Etyki
Starogreckie wyrażenie „ethos” znaczy zwyczaj, obyczaj, charakter moralny, zachowanie, sposób bycia, skłonność; stąd nie dość dokładnie odróżniano samą strukturę moralności od teorii moralnego postępowania. A właśnie etyka stanowi teorię moralnego postępowania. Zresztą w różnych religiach jak i samej filozofii nie dość ostro odróżniano, raczej utożsamiano teorię postępowania moralnego z koncepcją samej moralności. Moralność jest zjawiskiem ogólnoludzkim, związanym ze strukturą osobową człowieka; stąd jest jedna moralność, jak jedna jest osobowa ludzka natura, etyk zaś, jako teorii ludzkiego postępowania jest wiele, zależnych od ogólnego poglądu na świat, różnych religii, różnych systemów filozoficznych mniej lub bardziej zideologizowanych, przyporządkowanych realizacji jakiejś apriorycznej koncepcji człowieka społeczeństwa, systemu prawnego itp.
Etyka klasyczna
Pierwotnie nazwa „etyki” dotyczyła obyczaju i sposobu życia ludzi w jakieś miejscowości, w jakimś polis. W ocenie i akceptacji tego sposobu nawiązywano do tradycji odziedziczonej po przodkach, którzy mieli być przykładem ludzkiego postępowania. W państwach Hellady powoływano się na Iliadę Homera, dostarczającą przykładów heroicznego męstwa i na twórczość Hezjoda sławiącą pracę ludzką. O takich sposobach życia rozprawiano w Atenach, w których sofiści relatywizowali różne formy postępowania wiążąc swą krytykę z funkcją językowej pragmatyki, w oparciu o którą obiecywano społeczny sukces. Sokrates przeciwstawił się takiemu stanowisku, uważając, że postępowanie ludzkie zależy nie od pragmatyki języka, lecz od rzeczywistych koniecznościowych stanów duszy praktykującej „cnotę”, bo nie jest tym samym być mężnym, co być tchórzem. Myśl Sokratesa podjął Platon, zwracając uwagę na racjonalność idei jako koniecznościowych stanów uzasadniających racjonalność poznania i działania ludzkiego. Najwyższa idea dobra stanowi naczelną rację uzasadniającą rzeczywistość, w tym szczególnie życie człowieka w społeczności polis. A wiec dla godnego życia i szlachetnego ludzkiego postępowania nie wystarcza odziedziczona tradycja, lecz trzeba szukać w samej naturze rzeczywistości, w tym w naturze człowieka, który staje się coraz lepszy przez uprawianie cnoty – arete. Jej podstawę stanowi sprawiedliwość, by „każdemu oddać, co mu się należy”. Uczeń Platona, Arytstoteles, rozwinął koncepcję cnotliwego postępowania, zwracając uwagę na etykę życia jednostkowego (moralność), etykę życia rodzinnego (ekonomika) i etykę życia obywatelskiego w polis (polityka). Jeśli dla Platona podstawą życia społecznego była sprawiedliwość, wyznaczająca każdemu to, co mu się należy, to dla Arystotelesa rolę „woźnicy cnót” miała pełnić roztropność ogarniająca wszystkie cnoty, nawet samą sprawiedliwość, ustalającą ład w życiu społecznym, swym kierownictwem.
Wypracowana przez Arystotelesa etyka stała się klasyczną teorią, rozpatrującą działanie człowieka jako bytu aktualizującego się przez rozum i wolę. Poprzez cnoty opisywane w etyce, dusza (psyche) staje się doskonała aktualizując się w swym rozumnym człowieczeństwie, bo mocą duszy jest cnota. Etyka jest rozpięta między dwoma biegunami: rozważaniem o celu życia, jakim jest szczęście, płynące ze związania się z dobrem, a rezultatem życia cnotliwego, jakim jest jednostkowy i społeczny stan zadowolenia płynący z uprawiania cnót. Pomiędzy tymi biegunami mieści się analiza cnót intelektualnych i moralnych, wraz z rozważaniem o konsekwencjach społecznych ludzkich usprawnień, jakimi są różne formy przyjaźni.
Finalistyczno-aretologiczna etyka Arystotelesa była w różnym stopniu przyjmowana w innych szkołach antyku (stoicyzmie i neoplatonizmie), a także w sposób istotny wzbogaciła swoimi analizami etykę chrześcijańską, która ukazała ostateczny realny sens ludzkiego postępowania.
Etyka chrześcijańska
Spośród różnorodnych etyk niewątpliwie najbardziej wyróżnia się etyka chrześcijańska, katolicka, ze względu na jej oparcie się na Objawieniu Starego i Nowego Testamentu, oraz na przemyśleniach filozofów Antyku greckiego i rzymskiego, tudzież różnych myślicieli chrześcijańskich. Chrześcijańska etyka uzasadnia i konkretyzuje moralne działania ludzkiej osoby ukazując konkretnie „jak” i „dlaczego” należy czynić dobro. Wskazuje bowiem na trzy naczelne typy uzasadnień rozumnego i wolnego (moralnego) działania w realizowaniu dobra, czyli miłości siebie i bliźniego w uzasadniającej perspektywie Boga. Tymi trzema typami uzasadnień są: cel, wzór i sprawczość, utożsamione z Bytem Pierwszym – Bogiem. Racją istotną każego działania jest jego motyw, czyli cel działań. W najwyższym, absolutnym sensie takim celem-motywem jest sam Bóg, samoistne Dobro jako Dobro. Z ogólno filozoficznym rozumieniem Boga jako najwyższego Dobra współbrzmi objawione zapewnienie, że Bóg stworzył człowieka i powołał go do uczestniczenia w swym życiu – szczęściu w wieczności jako nagrody za dobre moralne postępowanie w ciągu życia doczesnego: „ani oko nie widziało, ani ucho nie słyszało, ani w myśl ludzką nie wstąpiło to, co przygotował Bóg tym, którzy Go miłują” – czyniąc dobro.
W postępowaniu moralnym Bóg jest też pierwszym i ostatecznym wzorem poprzez dane w Objawieniu przykazania i poprzez stworzoną rzeczywistość świata osób i rzeczy. Ona jest dla ludzi jakby zwierciadłem boskiej racjonalności, albowiem w rzeczywistości świata jest zaklęta myśl Boga. Myśl tę przekazuje istniejący świat, którego treść współbrzmi z Bożymi przykazaniami. Czytając tę rzeczywistość zyskujemy konkretne wskazówki – przykazania jak żyć moralnie w ludzki, rozumny i wolny, sposób.
Słabość, niestałość ludzkiego bytu przygodnego, każe etyka chrześcijańska umacniać przez wiązanie się ze źródłem bytu – Bogiem, w obcowaniu z Nim na drodze osobowego sposobu życia, rozmowy modlitewnej, gdyż wedle Ewangelii, Jezus Chrystus, jak Bóg Wcielony wyrzekł słowa obowiązujące: „beze mnie niczego dokonać nie możecie” (J 15,5). Siła bowiem działania płynie ze źródła bytu, z którym trzeba racjonalnie być w łączności, by móc rozumnie i wolnie a więc po ludzku działać.
Ogólne wskazania etyki chrześcijańsko-katolickiej na cel, wzór i źródło siły uzasadniające ludzkie postępowanie zostały w etyce szczegółowo wypracowane przez myśl filozoficzną Antyku (Arystoteles, stoicy), Średniowiecza (św. Grzegorz Wielki, św. Augustyn, św. Jan z Damaszku, św. Tomasz z Akwinu) i innych myślicieli chrześcijaństwa. Opracowano bowiem i uzasadniono konieczność uświadomienia sobie celu ostatecznego życia, motywującego ostatecznie ludzkie postępowania; opracowano teorie podejmowania decyzji rozumnej i wolnej; zwrócono uwagę na czynniki racjonalne i emocjonalne konstytuujące działanie; opracowano teorię usprawnień działania (zarówno pozytywnych; – cnót, jak i złych – wad); wskazano przyrodzone i nadprzyrodzone czynniki zasilające człowieka w jego rozumnym i wolnym postępowaniu. Teologia katolicka w dziedzinie nauk o moralności dała chyba najpełniejszy uzasadniony traktat etyki. Wskazano też, że to właśnie dziedzina etyki konstatuje w sensie zasadniczym ludzką kulturę. Kultura bowiem człowieka przejawiająca się w poznaniu, tak przednaukowym jak i naukowym, w sztuce, w jej szerokim wachlarzu realizowania piękna, w religii będącej „ogniskową” całej kultury – jest spełniana przez człowieka, który musi zacząć działać, a każde ludzkie działanie jest etycznym wyrazem moralności.
Etyki deontologiczne
Ludzkie prawo naturalne, odczytane jako dobro, będące motywem i celem ludzkich działań poczęto za F. Suarezem odczytywać jako nakaz-normę, coraz bardziej partykularyzowaną (dobro moje, dobro ojczyzny, dobro własnościowe), powinnościową. Niekiedy samą powinność uczyniono przedmiotem etyki. „Można określić etykę jako teorię mającą za przedmiot powinność moralną ludzkiego działania”.[1] Powinność jako element rozumienia prawa natury stała się dla niektórych samym przedmiotem etyki. Tymczasem zasadniczo powinność charakteryzuje międzyosobową relację wymagającą działania lub zaprzestania działania ze względu na osobowe dobro wspólne, co stanowi sens prawa naturalnego. Obowiązek-powinność posiada swoje miejsce w moralności, ale moralności nie konstytuuje. Zobowiązanie-powinność występuje w stosunku do osoby drugiej, a więc należy do domeny sprawiedliwości i nie wyczerpuje pola moralności. Normą postępowania moralnego jest to, by było ono postępowaniem prawdziwie ludzkim, a więc, by to sam człowiek kierował sobą, wedle struktury swego osobowego bytu: poznając świat, siebie i cel swego życia – i w tej perspektywie determinował siebie przez swą wolną wolę wybierając konkretny sąd praktyczny o dobru. Sąd ten – wyznaczając działanie – nie może być niezgodny z tym, co nazywa się sumieniem. Od momentu, w którym odróżniamy dobro od zła i determinujemy siebie w akcie decyzji do dobra – jesteśmy naprawdę ludźmi. A sama powinność sprowadza się jedynie do konkretnego poznania rzeczywistości złożonej z czynników potencjalnych i aktualizujących. Odczytanie to dokonuje się w realnym poznaniu bytu świata i samego siebie. Powinnością rolnika jest zasianie pola i w czasie żniw zebranie ziarna, bo to jest zawarte w odczytaniu samej rzeczywistości. Ale prócz tej powinności, są inne konkretne czyny i zadania, poprzez które jest dla człowieka konieczne realizowanie dostrzeżonego dobra.
Pokrewną etykom „powinnościowym” jest etyka kategorycznego imperatywu Kanta, dotyczącego jedynie formalnej normy postępowania, a nie jej treści, która u każdego człowieka jest dostosowana do jego aktualnych przeżyć. Kant dla przeżywanej wolności jako warunku istnienia moralności stawia postulat, który ma bezwzględnie wiązać człowieka w działaniu, by postępował tak, by norma tego postępowania mogła być normą powszechną, ogólnie ważną. Kant uznawał człowieka i jego przeżycia za przedmiot i źródło racjonalności. Uważał, że w krytycznym poznaniu rzeczywistości nie poznajemy bytu samego w sobie, lecz jedynie nasze wrażenia, które porządkuje sam poznający podmiot. Umieszcza je w odpowiedniej, apriorycznej kategorii gwarantującej racjonalność przedmiotu, albowiem to podmiotowość jest racją ukonstytuowania przedmiotu. Dlatego właśnie sam podmiot musi w swej wolności (gwarantującej moralność) rozstrzygnąć o tym, jak przeżywaną powinność (sollen) ma realizować. Zadaniem bowiem kultury, a w tym szczególnie etyki, jest uznanie (przeżywanych i jawiących się w człowieku i jego praktycznym poznaniu) powinności, które trzeba realizować. Stąd konieczność uznania normy, która ma ustalić sposób jej realizowania taki, by mógł się on stać dla wszystkich normą ogólnie ważną. W tym jest szczególnie istotne, by w swej wolności realizowania sollen nigdy nie traktować ludzkiego podmiotu jako środka do pospolitych celów. Albowiem to ludzki podmiot, jako ciągle aktywny „kreator” powinności będących wartością, jest sam w sobie nosicielem tych wartości (Würdeträger), skąd wypływa godność człowieka. Czysto formalną regułę trzeba napełnić odpowiednią treścią, którą wyznacza społeczne, państwowe prawo, dostarczające konkretnych celów do realizacji. Prowadziło to np. do przyjęcia przez społeczność Niemiec nazistowskich często nieludzkich norm życia ustalonych przez totalitarne państwo, chociażby w postaci państwowych ustaw o zagładzie Żydów.
Inne współcześnie rozpowszechniane etyki powinnościowe pojawiły się w różnych formach socliberalizmu. Hasłem społecznego sposobu życia jest tu „polityczna poprawność”, która sięga nie tylko spraw wiążących się z działaniem politycznego ustroju, ale także osobistych przekonań i motywów pożądanego działania, które ma być tolerancyjne dla jednych grup społecznych i zarazem nietolerancyjne dla innych, uznawanych za „wrogie”. Stanowione przez ośrodki władzy prawa publiczne nie sięgają zazwyczaj do prawa naturalnego jako podstawy racjonalnego porządku działania. Opierają się w stanowieniu prawa na tzw. „demokratycznej większości”, czyli zwyczajnej ilości głosów partyjnych (niekiedy dalekich od prawdy i dobra). Ustanowione prawo pozytywne ogłasza się jako powinnościową normę etycznego porządku. Ma to zwolnić obywateli z konieczności racjonalnego wyboru dobra godziwego (rzeczywistego), a w zamian dostarczyć im społecznie obowiązujących norm pożądanego (dla władzy) działania, które okazują się niekiedy nieracjonalne (jak homoseksualne „związki małżeńskie”), a nawet zbrodnicze jak tzw. „aborcja” i „eutanazja”. Prawo stanowione jedynie tzw. „demokratyczną większością głosów” nie zyskuje przez sam pozytywny fakt jego ustanowienia etycznej normy ludzkiego, moralnego postępowania, jeśli nie jest oparte na racjonalnym porządku rzeczywistości istniejącego świata rzeczy i ludzi. Ludzkie bowiem osoby transcendują w swym działaniu społeczne formy ustrojowe będąc zdolne do prawdziwościowego rozumienia i wolnego wyboru.
Zarysowany tu (pobieżnie) system etyk wskazuje na swoiste pomieszanie zagadnień sposobu ludzkiego życia zwanego życiem moralnym z teoriami o tym życiu. Czym innym bowiem jest moralność a czym innym etyka, mimo że w ich greckim źródłosłowie nie jest uwyraźniona różnica pomiędzy samym moralnym życiem a opracowywaną teorią tego życia. Moralność bowiem jest racjonalnym i wolnym (a przez to odpowiedzialnym) ludzkim postępowaniem, zapoczątkowanym w samozdeterminowaniu się decyzyjnym do realizowania dobra poprzez konkretne akty działania w perspektywie celu i w zgodności z sumieniem. Realizowanie dobra w każdym ludzkim działania jest nieodłączne od „samostanowienia się” człowieka jako bytu osobowego, rozumnego i wolnego. Można i trzeba odczytać i skonstruować teorię takiego działania. Teorią wyjaśniającą i uzasadniającą jest koncepcja etyki liczącej się z rzeczywistością świata i ludzkiego bytu. Spośród wszystkich znanych etyk jedynie etyka chrześcijańska uwzględniła wszystkie czynniki stanowiące o moralności. Etyka chrześcijańska nie jest moralnością i nie tworzy moralności, która jest dana wraz z człowiekiem jako bytem działającym rozumnie i swobodnie. Ona pomaga dostarczając racji usprawiedliwiających życie moralne, godne, chęć bycia człowiekiem realizującym się poprzez spełnianie dobra. Jest niedopuszczalne, by etykę jako teorię życia moralnego uważać za samą moralność. Żadna teoria jako system znaków poznawczych nie konstytuuje rzeczywistości, w tym rzeczywistości życia moralnego. Dlatego tendencje usiłujące wyprowadzić moralność (realne życie ludzkie) z teorii etycznych to błąd i zasadnicza pomyłka, jeśli nie samo kłamstwo w stosunku do rzeczywistości. Zakłamanie to polega na usiłowaniu sprowadzenia życia moralnego do apriorycznie, wadliwie pojętych etyk celem zapanowania nad człowiekiem. Tworzy się np. dzisiaj różnorodne etyki mając na celu ”zagospodarowanie człowieka i ludzkich zasobów”. Moralność tymczasem jest jedna, ogólnoludzka i polegająca na racjonalnym realizowaniu dobra w działaniu wolnym, a etyk jest wiele i można je mnożyć jak każdą teorię, mając na uwadze różne zamierzenia dotyczące pokierowania ludzkim działaniem.
O. prof. Mieczysław Albert Krąpiec OP, Moralność a etyki w: Cywilizacja, nr 10/2004, s. 10-22.
Cytowany numer pisma do kupienia w księgarni Prawe Książki.pl https://praweksiazki.pl/-oferta-wydawnicza-fundacji-servire-veritati-instytut-edukacji-narodowej-kwartalnik-cywilizacja/63-cywilizacja-nr-10-o-etyke-dla-pedagogiki-9771643363043.html?search_query=cywilizacja&results=140
[1] T. Styczeń, J. Merecki, ABC etyki, Lublin 1996, s. 28.
