banner ad

Cele Mszy świętej

| 28 lipca 2014 | 0 Komentarzy

TranssubstancjacjaMsza święta ma cztery cele zasadnicze. Przypominamy katechizmowy przekaz o nich:

 

Ofiara Mszy św. jest dziełem Bożym i posiada wartość nieskończoną. Ta tajemnica zawiera w sobie przeobfity zapas zbawienia nie tylko dla poszczególnych osób, ale i dla wszystkich ludzi. Chrystus składa siebie w ofierze za nas, w naszych intencjach, podczas każdej ważnie odprawianej Mszy. Ofiara Chrystusa dzieje się ze względu na nasze zobowiązania wobec Boga.

 

 Na człowieku obdarzonym przez Stwórcę rozumem i wolą, spoczywa obowiązek uczczenia Boga. On bowiem jest nieskończenie wielkim Dobrem, Mądrością, Sprawiedliwością i Miłością. Pierwszorzędnym i ostatecznym celem Mszy jest więc ofiara na chwałę Trójcy Przenajświętszej, oddanie Bogu należnej czci i uwielbienie Jego nieskończonego Majestatu. Hołd należny Stwórcy idzie w parze z uznaniem własnej nędzy i zależności. Każdy człowiek jest zobowiązany do kultu, do oddania Bogu chwały, ponieważ jest on od Niego całkowicie zależny.

 

Jeżeli Majestat i Wszechmoc Boża są nieskończone, wymagają tym samym niekończącej się, doskonałej czci. Tylko dzięki ofierze Chrystusa w Mszy jesteśmy w stanie oddać chwałę Bogu Ojcu w Duchu Świętym najpełniej, najmilej i najgodniej. „Nie może bowiem być nic godniejszego Boga i przyjemniejszego Bogu, niż ten Sakrament, w którym składana jest Boska ofiara. Przez nią więc oddajemy Trójcy Świętej tyle czci, ile tego wymaga Jej nieskończona godność. Oddajemy Ojcu dar nieskończony co do wartości i godności, bo jest nim Jego jednorodzony Syn” (Leon XIII).

 

Drugim, nie mniej istotnym celem Mszy jest dziękczynienie winne Bogu za wszelkie, niezliczone dobrodziejstwa i łaski otrzymane darmo od Niego. Jeżeli wdzięczność okazują nawet bezrozumne zwierzęta swym opiekunom, to o ileż bardziej względem Najwyższego Dobroczyńcy nie miało by się to stać udziałem istot obdarzonych wolą i rozumem. Mamy za co dziękować: za dzieło stworzenia, zesłanie na ziemię jedynego Syna-Odkupiciela, ustanowienie Mszy oraz wszelkie dary doczesne i duchowe.

 

Bóg jako Stwórca, który wszystko utrzymuje przy życiu, ma względem ludzi najwyższe i absolutne prawo, tak w życiu prywatnym, jak publicznym. Kimkolwiek jesteśmy i cokolwiek posiadamy, zawsze musimy pamiętać, że wszystko otrzymaliśmy dzięki Bożej hojności. Dlatego ze strony człowieka należy się Bogu, najwyższa wdzięczność. Z powodu naszej niedoskonałości, nigdy nie bylibyśmy w stanie należycie wypłacić się z długu wdzięczności, za najmniejsze nawet, przez Boga okazane nam dobrodziejstwo. Dopiero Eucharystia wypełnia ów obowiązek.

 

 Trzecim celem głównym Mszy jest przebłaganie Boga za liczne winy własne oraz całego świata, np. za szerzącą się obecnie falę zepsucia moralnego, wraz z prośbą o uchylenie kar przez nie zasłużonych. Staramy się przebłagać Sędziego, który karze zawsze słusznie i sprawiedliwie. Nieustanna Ofiara Nowego Przymierza ma charakter przebłagalny i oczyszczający. Prośby zanoszone do Boga o darowanie win żywym i umarłym to cel bezpośredni Mszy św.

 

Dla nas, ludzi upadających w swoich słabościach, codziennie obrażających Boga grzechami, za które nie jesteśmy w stanie nigdy dostatecznie odpokutować, moc przebłagalna Ofiary ma przeogromne znaczenie. Ofiarujący się mistycznie w Mszy Jezus wstawia się za nami u Ojca, okazując Jemu rany na swoim ciele chwalebnym jako cenę naszego odkupienia, upraszając Go o uśmierzenie słusznego gniewu i przebaczenie za nasze godne kary występki. Żadna krew cielców ani kozłów, żaden z ludzi, nikt oprócz Chrystusa-Baranka nie może sprostać sprawiedliwości Boga wszechmocnego. „Jedynie bowiem mocą zasług i śmierci Chrystusa mogą ludzie całkowicie zadośćuczynić wymaganiom Bożej sprawiedliwości oraz wyprosić pełnię przebaczenia Pańskiego. Tę moc przebłagania i uproszenia pozostawił Chrystus całkowicie w Eucharystii, która nie jest tylko prostą i pustą pamiątką Jego śmierci, lecz prawdziwym i cudownym Jej powtórzeniem, chociaż w sposób bezkrwawy i mistyczny” (Leon XIII).

 

Gdy katolicki kapłan w czasie celebracji Mszy wznosi ku niebiosom Najświętszą Hostię, litościwy Bóg nie może się oprzeć na widok Baranka bez zmazy i czuje się niejako zmuszony do uśmierzenia swojego sprawiedliwego gniewu. Dlatego przebłagalna Ofiara Mszy, której sprawcą jest sam Syn Boży – nasz pośrednik i obrońca, posiada zarówno dla żywych jak i umarłych znaczenie niezwykle istotne.

 

 Wreszcie, staramy się możliwie często nawiedzać Msze z powodu naszych osobistych próśb. Czwartym celem Mszy będzie zatem uproszenie u Boga, tak sobie jak i innym, potrzebnych dóbr. Ofiarujący się Zbawiciel wstawia się skutecznie za nami w różnych potrzebach, wypraszając nam przede wszystkim dary duchowe, m.in. żal za grzechy, siłę do przezwyciężania pokus, które pochodzą bądź od złego ducha, bądź od naszego niesfornego ciała. Pomoc w wyzbywaniu się naszych ułomności i błędów, moc ku poprawie i wytrwaniu w dobrym. Dobre myśli i trafne postanowienia, które wykorzeniają naszą ospałość, a pobudzają do gorliwego wykonywania codziennych obowiązków. Światły rozum, silniejszą wolę, czystsze intencje…, wszystko to więc, co ważne i konieczne dla naszego, i innych zbawienia.

 

O wszelakie dobra prosimy per Dominum nostrum, Iesum Christum, Filium tuum – Ojca, przez Syna w Duchu Świętym. Nie zapominamy również o innych potrzebach: o złagodzenie mąk i rychłe wybawienie dusz w czyśćcu cierpiących, wytrwanie w świętej wierze, łaskę dobrej śmierci, za Kościół wojujący, nawrócenie zatwardziałych heretyków i grzeszników, oraz powrót na łono jedynej Oblubienicy Chrystusowej wszystkich niekatolików.

 

Msza św. jest także źródłem darów doczesnych, o ile tylko przyczyniają się one do zbawienia, np. wyjednuje nam zdrowie, pokój, obfite plony, chroni przed ciężkimi chorobami, skutkami trzęsienia ziemi, wojnami, głodem, prześladowaniami, niezgodą, słowem – zachowuje nas od wszelkich nieszczęść. Miłościwy Bóg Ojciec lituje się nad nędznym rodzajem ludzkim, wysłuchując zanoszone prośby za wstawiennictwem swojego umiłowanego Syna. [Leon XIII, Mirae caritatis, 2 V 1902; Pius XII, Mediator Dei, 20 XI 1947]

 

Nie dziwi, że praktyka codziennego składania Ofiary Mszy powoli wszędzie była przyjmowana, i słusznie, bo „kiedy kapłan sprawuje Ofiarę, Boga czci, Aniołów rozwesela, Kościół buduje, żywych wspiera, zmarłym odpocznienie wyjednywa i sam staje się uczestnikiem łask wszelakich”. [„O naśladowaniu Chrystusa” IV, 5]

 

x. Tomasz Dawidowski

Za: http://www.wieden1683.pl

 

 

Kategoria: Religia, Społeczeństwo

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *