Kilijanek: Harari – prorok zmiany (cz. 1)
Motto: „Nigdy nie wolno lekceważyć ludzkiej głupoty” Y. N. Harari
Zwykło się mówić, że nikt nie jest prorokiem we własnym kraju. Cóż to, skoro można być prorokiem w każdym innym kraju, a nawet we wszystkich krajach świata naraz. Jaka jest recepta na tak szeroki oddźwięk głoszonych poglądów? Najlepiej mówić coś, czego nie da się sprawdzić, co porywa wyobraźnię i co podoba się ludziom, którzy mają pieniądze. Można też połączyć to wszystko i być Hararim.
Dzisiejszy świat to miejsce wielkich możliwości. Można zostać prorokiem, będąc historykiem. Można wierzyć w naukowe teorie bez pokrycia, potępiając przy tym wiarę w Boga, jako nienaukową. Można też napisać bajkę o żelaznym wilku, która przekroczy ramy fantastycznej opowiastki i stanie się bestsellerem wyznaczającym trendy myślowe wielu. Kim jest ten, który dokonał tego dzieła dla nas?
Yuval Noah Harari to urodzony w 1976 roku izraelski historyk wojskowości. Zdobył doktorat w Oxfordzie, co świadczyć może o jego niezłej orientacji w dziejach wojen w Średniowieczu. Wykłada na Uniwersytecie Hebrajskim w Jerozolimie. Stał się powszechnie znany dzięki swoim książkom: „Sapiens: od zwierząt do bogów” (2011), „Homo deus: krótka historia jutra” (2015), „21 lekcji na XXI wiek”(2018). Przetłumaczono je na 65 języków i sprzedano w ponad 45 milionach egzemplarzy. Kolejna jego książka, o której już wiadomo, że stanie się bestsellerem to „NEXUS: A Brief History of Information Networks from the Stone Age to AI”[1]. Jej premiera odbyła się 10 września 2024. Prywatnie Harari jest homoseksualistą. Potępia religię jako taką, ale akceptuje pewne elementy buddyzmu. Jest weganinem, co, jak mówi, jest motywowane etycznie – chce w ten sposób przedłużać życie zwierząt.[2] Jednak ani homoseksualizm, ani buddyzm, ani weganizm nie mogłyby zapewnić mu takiej popularności. Co takiego napisał Harari, że pozwoliło mu to zyskać miano proroka?
Księgi prorockie
Jak dotąd, Y. N. Harari wydał cztery główne dzieła. To na treści głównie trzech z nich opiera się lwia część artykułów, nagrań, kontrowersji i nawet jednej książki[3] dotyczących tego autora.
Sapiens
Chronologicznie pierwszą jest książka „Sapiens: od zwierząt do bogów”. Harari przedstawia w niej autorską wizję historii człowieka od prehistorii aż do dziś, dodając też specyficzne próby wnioskowania o przyszłości. Widzi powstanie człowieka w perspektywie ewolucji z form niższych. Jednak błąd ewolucjonizmu nie wszystkich jego wyznawców prowadzi do stwierdzeń tak bezpośrednich, jakie znajdujemy u Harariego, który podaje uderzająco brutalną definicję człowieka: „zwierzę należące do rodzaju Homo”[4]. Charakterystycznym dla tego tomu zabiegiem stylistycznym jest unikanie słowa „człowiek” i zastępowanie go konstrukcją „homo sapiens”. Harari szczególną uwagę przywiązuje do tzw. rewolucji poznawczej, w wyniku której „przypadkowe mutacje genetyczne spowodowały zmiany w okablowaniu mózgu homo sapiens, umożliwiając im rozwijanie nieznanych dotąd sposobów myślenia i wzajemnego porozumiewania się[5]”. Harari, w operowaniu fikcją, widzi bardzo ważny czynnik sukcesu gatunkowego homo sapiens. Do fikcyjnych narracji zalicza religię, narody, organizacje międzynarodowe, jak ONZ, czy prawa człowieka. Nazywa je „wytworami naszej bujnej wyobraźni[6]”. Historia ludzkości według mediewisty z Izraela zawiera, przeceniane może przez niektórych, ale jednak widoczne idealizowanie życia homo sapiens na etapie „zbieraczy-łowców”.[7] Harari widzi w ich domniemanym postępowaniu pierwowzór dzisiejszych zachowań post-cywilizacyjnych, które postrzega jako zachowania ludzkie (aborcja, eutanazja)[8]. W historię homo sapiens Harari wplata kluczowe dla jego światopoglądu elementy, jak np. przekonanie o tym, że człowiek doprowadził do katastrofalnych w skutkach zmian klimatycznych. Nazywa wręcz homo sapiensa „ekologicznym seryjnym mordercą”[9], a jego rozprzestrzenianie się na nowe tereny porównuje do „pożogi”[10]. Przykładem jego fiksacji na tym punkcie może być podpis do malowidła egipskiego, przedstawiającego orkę wołem. Harari zanotował pod nim między innymi te kuriozalne słowa: „Wykastrowany i udomowiony wół przepędzał życie trzymany pod batem w ciasnej zagrodzie, pracując (…) w sposób kolidujący z jego fizjologią oraz potrzebami społecznymi i emocjonalnymi”.[11] Rdzeniem moralności jest maksymalne zmniejszenie cierpienia wszystkich, także zwierząt (260). Mięso więc, zdaniem Harariego ekologa, należy wytwarzać w laboratoriach, co zapobiegnie skrajnemu cierpieniu zwierząt (161).
W gigantycznym potoku słów i zalewie banałów Harari od czasu do czasu wychodzi z jakimś szczególniejszym poglądem. W „Sapiensie” dowiadujemy się, że Izraelczyk twierdzi, iż „z biologicznego punktu widzenia nic nie jest nienaturalne. Wszystko, co jest możliwe, z definicji jest naturalne”.[12] Czy zatem całe zło, które się wydarza, jest naturalne, a zwalczanie go jest walką z naturą? Jak stwierdza prof. Wielomski: Hitler i Stalin, wraz z ich zbrodniami, nie mogą być potępieni w świetle słów Harariego, bo to wszystko było możliwe, a więc też zgodne z naturą.[13]
Im bliżej ostatnich rozdziałów książki, tym częściej pojawiają się pytania o dalszy kierunek rozwoju ludzkości. Harari twierdzi, że nowe technologie „mogą zostać użyte do przemodelowywania nie tylko naszych pojazdów i broni, lecz także naszych ciał i umysłów”. Pyta też: „Kto będzie decydować o wykorzystaniu tej boskiej mocy stwarzania?”[14] Nie zauważa Harari niestety różnicy między Bożą mocą stwarzania, kiedy to Absolut myśli bytem, a jego wyimaginowaną „boską mocą stwarzania”, która jest niczym innym jak technologią, pozwalająca tylko manipulować tym, co już zostało stworzone.
Jak na ateistę przystało, Harari ma własną definicję religii, własne rozumienie historii chrześcijaństwa, jako „ezoterycznej sekty żydowskiej” oraz, kopiując to, co tzw. nowi ateiści głoszą od wielu lat, że zbrodnicze ideologie socjalistyczne XX wieku (wymienia nazizm, faszyzm, komunizm, zapominając o liberalizmie) także były religiami. Harari w nazizmie dostrzega coś, co według niego dzisiaj wraca do łask: stosowanie metod biologicznych mających zmienić homo sapiens w nadczłowieka. Harari zadziwiająco delikatnie opisuje nazistowskie próby ulepszenia rasy ludzkiej. Czyżby afirmował ten aspekt działalności Trzeciej Rzeszy? W podobnym tonie wypowiada się przynajmniej dwukrotnie w kolejnej swojej książce pt. „Homo deus”.[15]
Harari uprawia dziwną dialektykę: prorokuje trybem przypuszczającym, zostawiając sobie możliwość wycofania się w razie niespełnienia się jego przewidywań czy zapowiedzi. Rzadko mówi, że coś na pewno stanie się zgodnie z jego opisem. On tylko przewiduje, co może być (76), rozważa różne scenariusze, wskazuje na to, gdzie mogą prowadzić widoczne trendy. Nie podaje jednak ścisłych warunków, dla których może wystąpić jedna z opcji. Cała jego opowieść jest płynna, niepewna, nie buduje zdecydowanego przekonania, ale pozostawia w wątpliwości. Zapowiada zmianę, ale nie jej ostateczne rezultaty.
W pismach Izraelczyka szczególną uwagę przykuwa sprawa śmierci, a może bardziej – sprawa nieśmiertelności. Prorok Harari, dla podniesienia intelektualnych walorów swojej wypowiedzi, powołuje się na „ludzi nauki”, którzy według niego twierdzą, że śmierć to sprawa techniczna i domaga się technicznych rozwiązań. Zapewnia, że najtęższe umysły świata nie trwonią czasu na nadawanie sensu śmierci, ale właśnie na opracowanie sposobu pokonania jej. „Ideą przewodnią rewolucji przemysłowej jest zagwarantowanie ludzkości wiecznego życia. Niedawno genetykom udało się sześciokrotnie wydłużyć życie robaków Caenorhabditis elegans. Dlaczego nie powtórzyć tego z homo sapiens?”[16] Profesor Wielomski słusznie zauważa, że skupienie się Harariego na nieśmiertelności wygląda na paniczny strach przed śmiercią.[17] „Kilku poważnych uczonych przewiduje, że w 2050 roku niektórzy ludzie staną się a-śmiertelni (nie nieśmiertelni, ponieważ wciąż będą podlegać śmierci w wyniku chorób bądź uszkodzeń ciała, lecz a-śmiertelni, czyli że w sytuacji niewystępowania powodujących śmierć urazów ich życie będzie można przedłużać w nieskończoność)”.[18] Gdyby to miało stać się prawdą, być może jednym z pierwszych a-śmiertelnych byłby sam Harari.
Charakterystyczne dla Harariego jest przecenianie siły nauki, a właściwie tylko jej obszaru przyrodniczego i technicznego. Stwierdza, że nauka „przyznaje się do zbiorowej niewiedzy na temat najważniejszych pytań”. Mimo tego, mamy raczej podążać za nauką i razem z nią popadać w błędy niż robić – być może to samo – z religią. Nie da się jednak uciec od religii, co sam Harari stwierdza, mówiąc, że wiara w technikę i metody badań naukowych zastąpiły dziś religijne prawdy absolutne. Twierdzi, że jesteśmy w stanie produkować nadludzi (494) oraz zmieniać płeć (489), choć jest powszechnienie znanym fakt, że próby ingerencji w tę sferę człowieczeństwa kończą się dla poddanych im osób tragicznie. Harari nazywa transseksualistów „awangardą przyszłości”, co, o ile założymy pozytywną konotację słowa awangarda, jest aberracją nienadającą się do komentowania.
Przyszłość, której Harari poświęca tak wiele miejsca, nie wygląda zachęcająco. Otóż wieszczy on, że nadchodzące dekady przyniosą nam powstanie elity nadludzi (503), którzy będą podobni bogom (504). Zapowiada powstanie sieci intermózgowej (499) i możliwości zgrywania zawartości mózgu na dyski komputerowe (500). Jednak, co bogowie, to nie Bogowie i Harari dostrzega pewne problemy, które będą ich dotykały, jak nieutulona tęsknota po stracie najbliższych (470). Ten element, pośród wielu innych, wskazuje na rażący brak konsekwencji w myślowych konstrukcjach Harariego. Będziemy mogli, według niego, zgrywać mózgi na dyski komputerowe, ale nie będziemy w stanie ukoić emocji, powstałych w skutek śmierci bliskiej osoby. Wygląda to na przecenianie znaczenia ludzkiej uczuciowości. To też kolejny punkt, w którym można dopatrzeć się silnego niepokoju w związku z rzeczami ostatecznymi. W normalnym świecie „czas leczy rany”, ale w świecie Harariego naruszone emocje nie wrócą do równowagi, nawet po kilkuset latach życia nadczłowieka.
Nie należy zapominać, że dla Izraelczyka człowiek to zwierzę, więc rozważając zagadnienie szczęścia, które jest dla niego wolnością od cierpienia (ang. well-being), Harari proponuje włączyć do statystyk także zwierzęcy poziom szczęścia (463, 470). Dopiero zmierzenie ludzkiego szczęścia w połączeniu z poziomem uszczęśliwienia np. kur niosek, da nam prawdę o tym, jak szczęśliwy jest nasz świat. Nie on jeden podejmuje te tematy i nie jest on w tym pierwszy[19]. On jest tylko i aż najpopularniejszy. Po tym wszystkim Harari w swoim stylu uspakaja czytelnika, mówiąc, że przedstawione wizje maja na celu pobudzenie wyobraźni. (506)
Homo deus
Drugą księgą prorocką Harariego jest „Homo deus. Krótka historia jutra”. Autor znowu wraca w niej do tematu nieśmiertelności (31). Odsuwa nieco perspektywę nieśmiertelności względem tego, co szkicował w poprzedniej książce, i twierdzi, że w XXI wieku do tego nie dojdzie. Według niego dopiero po pokonaniu śmierci ludzie będą mogli szukać szczęścia (42). Religie tradycyjne przeszkadzają w drodze do nieśmiertelności, bo zamiast starać się przezwyciężyć śmierć, próbują nadać jej sens.
Harari nie ukrywa, że tylko najbogatsi zostaną nadludźmi. Zdecydowana większość – masy biedoty – nie skorzysta z dobrodziejstw przyszłości. Relacje ludzi i nadludzi będą się kształtowały jak relacje ludzi do zwierząt (89, 439, 441, 444-5). Wyrzucenie mas ludzkich poza obręb człowieczeństwa nie jest problemem dla kogoś, kto ma człowieka za zwierzę. Ludzie ekonomicznie bezużyteczni (341, 395, 409-10. 414-15) i skazani na wymarcie (346) nie będą budzić litości nadludzi.
Harari eksploatuje także w „Homo deusie” tematy, które porusza wielu współczesnych publicystów. Jest to też oczywiście niezbędne do utrzymania pozoru spójności wizji, które prezentuje. Jednym z takich tematów jest istnienie wolnej woli oraz jaźni. Według Harariego nie ma wolnej woli (356-62), ani nie istnieje „ja” (366-75). Trwanie w tym błędzie pozwala mu na patrzenie z nadzieją na czasy, kiedy powstaną urządzenia, które nie będą dbały o naszą wolę (385). Jeśli zaś nie ma tożsamości, a świadomość jest trudna do określenia, a może i jest złudzeniem, to nic nie stoi na przeszkodzie „hakowaniu” ludzi (418, 427-9), czyli podłączaniu ich do urządzeń technicznych. Negując religie tradycyjne, czyni dataizm[20] możliwą religią przyszłości. Informacja stałaby się bogiem (467-8). Jedną z wielu konsekwencji wyżej zarysowanego stanu byłby też internet rzeczy[21] (484, 486, 489, 495).
Harari jest zdeklarowanym klimatystą, co oznacza, że wyznaje pogląd o negatywnym wpływie działalności człowieka na klimat i jest przekonany o nieuchronnej katastrofie związanej z jego ociepleniem. Szukając rozwiązania dla problemu zmian klimatu, Harari proponuje spowolnienie rozwoju, żeby uratować środowisko (270). Jeśli już świat zostanie zdegradowany w efekcie zmian klimatu, to należy zapewnić ludziom ucieczkę w rzeczywistość wirtualną (271). Mając już „zhakowanych” ludzi, internet rzeczy i doceniając proroczy charakter „Nowego wspaniałego świata” Huxleya, Harari nie wyklucza, że wielu ludzi właśnie w wirtualnym świecie odnajdzie swoje miejsce.
21 lekcji na XXI wiek
W trzecim tomie ksiąg prorockich Harariego znajdziemy o wiele więcej wyraźnych stwierdzeń na temat świata, człowieka i przyszłości. Izraelczyk coraz wyraźniej przybiera pozę proroka, chcąc pouczyć ludzkość, jak postępować i czego oczekiwać od obecnego wieku.
Harari po raz kolejny, i tym razem w sposób bardziej rozbudowany, stwierdza, że nie ma wolnej woli (40). To tylko jeden z antropologicznych błędów, na których Harari buduje swoje poglądy. Kolejnym jest przekonanie, że czymś konstytutywnie ludzkim są emocje i pragnienia.
„Dopóki uważano, (…) że emocje i pragnienia tworzy jakiś niematerialny duch, wydawało się oczywiste, że komputery nigdy nie będą w stanie zastąpić ludzi jako kierowcy, bankierzy i prawnicy. No bo jakim cudem komputer miałby rozumieć stworzonego przez Boga ludzkiego ducha? Jeśli jednak te emocje i pragnienia tak naprawdę nie są niczym więcej niż biochemicznymi algorytmami, to nie ma powodu, dla którego komputery nie mogłyby ich rozszyfrować – i to dużo lepiej niż jakikolwiek homo sapiens.”[22]
Harari wyciąga coraz śmielsze wnioski z intuicji i proroctw rozrzuconych po wcześniejszych tomach, prawie zawsze oklauzulowanych wątpliwością, co do ich ostatecznego spełnienia. Sztuczna Inteligencja (SI), jak twierdzi na podstawie swojego niezrozumienia ludzkiej natury, może być o wiele lepsza we wszystkim, co ludzkie (42). W tym momencie wyraźnie widać, że komunikacja z osobami o poglądach Harariego nie jest możliwa dla kogoś, kto stoi na gruncie realizmu. Jego wypowiedzi zawierają te same słowa, których użyłby człowiek, mówiący prawdę, jednak wypełnione są zupełnie innym znaczeniem. To wskazuje na potrzebę niezwykłej czujności, niezbędnej w dyskusji z tego rodzaju ideologami. Przyjmując w dyskusji jego warunki, nie da się dojść do prawdy – każdy mówiłby niejako do siebie, nie będąc zrozumianym przez drugą stronę sporu. Niezbędne jest wcześniejsze ustalenie jakie znaczenie mają kluczowe słowa, których używamy w dyskusji. Harari i realista widzą zupełnie co innego, mówiąc: człowiek, rozum, natura, życie, Bóg itd.
„Bezużyteczna” klasa wraca w pełnej okazałości i opisana jest już z pewną nawet dozą brutalności (56). Po tym jak oswoił czytelników z wizją ludzi z wymiennymi częściami, wprowadza „fabryki ludzkich ciał” (59). Człowiek składak musi też żyć w odpowiednio skonstruowanym społeczeństwie, stosującym np. powszechny dochód podstawowy. Harari nazywa go z jakiegoś powodu rajem kapitalistycznym. System ten mógłby się udać w wyniku opodatkowania miliarderów i posiadaczy algorytmów, uwalniając ludzi od „otępiającej harówki” na kasie czy na produkcji. Zamiast jednak dawać pieniądze, państwo może po prostu zapewnić darmowe świadczenia (raj komunistyczny). „Tak naprawdę jest to utopijna wizja komunizmu” – pisze ze szczerością Harari (63). Rewolucja bolszewicka się nie udała, wiec może wprowadzić komunizm właśnie tym sposobem? (63)
Prorok Harari przestrzega przed najgorszym rodzajem totalitaryzmu, czyli cyfrową dyktaturą. Na kanwie twierdzeń, że rewolucja technologiczna i biotechnologiczna sprawi, że SI będzie lepiej nas rozumiała, niż my sami (75), wyciąga wnioski prawidłowe. Jeśli coś (a może w przyszłości po uzyskaniu świadomości i statusu prawnego – ktoś) rozumie świat i nas samych lepiej niż my, to najlepiej będzie oddać się pod tego czegoś kierownictwo. „Jak dobrze wiemy, własna ocena nie jest wiarygodną miarą prawdziwych ludzkich upodobań” – mówi prorok. (79) SI może nam wybrać lepszy zawód, studia czy żonę. (81) Harari widzi jednak i ciemne strony rozwoju SI w totalnej „dyskryminacji indywidualnej”, gdzie człowiek stawałby sam na sam wobec możliwej błędnej oceny, dokonanej przez SI i podjętych przez nią kroków.
Izraelczyk wielokrotnie mówi o globalnej cywilizacji (128, 136, 147, 150, 174). Uważa, że możemy stworzyć unię globalną, o ile znajdą się dla niej podstawy kulturowe (151). Chce globalnej tożsamości i w jego wizji najlepszy nacjonalizm jest w dzisiejszej dobie właśnie globalizmem (170). Nie zdradza jednak jak miałaby taka cywilizacja – pierwsza tego rodzaju w dziejach – powstać. Na pewno nie drogą ustanowienia rządu światowego, bo ten Harari uważa za wizję nierealną.
Jak żyć w tej nowej XXI-wiecznej rzeczywistości, gdzie SI może wiedzieć o mnie więcej niż ja sam wiem o sobie, gdzie, mimo że nie pracuję, to dostaję wikt i opierunek, gdzie świat wirtualny jest bardziej realny niż rzeczywistość? Być może ucieczka od ograniczonej definicji „ja” będzie kluczową cechą umożliwiającą przetrwanie w XXI wieku (327)? Kolejnym typowym poglądem nowych ateistów, który przyjął Harari, jest brak jaźni eksploatowany w poprzednich księgach prorockich. Uznając superteorię ewolucji, Izraelczyk uważa, że wynalazki techniczne mogą zmienić naturę człowieczeństwa (164). W końcu wszystko ewoluuje i skoro kiedyś byliśmy prazupą, to teraz możemy być cyborgami, a później i bogami. Przestaniemy być homo sapiens, a świadomość będzie można odłączyć od ciała i pozwolić jej surfować w przestrzeni internetowej (165).
Na koniec trzeciej księgi prorockiej, Harari uznaje „Nowy wspaniały świat” A. Huxleya za najbardziej proroczą książkę w XX wieku (323), co nam – podmiotom prorokowanych zmian – wróży jak najgorzej.
Nexus – na drodze tysiąca snów szukamy rzeczywistości
Nexus to książka o informacji, która staje się bogiem. Czy kolejnym obok ludzi, czy bogiem, który Homo Deusa ma zastąpić – tego nie wiemy. Autor zastanawia się, jak użyć informacji, aby nie stała się zabójcza, ani nie zastąpiła prawdy, wchodząc w rolę bóstwa. Prawda Harariego nie jest odzwierciedleniem rzeczywistości w ludzkim sądzie, ale raczej zwróceniem uwagi na jakiś jej aspekt. (10)
Rację ma Izraelczyk, mówiąc, że wielka ilość informacji nie daje gwarancji prawdy. Z ogromną ilością krążących informacji ludzkość jest bliższa samozniszczeniu niż kiedykolwiek. Uwalniamy moce, których nie będziemy w stanie kontrolować – twierdzi. W prologu wprowadza po raz pierwszy określenie Krzemowej Kurtyny (Silicon Curtain), nawiązując tym do Żelaznej Kurtyny[23]. Krzemowa Kurtyna może oddzielić ludzkość od jej władcy, czyli Sztucznej Inteligencji. SI miałaby się stać niezależna, mając moce przeliczeniowe tak wielkie, że sama procesowałaby informacje, by podjąć decyzje. Nie byłaby już narzędziem – stałaby się agentem.
Harari stwierdza, że to nie jakieś specjalne talenty pozwoliły ludziom podbić świat, ale umiejętność łączenia się w wielkie grupy za pomocą informacji. (17) Opowieść była pierwszą technologią informacyjną rozwiniętą przez człowieka. (17) Nie budowano już łańcuchów człowiek-do-człowieka, ale człowiek-do-opowieści, co pozwalało rozwinąć sieci informacyjne do nieograniczonych rozmiarów. Do działania dla wspólnego celu wystarczyło operować tą samą opowieścią (religią, ideologią, filozofią itd.). Komputery, współpracując ze sobą, mogą wytworzyć własne międzykomputerowe rzeczywistości. Te byty będą prawdopodobnie stanowić podstawę przyszłych cywilizacji. Komputery stając się bardziej inteligentne, mogą rozwinąć świadomość, ale nie rozwiną uczuć. (202) Będą imitować ludzka kulturę, by później uniezależnić się. Sztuczną Inteligencję (po angielsku AI – artificial intelligence) Harari proponuje nazywać „alien intelligence”(obca inteligencja), bo nie chce ona osiągnąć ludzkiego poziomu inteligencji, ale wykreować swój własny. (218)
W swoim stylu Harari znów zwraca uwagę, że technika może pomóc, ale w złych rękach może też zmienić świat w koszmar. Przestrzega, że niekontrolowana SI jest jak niekontrolowany wirus i zagraża każdemu narodowi (386). Proponuje powołać ludzką instytucję, która będzie nadzorowała algorytmy (301). Stanowiłoby to jednak krok wstecz wobec rozwijającej się SI. Pozostałaby tylko narzędziem. Nie przerodziłaby się w samoświadomego agenta, w boga. Wizjoner XXI wieku kończy swoją ostatnią książkę słowami, które są ważne, a może nawet kluczowe, w zrozumieniu całej jego działalności oraz kontekstu, w jakim się obracamy: „The only constant of history is change” (393) – Jedyną stałą historii jest zmiana. Harari objawia tym samego siebie jako proroka zmiany bardziej niż proroka przyszłości.
Karol Kilijanek
[1] Nexus. Krótka historia sieci informacyjnych od epoki kamienia do sztucznej inteligencji (tłum. autora).
[2] Prof. Yuval Harari w rozmowie z Michałem Brańskim: w wielu krajach ludzie nienawidzą współobywateli https://www.youtube.com/watch?v=sehFwh4oM5U
[3] Chodzi o książkę „Yuval Noah Harari. Grabarz człowieczeństwa” autorstwa profesora Adama Wielomskiego.
[4] Harari, Y. N., Sapiens: od zwierząt do bogów, Wydawnictwo Literackie, Warszawa 2014, s. 12.
[5] Harari, Y. N., Sapiens: od zwierząt do bogów, Wydawnictwo Literackie, Warszawa 2014, s. 31.
[6] Tamże, s. 45.
[7] Tamże, s. 60-70.
[8] Tamże, s. 69-70.
[9] Tamże, s. 86.
[10] Tamże, s. 91.
[11] Tamże, s.119.
[12] Harari, Y. N., Sapiens: od zwierząt do bogów, Wydawnictwo Literackie, Warszawa 2014, s. 183.
[13] Wielomski, A., Yuval Noah Harari. Grabarz człowieczeństwa. Fundacja Instytut Badawczy ProVita Bona. Warszawa 2022, s. 102.
[14] Tamże, s. 252.
[15] Harari, Y. N., Homo Deus. Krótka historia jutra, Wydawnictwo Literackie, Warszawa 2015, s. 325 i 448.
[16] Harari, Y. N., Sapiens: od zwierząt do bogów, Wydawnictwo Literackie, Warszawa 2014, s. 324.
[17] Wielomski, A., Yuval Noah Harari. Grabarz człowieczeństwa. Fundacja Instytut Badawczy ProVita Bona. Warszawa 2022, s. 187.
[18] Tamże s. 324-325.
[19] Można tu wspomnieć znanego z łamów „Zawsze Wierni” Sama Harrisa, który chociażby w książce „Nadając sens” wypowiada się na te tematy nawet bardziej zdecydowanie; bez charakterystycznego dla Harariego trybu przypuszczającego lub klauzul w stylu „to ma tylko pobudzić wyobraźnię” lub „tak może się stać, ale nie musi”.
[20] Dataizm – ideologia zakładająca kluczową rolę danych (ang. data). Informacja staje się najwyższym dobrem.
[21] Schwab, K., Czwarta rewolucja przemysłowa, Wyd. Studio Emka, s. 166. Internet rzeczy zakłada, że „wszystkie rzeczy będą inteligentne i podłączone do Internetu”. „W przyszłości każdy fizyczny produkt można będzie podłączyć do wszechobecnej infrastruktury komunikacyjnej, a czujniki pozwolą na odbiór informacji dotyczącej jego otoczenia w każdym miejscu na świecie.”
[22] Harari, Y. N., 21 lekcji na XXI wiek, Wydawnictwo Literackie, Warszawa 2018, s. 41.
[23] Określenie podziału świata po II wojnie światowej na dwa wrogie obozy: zachodni – kapitalistyczny i wschodni – komunistyczny.
Kategoria: Karol Kilijanek, Myśl, Publicystyka




