orbanPremier Wiktor Orbán w piątkowym wywiadzie dla węgierskiego radia powiedział, że jeśli jakieś państwo uważa "młodych wojowników" za rozwiązanie problemów demograficznych, to jest to sprawa tego państwa. Węgry nie akceptują forsowania tego rozwiązania w ich własnym państwie. "Moim zdaniem ta postawa to jest fatalny błąd" – dodał.

Jego zdaniem, interes w napływie imigrantów ma Międzynarodowy Związek Socjalistyczny (Socialist International), ale głos przedstawicieli tej organizacji nie reprezentuje głosu obywateli. Odniósł się w ten sposób do postawy chorwackiego premiera, Zorana Milanovica, który atakuje Węgry, a którego osoba i partia wywodzą się z tej organizacji.

Komentując postawę krajów Grupy Wyszehradzkiej, wyraził wiarę w ich zdrowy instynkt. Wskazał na problem "w krajach, które przyjęły postawę bardziej ideologiczną". Dotyczy to Francji, Włoch, Niemiec i "pogrążonej w chaosie" Austrii, z którą jednak on i jego rząd wciąż szukają porozumienia. Także część węgierskiej lewicy wierzy w imigrację jako wielkie dobro. "Niektórzy Europejczycy są szczęśliwi, widząc swój kraj zalewany tysiącami cudzoziemców, przybywających tu w niekontrolowany sposób.  Ludzie wiedzą bardzo mało o imigracji, np. o naturze handlu ludźmi" –  zauważył.

Nawiązując do spotkania ONZ w Nowym Jorku, które się odbyło, wyraził zaniepokojenie podziału opinii w Europie względem problemu imigrantów. "Europa nie może ponieść ciężaru imigracji w imieniu całego świata, nie jest w stanie. To grozi załamaniem się europejskiej formy życia" – uważa premier Orbán.

hungarytoday/ AS

Formy życia, czyli cywilizacji, po prostu. A już nie trzeba tłumaczyć, że i rządu pewnego kraju Grupy Wyszehradzkiej podpisał się entuzjastycznie pod ideologicznym pojmowaniem imigracji. Nie trzeba tłumaczyć który.