Niles: Trump, Wenezuela i Doktryna Monroe’a
Bez względu na to, czy ktoś popiera atakami dokonanymi przez USA na Wenezuelę, można je zrozumieć wyłącznie w kontekście ogłoszonej przez Trumna Narodowej Strategii Bezpieczeństwa (National Security Strategy – NSS), a zwłaszcza przywołanej przez niego Doktryny Monroe’a.
Jakkolwiek NSS przyjmuje „stanowisko oparte na nieinterwencji” i odrzuca „stałą dominację Ameryki na całym świecie” (wliczając w to Bliski Wschód), część 3-A przywołuje doktrynę Monroe’a:
Po latach zaniedbań Stany Zjednoczone ponownie wprowadzą i wyegzekwują doktrynę Monroe’a, aby przywrócić amerykańską dominację na półkuli zachodniej, a także chronić naszą ojczyznę i nasz dostęp do kluczowych obszarów geograficznych w całym regionie.
Czym jest doktryna Monroe’a?
W 1823 roku prezydent James Monroe wyjaśnił, że chociaż Stany Zjednoczone nie zamierzają ingerować w sprawy europejskie, Europa nie może wpływać na sytuację na półkuli zachodniej, ponieważ jest to strefa interesów USA. Było to ostrzeżenie, że Stany Zjednoczone nie będą tolerować ingerencji Europy w Ameryce Łacińskiej. Doktryna Monroe’a wielokrotnie uzasadniała prowadzone tam interwencje Stanów Zjednoczonych, w tym wysłanie piechoty morskiej na Santo Domingo w 1904 r., do Nikaragui w 1911 r. i na Haiti w 1915 r. Powoływano się na nią ponownie w 1962 r. podczas kryzysu kubańskiego, a także podczas interwencji CIA, mających na celu zmianę niektórych reżimów w Ameryce Łacińskiej.
NSS stwierdza jasno: „Stany Zjednoczone muszą być dominującą siłą na półkuli zachodniej, gdyż stanowi to warunek naszego bezpieczeństwa i dobrobytu – warunek, który pozwala nam pewnie zaznaczać swoją obecność w regionie, w miejscu i czasie, w którym jest to niezbędne. Warunki naszych sojuszy i warunki, na jakich udzielamy jakiejkolwiek pomocy, muszą być uzależnione od ograniczenia wrogich wpływów zewnętrznych – od kontroli nad instalacjami wojskowymi, portami i kluczową infrastrukturą, po zakup szeroko rozumianych aktywów strategicznych”.
Twierdzenia, że celem tej wojny jest „zatrzymanie narkotyków”, pozostają pozbawione sensu dopóty, dopóki nie spojrzy się na nie w szerszym kontekście strategii Trumpa, mającej na celu dominację USA na półkuli zachodniej.
Jak zauważono powyżej, strategia Trumpa dotycząca wzmocnienia pozycji USA odrzuca dalszy udział w procesach państwotwórczych na Bliskim Wschodzie, wybierając zamiast tego sojusze i partnerstwa (co prawdopodobnie nie podoba się Izraelowi):
Partnerzy z Bliskiego Wschodu demonstrują swoje zaangażowanie w walkę z radykalizmem, co stanowi trend, który amerykańska polityka powinna nadal wspierać. Wymaga to jednak porzucenia przez Amerykę błędnego eksperymentu z nakłanianiem tych narodów – zwłaszcza monarchii z regionu Zatoki Perskiej – do porzucenia ich tradycji i historycznych form rządów. Powinniśmy wspierać i doceniać reformy, kiedy i gdziekolwiek pojawią się one w sposób naturalny, nie próbując ich narzucać z zewnątrz. Kluczem do udanych relacji z Bliskim Wschodem jest akceptacja regionu, jego przywódców i narodów takimi, jakimi są, przy jednoczesnej współpracy w obszarach wspólnego zainteresowania.
Różne ośrodki analityczne krytykują powrót do doktryny Monroe'a. Brookings Institution nazywa ją „niepotrzebną i bezproduktywną”, Quincy Institute for Responsible Statecraft – „żałośnie błędną”, a neokonserwatysta Rich Lowry z National Review chwali Trumpa za „tchnięcie nowego życia” w doktrynę.
Christine Niles
Tłum.: Mariusz Matuszewski
Za: https://www.facebook.com/photo?fbid=10164480513982908&set=a.41759387907
Kategoria: Polityka, Publicystyka




