Ksiądz_Tadeusz_Isakowicz-ZaleskiW polskiej prasie – także tej prawicowej, nie brak codziennie nowych komentarzy i analiz dotyczących sytuacji na Ukrainie. Słusznie, bo trudno szukać zagadnienia bardziej obecnie palącego dla dalszych losów regionu, a także istotniejszego z punktu widzenia interesów Polski.

 

W morzu opinii wyraźnie odstaje od reszty sprawa tekstu księdza Tadeusza Isakowicza-Zaleskiego, którego publikacji odmówiła redakcja pod przewodnictwem red. Tomasza Sakiewicza. Jakkolwiek nie znamy pobudek osobistych, które mogły lub mogą kierować obiema poróżnionymi stronami, o tyle sam fakt potępienia tekstu jednego z najbardziej znanych publicystów polskiej prawicy za to, że napisał rzecz zgodną z prawdą, uważamy za bulwersujące, a co najmniej niezrozumiałe. Podobnie niezrozumiałe jest dla nas potępianie mówienia o zbrodni wołyńskiej. Nie rozumiemy poparcia dla rewolucji, na której czele powiewają sztandary UPA i Prawego Sektora – a zatem ludzi uważających się za dumnych spadkobierców tych, którzy odpowiadają za ludobójstwo na narodzie polskim. Patronem tej rewolucji jest Stepan Bandera, którego portrety teraz, po jej zakończeniu wieszane są wszędzie – począwszy od placów po najważniejsze urzędy (pisze o tym m. in. Rzeczpospolita). Rozumiemy, że środowisko związane z PiSem musi mówić o Rosji w jeden, ściśle określony sposób. Niemniej jednak krytykowanie kogoś za mówienie prawdy o zbrodni i wytknięcie tego, że ludzie nazywający się spadkobiercami jej sprawców dochodzą do władzy, nie przystoi ludziom mieniącym sie patriotami.

 

Z powodów, o których wyżej była mowa, redakcja portalu MyslKonserwatywna.pl zdecydowanie potępia krytykę skierowaną pod adresem ks. Tadeusza Isakowicza-Zaleskiego, a także – abstrahując raz jeszcze od ewentualnych pobudek pozamerytorycznych, podziela jego stanowisko.

 

W imieniu Redakcji,

 

Mariusz Matuszewski

(Redaktor Naczelny)