Gruba książka, obszerne przypisy, stanowiące „połowę” tekstu, ale jakie konstruktywne przesłanie. Bohaterka to konkretna, przedsiębiorcza arystokratka, która czyni dobro na lewo i prawo, dokonuje cudów, ale ma dystans do samej siebie. „Wspomnienia” Jadwigi Zamoyskiej to mogłaby być lektura szkolna zamiast tekstów martyrologicznych.
Nie chciała miłości romantycznej i związku dla związku. Chciała wyjść za mąż dla konkretnego zadania, dla mężczyzny, któremu będzie bardzo potrzebna. W końcu wyszła za mąż za swojego stryja, gen. Władysława Zamoyskiego, bo tak chciała. Ze wzajemnej miłości. Nie była generałowa Jadwiga z Działyńskich Zamoyska ofiarą starodawnych zasad społecznych.
Jej wspomnienia, wydane prze Fundację Kórnicką, obejmują długie i ciekawe życie arystokratki w II połowie XIX wieku. Napisane są z dystansem (i z humorem) do świata i do siebie samej, to była osoba wychowana w surowości, oszczędności i dla Boga. Opisuje życie w rodzinnym majątku i tułaczkę z rodzicami po wyrugowaniu przez Prusaków, czas rabacji galicyjskiej, biedę i zacofanie wsi. Potem, emigrację w Paryżu (z powodu męża) i towarzyszenie mu w kręgach politycznych. Życie generała, to osobna powieść i Jadwiga Zamoyska spisywała jego wspomnienia, ale żałowała, że tak późno zaczęła to robić.
Generałowa jest symbolem pedagogiki i patriotyzmu. Jej opus magnum to organizacja zakładu wychowawczego dla dziewcząt. „Wspomnienia” wyjaśniają, jak ta wielka pozytywistka walczyła z wszelkimi przeszkodami, nie mniejszymi niż obecne unijne. Wyrzucali z Wielkopolski, to poszła do Kuźnic. Miała wielkie zadanie budowania od podstaw nowego społeczeństwa polskiego, które będzie tworzyło Polskę, kiedy ona się odrodzi. A wszystko, co robiła ona i jej dorosłe dzieci, to dla Boga i Ojczyzny.
Książka zadaje kłam marksistowskim hasełkom, chętnie podawanym i dzisiaj, o luksusowym i próżniaczym życiu „klas posiadających”. Demaskuje nieprawdę o tym, jakoby przetrwanie naszego narodu zawdzięczamy kolejnym rozlewom krwi. Kapitalne dzieło. Przeczytałam też wspomnienia jej córki Marii, uzupełniające opis dzieła, jakim był zakład wychowawczy. Ciekawe, ale już nie tak wciągające jak wspomnienia matki.
Aleksandra Solarewicz
J. Zamoyska, „Wspomnienia”, Kórnik 2023
