Wierny katolik, który z ogromną ufnością trzyma się nauk Kościoła, które stanowiły najświętszą oczywistość przed Soborem Watykańskim II, nie może przejść obojętnie wobec umniejszania czci należnej Najświętszej Maryi Pannie jakie dokonuje się w ciągu ostatnich dekad. Najpierw protestanci unikali używania terminu “Matka Boża” przesuwając dyskretnie akcent na “Matkę Chrystusa” czy “Matka Jezusa”. Choć wszystkie te terminy zgodne są z prawdą to jednak podkreślanie jednych, a “chowanie” drugich nie pozostaje bez konsekwencji.

Dziś niestety podobne tendencje dostrzec można wśród kręgów katolickich, gdzie unika się lub nawet kwestionuje tytułów Maryi – Pośredniczki wszelkich łask czy Odkupicielki – z obawy by nie urazić protestantów. Jednakże cała Tradycja Kościoła nie pozostawia nam żadnych wątpliwości co do ich słuszności. Tytuły te najpewniej wskazują nam wielkość dzieła Bożego dokonanego przez Maryję.

Pismo Święte już od samych początków daje nam wyraźną odpowiedź. Elżbieta, która dostała światło od Ducha Świętego, mówi z radością: “Skądże mi to, że matka mego Pana przychodzi do mnie”. (Łk 1, 43) Pada tam słowo “Pan” – Kyrios – to imię samego Boga.

Anioł Gabriel zapowiada wprost: “Święte, które się z ciebie narodzi, będzie nazywane Synem Bożym” (Łk 1,35). Natomiast św. Jan powiada: “Słowo stało się ciałem i zamieszkało wśród nas” (J 1,14).

Maryja nie urodziła tylko ludzkiej natury – urodziła jedną Boską Osobę Syna Bożego, który przyjął ludzkie ciało. Dlatego Ojcowie Kościoła, zwłaszcza św. Cyryl z Aleksandrii na Soborze Efeskim w 431 roku, bronili tytułu Theotokos – Bogarodzica. Św. Grzegorz z Nazjanzu mówił nawet: „Kto nie wyznaje, że święta Maryja jest Matką Bożą, ten odłączony jest od Bóstwa”.

Unikanie tego tytułu może nieświadomie osłabiać wiarę w tajemnicę Wcielenia. Bo jeśli nie nazywamy Maryi Matką Bożą, trudniej nam w pełni pojąć, że Bóg od pierwszej chwili był obecny w Jej łonie jako prawdziwy Człowiek i prawdziwy Bóg.

Podobnie sytuacja wygląda w związku z tytułami Pośredniczki i Współodkupicielki. Bóg zechciał, aby wszystko, co nam daje, przychodziło przez Najświętszą Pannę – tak jak sam Jezus przyszedł na świat przez Nią i Jej Niepokalane łono.

W Kanie Galilejskiej Maryja wstawia się: „Wina nie mają” (J 2,3) i na wzgląd na Jej prośbę Jezus czyni pierwszy cud. Oczywistym jest fakt, że Jezus wykonywał wszystko co było zgodne z Wolą Najwyższego, a Maryja nie pragnęła niczego innego jak właśnie pełnić wolę Boga, stąd „Służebnica Pańska”. Ireneusz z Lyonu już w II wieku nazywał Ją „przyczyną zbawienia całego rodzaju ludzkiego” przez swoje posłuszeństwo stała się kompletnym przeciwieństwem nieposłusznej Ewy.

Św. Ludwik Maria Grignion de Montfort, wierny syn Kościoła, w „Traktacie o prawdziwym nabożeństwie do Najświętszej Maryi Panny” wyjaśnia to najjaśniej:

  • „Bóg Ojciec zgromadził wszystkie wody i nazwał je morzem; zgromadził wszystkie łaski i nazwał je Maryją.”
  • „Jezus Chrystus jest owocem Maryi, a Maryja jest drzewem, które ten owoc wydaje. Wszystkie łaski, jakie mamy, przychodzą do nas przez Maryję.”
  • „Do Jezusa idziemy najpewniej przez Maryję, bo Bóg tak chciał. Ona jest Pośredniczką wszystkich łask, które Jezus wysłużył swoją męką.”
  • „Maryja jest Współodkupicielką, bo pod Krzyżem zjednoczona była z wolą Syna w ofierze za zbawienie świata.”

Warto jeszcze zwrócić uwagę na słowa innych Świętych Kościoła:

Święty Bernard z Clairvaux: „Bóg chce, abyśmy wszystko otrzymywali przez Maryję. (…) Szukaj łaski, a znajdziesz ją przez Maryję. Jeśli nie chcesz, by Cię opuściła, nie opuszczaj Maryi.”

Święty Alfons Liguori w swoim dziele „Chwała Maryi”: „Maryja jest kanałem, przez który spływają na nas wszystkie łaski. Jak woda nie może spłynąć z góry na dół bez kanału, tak i łaski nie spływają na nas inaczej, jak tylko przez Maryję.”

Te słowa nie są prywatnym wymysłem – powtarzają naukę papieży: Leona XIII, św. Piusa X, Benedykta XV, Piusa XI i Piusa XII, którzy wielokrotnie nazywali Maryję Pośredniczką wszystkich łask i Współodkupicielką.

Papież Leon XIII, encyklika Octobri Mense (1891): „Nic nie jest nam udzielane, jak tylko przez Maryję, tak jak nikt nie może zbliżyć się do Najwyższego Ojca inaczej jak tylko przez Syna.”

Papież Pius XI (1933, przemówienie): „Odkupicielka wraz z Chrystusem — to najpiękniejszy tytuł Maryi.”

Papież Pius XII (w Munificentissimus Deus i innych wypowiedziach):Często nazywał Maryję „Towarzyszką Odkupiciela” (Coredemptrix) i podkreślał Jej czynny udział w dziele zbawienia pod Krzyżem.

Gdy dziś unika się tych tytułów – czy to z obawy przed protestantami, czy z fałszywie pojętego ekumenizmu – w rzeczywistości umniejsza się nie Maryję, lecz wielkość dzieła Bożego. Bo im większa Maryja, tym większy Jezus, który zechciał Jej wszystko powierzyć.

Im pełniej uznajemy Ją za Matkę Bożą, Pośredniczkę i Współodkupicielkę, tym pełniej wielbimy Trójcę Przenajświętszą, która tak cudownie związała nasze zbawienie z Niepokalaną Dziewicą.

Maryja sama nigdy nie szuka chwały dla siebie. W przytaczanej już wcześniej scenie w Kanie mówi tylko: „Cokolwiek wam powie, czyńcie” (J 2,5). Ale właśnie dlatego, że zawsze prowadzi do Syna, Kościół od wieków czcił Ją najwyższą po Bogu czcią – hyperdulia.

Niech więc w naszych sercach i w całym Kościele powróci pełna, nieokrojona cześć dla Matki Bożej – bo tylko przez Jej Niepokalane Serce najpewniej dojdziemy do Serca Jezusa.

Chwała Niepokalanemu Sercu Maryi!

Zofia Witkowska