banner ad

Sztajer: 15 kwietnia

| 16 kwietnia 2019 | 1 Komentarz

 

Dokładnie środek kwietnia, księżyc prawie w pełni –

trzecia kwadra. Druga dekada stulecia.

Koniec czegoś, co nazwać muszą później inni

wolni od krótkowzrocznej dziecinady wieku

który o wszystkich swoich sprawach mówi "post":

posthistoria, postsztuka i postpolityka.

 

Jestem tutaj, pod miastem; byłoby już ciemno

gdyby nie jasny księżyc i biaława mgła

drze sie bażant, dzik prycha – ja, zbiegany mieszczuch

z podmiejską łąką mam swoje nocne tete – a tete

 

Po drugiej stronie czarnej powierzchni jeziora

świeci się ta altana (lubimy z niej drwić;

z jej kiczowatych świateł – to jest enerdowska

kraina baśni) – cała reszta śpi.

 

Myślę nagle mój Boże dziś jest przecież noc

noc płonących budynków katedry jak szkło

 

(ostatni chrześcijanie tam w świetle pożaru

śpiewają coś w języku w którym dobrze brzmią

trzy rzeczy:  średniowieczne pieśni heroiczne

walki o króla, z królem – i egzystencjalizm)

 

 zapominam otworzyć okno przed zaśnięciem

sucho w gardle i duszno przyśnią się pożary

na tle ognia sceptyczna twarz pana Houellebecq'a

czeka by papierosa odpalić od żaru

 

Zanuć ze mną pisarzu że to dzisiaj noc

noc płonących budynków katedry jak szkło

 

 

Agnieszka Sztajer

 

 

Kategoria: Agnieszka Sztajer, Myśl, Publicystyka

Komentarze (1)

Trackback URL | Kanał RSS z komentarzami

  1. Jasiek pisze:

    Zawsze czekam tu na Panią. Po tym strasznym wydarzeniu czekałem szczególnie. Odpalam kolejnego papierosa i czytam jeszcze raz. Dziękuję

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *