banner ad

Kącik „My Reakcja”: Spod gruzów Notre Dame

| 16 kwietnia 2019 | 0 Komentarzy

Wczesnym rankiem żywioł szalejący w katedrze Notre-Dame został opanowany, a spod dymu i kurzu wyłonił się ogrom zniszczeń. Najbardziej ucierpiał dach, w którego więźbie, nad chórem, znajdowało się drewno z 1800 dębów ściętych w połowie XII wieku. Pożar wytrawił w nim trzy wielkie otwory, a zgliszcza zapadły się do wnętrza. Doszczętnie spłonęła XIX-wieczna iglica, na której szczycie znajdował się miedziany kogut z relikwiarzem. Część witraży uległa stopieniu. W stosunkowo dobrym stanie przetrwały trzy rozety, a także słynne organy, choć o tym w jakim stopniu zaszkodził im pył i woda przekonamy się za jakiś czas.

Co najważniejsze, nietknięte pozostały dwie najważniejsze relikwie, a to za sprawą bohaterskiego czynu xiędza Jean-Marc Fourniera (niegdyś związanego z FSSP), który nie bacząc na zagrożenia wszedł do skarbca by uratować bezcenne przedmioty, zgodnie ze scenariuszem przygotowanym na taką okoliczność. Ocalono Koronę Cierniową w relikwiarzu z XIX wieku, a także tunikę Ludwika IX Świętego. Niewiele osób wie, że w skarbcu przechowywano również relikwiarz drzewa Krzyża Świętego, używany podczas koronacji królów Polski już w czasach Władysława Jagiełły, niestety jego los pozostaje nieznany. Wiadomo za to, że ocalono zdecydowaną większość dzieł sztuki zdobiących wnętrze katedry.

Władze ekspresowo zapowiedziały odbudowę, a darczyńcy zaczęli hojnie wspierać tą inicjatywę. Wielu Francuzów, którzy znaleźli się w pobliżu płonącej świątyni, oddało się modlitwie, a także intonowało pokrzepiające pieśni. Jak można się było spodziewać, francuskie media pospieszyły ze snuciem wizji "wielokulturowego centrum", jakie miałoby powstać w odbudowanym gmachu. Prokuratura wszczęła śledztwo, choć z góry postawiono założenie, że przyczyną pożaru mogło być przypadkowe zaprószenie, związane z trwającymi w katedrze pracami konserwatorskim. Najprawdopodobniej podczas pożaru na stanowisku pracy nie było nikogo z ekipy konserwatorskiej. Naocznym świadkiem pożaru była xiężniczka Małgorzata Rumuńska, która przebywa akurat w Paryżu w związku z wystawą, na której eksponowane są rumuńskie regalia.

Wielu komentatorów nadało pożarowi charakter symboliczny. Oto monumentalna katedra budowana przez 180 lat staje w ogniu, w kraju nazywanym niegdyś Najstarszą Córą Kościoła, którego mieszkańcy niemal zupełnie już zapomnieli o swoim chrześcijańskim dziedzictwie. Liczbę osób regularnie praktykujących ocenia się na około 5% społeczeństwa. Poniżej przytaczamy kilka wypowiedzi odnoszących się do omawianych wydarzeń:

"Nie mogę milczeć, kiedy runął strop jednej z najważniejszych świątyń Chrześcijaństwa i jednego z największych arcydzieł cywilizacji Średniowiecza. Runęła przecudna iglica (chyba nie do odtworzenia) i katedra wciąż płonie. Co stanie się z tysiącami dzieł sztuki tam obecnych, a zwłaszcza z relikwiami na czele z Koroną Cierniową? Jeśli nie jest to celowe podpalenie – co mocno prawdopodobne (dopiero co podpalono przecież drzwi do Saint-Sulpice), bo Mordor coraz wścieklej atakuje – to znaczy, że jest znak od Boga, kara Boża za grzech apostazji współczesnego Zachodu na czele z dawną "najstarszą córką Kościoła". Boże bądź miłościw nam, grzesznym!" – prof. Jacek Bartyzel

"Pożar katedry Notre-Dame to symboliczny koniec chrześcijańskiej Europy. Byłem w tej katedrze trzy razy w życiu. I już nigdy nie będę. Mówiąc brutalnie, Notre-Dame nie pasuje do post-chrześcijańskiego świata, będąc symbolem z innej rzeczywistości. To (był) najpiękniejszy symbol mojego świata ideowego, który płonie wraz z nią" – prof. Adam Wielomski

"Wywodzącym się jeszcze z czasów średniowiecznych bojowym sztandarem królów Francji był Oriflamme – od łac 'aurea flamma' – złoty płomień. Przyjmował barwę czerwoną, ze złotymi gwiazdami (potem – złotym słońcem) i zieloną obwódką. Podczas chrztu hrabiego de Chambord w 1821 r. na katedrze Notre-Dame powiewała już replika, gdyż oryginał zaginąl po bitwie pod Azincourt. Dziś się w pewnym sensie tragicznie odnalazł" – Adam Raszewski

Na koniec warto dodać, że zaledwie miesiąc temu doszło do podpalenia w kościele św. Sulpicjusza, również na terenie Paryża. Fala aktów wandalizmu i profanacji nasila się w ostatnich latach, a w samym 2018r. kontrwywiad odnotował aż 1045 różnego rodzaju ataków na świątynie katolickie.

 

Tomasz Goździk

Kategoria: Myśl, Publicystyka, Reportaż

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *