AfD przeciw lockdownom i EU

| 14 kwietnia 2021 | 2 komentarze

Obradujący w Dreźnie zjazd Alternatywy dla Niemiec uchwalił na początku tygodnia nowy program wyborczy tej partii. Przynosi on istotne zmiany haseł głoszonych oficjalnie przez AfD.

Podczas zjazdu, który zgromadził 550 delegatów z całej RFN, najżywiej dyskutowana była kwestia stosunku do Unii Europejskiej. Po długiej dyskusji większość delegatów zagłosowała za wpisaniem do programu partii formuły: „Uważamy za potrzebne wyjście Niemiec z Unii Europejskiej i założenie nowej europejskiej wspólnoty gospodarczej i interesów”.

Od swojego powstania w 2013 r. AfD krytykowała różne aspekty funkcjonowania Unii, nie kwestionując jednak bezpośrednio sensu członkostwa w niej. W nowo przyjętym programie ugrupowanie po raz pierwszy opowiada się wprost za „Dexitem”, jak w Niemczech określany jest postulat wystąpienia z UE.

AfD zaostrzyła również swoje stanowisko w sprawie napływu imigrantów, który od dawna jest jednym z najważniejszych źródeł wewnętrznych problemów Niemiec. Delegaci wpisali do programu żądanie nowelizacji niemieckiego prawa całkowicie uniemożliwiającej osobom, które uzyskały w RFN status „uchodźcy” sprowadzanie za sobą rodzin. Docelowo poparli wprowadzenie w Niemczech restrykcyjnego modelu polityki migracyjnej, wzorowanego na przykładzie Japonii.

Drezdeński zjazd określił także oficjalny stosunek partii do działań władz federalnych związanych z koronawirusem. Delegaci umieścili w programie postulat zniesienia nakazu noszenia na twarzach maseczek. W osobno przegłosowanej rezolucji opowiedzieli się za zakończeniem całego systemu zakazów i represji wprowadzonych pod pretekstem walki z „pandemią” (tzw. lockdownu).

Nowy program AfD został zatytułowany „Niemcy. Ale normalne”. Jego uchwalenie stanowi zasadniczy punkt przygotowań partii do wyborów parlamentarnych, które odbędą się we wrześniu. Sondaże przedwyborcze prognozują w nich 11% poparcia dla Alternatywy dla Niemiec.

Niemieckie media powszechnie komentują uchwalenie nowego programu jako przejaw słabnięcia liberalnej frakcji w AfD, na której czele stoi aktualny lider partii, deputowany do Parlamentu Europejskiego Jörg Meuthen, a wzrostu wpływów jej prawego skrzydła, któremu przewodzi szef struktur ugrupowania w Turyngii, Björn Höcke.

 

(Na podstawie Deutsche Welle opracował A.D.)

Kategoria: Adam Danek, Wiadomości

Komentarze (2)

Trackback URL | Kanał RSS z komentarzami

  1. W.L. Lambui pisze:

    Nie zawsze wróg naszego wroga musi być naszym przyjacielem. Ta mądra zasada obowiązuje zarówno w politycznej strategii jak i w bieżącej taktyce.

    Powyższe doniesienie ze zjazdu AfD jest dość jednostronne i koncentruje się przede wszystkim na podkreślaniu zgodnych z polityka obecnej rządzącej Polska elementów programu wyborczego tej partii.

    Ale to nie jest cala AfD.

    W Niemczech przebywam od prawie czterdziestu lat, przybyłem tu jako uciekinier polityczny i w gruncie nie miałem zamiaru dłużej tu pozostawać.

    W roku 1982 mogłem emigrować do RPA, gdzie proponowano mi wysokie stanowisko w CSIR – odpowiedniku Polskiej Akademii Nauk, ale ze znacznie wyższymi kompetencjami.

    Zwłóczyłem ponad sześć miesięcy z podpisaniem bardzo korzystnego kontraktu, który wreszcie odrzuciłem. Głównym powodem tej decyzji była ogromna odległość od Polski i niewiedza, jak mógłbym z tej odległości coś dla wyzwolenia Polski z komunistycznego jarzma uczynić. Materialnie była ta decyzja najgorszym bledem, za który place ja i moja rodzina do dzisiaj.

    Po przeszło dziesięciu latach pobytu w Niemczech zdecydowałem się wystąpić o obywatelstwo RFN, motywując moja decyzje w koniecznej w tym wypadku prośbie o zwolnienie z obywatelstwa polskiego tym, że „w obecnej sytuacji uważam, iż jako obywatel niemiecki więcej mogę uczynić dla naszych obydwu Narodów, niż pozostając obywatelem polskim”.

    Ale dosyć już na mój temat, powracam do sedna sprawy.

    Od początku mojego pobytu w RFN, oprócz pracy zawodowej zajmowałem się działalnością na rzecz „oddolnego” porozumienia między naszymi Narodami, które uważam za jedna rodzinę. I – mowie to otwarcie – pokochałem jak Władysław Studnicki Naród Niemiecki, który jest dla mnie tak samo, jak Naród Polski bliskim.

    Jako tzw. „człowiek wkraczający z boku” do spraw niemieckich (po niemiecku „Quereinsteiger”) dostrzegam rzeczy, które nie są albo nie chcą być mile widziane i rozmawiam o nich otwarcie z Niemcami.

    I tak AfD jest dla mnie w rzeczywistości niczym innym, jak zamaskowana bliźniaczka neoliberalnej, założonej przez masonerie partii FDP, która jej były przewodniczący Klaus Kinkel scharakteryzował jednoznacznie jako „partie tych o wysokich dochodach”.

    AfD powstała na fali tzw. „demonstracji poniedziałkowych” zainspirowanych przez wprowadzonych przez przyjaciela Putina, byłego kanclerza RFN Gerharda Schroedera na rynek rosyjski niemieckich geszefciarzy, dostających panicznego leku o ich gigantyczne dochody na tym rynku w związku z zajęciem przez Rosję Krymu.

    Właśnie te, organizowane pod hasłem walki o pokój -na które to hasło dało się bardzo wielu nabrać –  po części naiwni „idealiści”, w większości jednak różne „spryciule” doprowadzili do powstania „nowej”, a w gruncie starej partii pod nazwa „AfD”. Z początku niemrawa, partia ta dostała zapędu, prawdziwej „manny z nieba” pod postacią nawały, rzuconych przez tandem CIA/Mossad na Europe „uciekinierów” z Bliskiego Wschodu i Afryki.

    Iz taka nawala czeka krnąbrna Europe przewidział już w osiemdziesiątych latach Immanuel Wallenstein, którego prace „New Hegemony” tłumaczyłem w końcu 83 dla Błażeja Wyszkowskiego.

    Reasumując, najważniejsze zgodności polityki AfD na podstawie programu z roku 2017  (program wyborczy został na zjeździe w dniach 10.04-11.04 ustalony i przyjęty, ale jeszcze w żadnej formie opublikowany) z polityka PISu są następujące:

    <AfD występuje przeciw hegemonii unijnej chce wystąpienia RFN z Unii Europejskiej: warunkowo O.K.> < Brak dalszej tolerancji dla napływu emigrantów.><Bezpośredni wybór prezydenta.> <Wprowadzenie Referendum (Niemcy są jedynym krajem UE bez Referendum).> <Odrzucenie Genderyzmu jako niezgodnego z Konstytucja> <Wzmocnienie roli rodziny w społeczeństwie> <Wzmocnienie dzietności>

    Dalej jednak AfD nie posiada żadnego realnego programu socjalnego, a wzmocnienie rodziny i poparcie dla wzmocnienia dzietności to wyborcze slogany bez realnego oparcia. AfD nadal popiera niemieckie interesy w Rosji i chce ich dalszego rozwijania.

    Powtarzam:

    Nie zawsze wróg naszego wroga musi być naszym przyjacielem. Ta mądra zasada obowiązuje zarówno w politycznej strategii jak i w bieżącej taktyce.

    Nie przejechali się Kaczyńscy na takich „przyjaźniach” w 2007 ?

    Na koniec mała dygresja do obecnej sytuacji wewnątrz politycznej naszych obydwu Narodów.

    Niemcy po 1918 i Polacy po 89 dają się łatwo terroryzować przez żadne władzy organizacje.

    W Niemczech jest partia Zielonych na drodze do przejęcia władzy. Naziści dokonali tego przejęcia przy pomocy fizycznego terroru organizacji SA. Zieloni dokonują tego samego za pomocą terroru ekologicznego, za którym kryją się tylko brudne, lukratywne interesy.

    Polskę próbuje terroryzować hedonistyczne lewactwo.

    Zielonych nie da się obecnie powstrzymać, polskie lewactwo tak.

     

     

  2. W.L. Lambui pisze:

    Korektura uprzedniego tekstu, był poniekąd bez sensu, za co najmocniej przepraszam.

    Nie zawsze wróg naszego wroga musi być naszym przyjacielem. Ta mądra zasada obowiązuje zarówno w politycznej strategii jak i w bieżącej taktyce.

    Powyższe doniesienie ze zjazdu AfD jest dość jednostronne i koncentruje się przede wszystkim na podkreślaniu zgodnych z polityka obecnej rządzącej Polska elementów programu wyborczego tej partii.

    Ale to nie jest cala AfD.

    W Niemczech przebywam od prawie czterdziestu lat, przybyłem tu jako uciekinier polityczny i w gruncie nie miałem zamiaru dłużej tu pozostawać.

    W roku 1982 mogłem emigrować do RPA, gdzie proponowano mi wysokie stanowisko w CSIR – odpowiedniku Polskiej Akademii Nauk, ale ze znacznie wyższymi kompetencjami.

    Zwłóczyłem ponad sześć miesięcy z podpisaniem bardzo korzystnego kontraktu, który wreszcie odrzuciłem. Głównym powodem tej decyzji była ogromna odległość od Polski i niewiedza, jak mógłbym z tej odległości coś dla wyzwolenia Polski z komunistycznego jarzma uczynić. Materialnie była ta decyzja najgorszym bledem, za który place ja i moja rodzina do dzisiaj.

    Po przeszło dziesięciu latach pobytu w Niemczech zdecydowałem się wystąpić o obywatelstwo RFN, motywując moja decyzje w koniecznej w tym wypadku prośbie o zwolnienie z obywatelstwa polskiego tym, że „w obecnej sytuacji uważam, iż jako obywatel niemiecki więcej mogę uczynić dla naszych obydwu Narodów, niż pozostając obywatelem polskim”.

    Ale dosyć już na mój temat, powracam do sedna sprawy.

    Od początku mojego pobytu w RFN, oprócz pracy zawodowej zajmowałem się działalnością na rzecz „oddolnego” porozumienia między naszymi Narodami, które uważam za jedna rodzinę. I – mowie to otwarcie – pokochałem jak Władysław Studnicki Naród Niemiecki, który jest dla mnie tak samo, jak Naród Polski bliskim.

    Jako tzw. „człowiek wkraczający z boku” do spraw niemieckich (po niemiecku „Quereinsteiger”) dostrzegam rzeczy, które nie są albo nie chcą być mile widziane i rozmawiam o nich otwarcie z Niemcami.

    I tak, AfD jest dla mnie w rzeczywistości niczym innym, jak zamaskowana bliźniaczka neoliberalnej, założonej przez masonów partii FDP, która jej były przewodniczący Klaus Kinkel scharakteryzował jednoznacznie jako „partie tych o wysokich dochodach”.

    AfD powstała na fali tzw. „demonstracji poniedziałkowych” zainspirowanych przez wprowadzonych przez przyjaciela Putina, byłego kanclerza RFN Gerharda Schroedera na rynek rosyjski niemieckich geszefciarzy, dostających panicznego leku o ich gigantyczne dochody na tym rynku w związku z zajęciem przez Rosje Krymu.

    Właśnie zaangażowani w te, organizowane pod hasłem walki o pokój demonstracje – na które to hasło dało się bardzo wielu nabrać – po części naiwni „idealiści”, w większości jednak różne „spryciule”, doprowadzili do powstania „nowej”, a w gruncie starej partii pod nazwa „AfD”.  Z początku niemrawa, partia ta dostała zapędu, prawdziwej „manny z nieba” pod postacią nawały, rzuconych przez tandem CIA/Mossad na Europe „uciekinierów” z Bliskiego Wschodu i Afryki.

    Iz taka nawala czeka krnąbrna Europe przewidział już w osiemdziesiątych latach Immanuel Wallenstein, którego prace „New Hegemony” tłumaczyłem w końcu 83 dla Błażeja Wyszkowskiego.

    Reasumując, najważniejsze zgodności polityki AfD w oparciu o program z roku 2017  (program wyborczy został na zjeździe w dniach 10.04-11.04 ustalony i przyjęty, ale jeszcze w żadnej formie opublikowany) z polityka PISu są następujące:

    <AfD występuje przeciw hegemonii unijnej chce wystąpienia RFN z Unii Europejskiej: warunkowo O.K.> < Brak dalszej tolerancji dla napływu emigrantów.><Bezpośredni wybór prezydenta.> <Wprowadzenie Referendum (Niemcy są jedynym krajem UE bez Referendum.> <Odrzucenie Genderyzmu jako niezgodnego z Konstytucja> <Wzmocnienie roli rodziny w społeczeństwie> <Wzmocnienie dzietności>

    Dalej jednak AfD nie posiada żadnego realnego programu socjalnego, a wzmocnienie rodziny i poparcie dla wzmocnienia dzietności to wyborcze slogany bez realnego opacia. AfD nadal popiera niemieckie interesy w Rosji i chce ich dalszego rozwijania.

    Powtarzam:

    Nie zawsze wróg naszego wroga musi być naszym przyjacielem. Ta mądra zasada obowiązuje zarówno w politycznej strategii jak i w bieżącej taktyce.

    Nie przejechali się Kaczyńscy na takich „przyjaźniach” w 2007 ?

    Na koniec mała dygresja do obecnej sytuacji wewnątrzpolitycznej naszych obydwu Narodów.

    Niemcy po 1918 i Polacy po 89 dają się łatwo terroryzować przez żadne władzy organizacje.

    W Niemczech jest partia Zielonych na drodze do przejęcia władzy. Naziści dokonali tego przejęcia przy pomocy fizycznego terroru organizacji SA. Zieloni dokonują tego samego za pomocą terroru ekologicznego, za którym kryją się tylko brudne, lukratywne interesy.

    Polskę próbuje terroryzować hedonistyczne lewactwo.

    Zielonych nie da się obecnie powstrzymać, polskie lewactwo tak.

     

     

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

%d bloggers like this: