próbuje spojrzeć na nich łaskawym okiem. Brrr!
 
Ale nad Piłatem zachodzi słońce dosłownie i w przenośni. Ukochana żona Klaudia i syn Marek giną pod gruzami, po tym jak  "mury się zatrzęsły i mrok ogarnął całą Ziemię". Stojąc na gruzach swojego domu, staje się nowym człowiekiem. Przed samym Cezarem wyznaje wiarę w jedynego Boga… Nie jest tajemnicą, że Piłat chciał ratować Chrystusa. Nową interpretacją jest tylko konsekwencja jego spotkania z Nim. I znowu przyszła na myśl sławetna scena z "Mistrza i Małgorzaty". W czasach, gdy fałszywi katolicy u władzy rujnują kraj, jest to fajny film, podnosi na duchu.
 
Aleksandra Solarewicz
 
"Poncjusz Piłat", reż. Gian Paolo Callegari oraz  Irving Rapper, Jean Marais (Piłat) i in., Włochy 1962

Tags: ,

Kategoria: Aleksandra Solarewicz, Recenzje

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

%d bloggers like this: