Pomiędzy historykiem a jego obiektem mamy do czynienia z przyjaźnią, która powinna zostać nawiązana, o ile historyk chce zrozumieć, ponieważ, według pięknej formuły Augustyna, „nie można nikogo poznać inaczej jak przez przyjaźń”, et nemo nisi per amicitiam cognoscitur.
H.-I. Marrou, O poznaniu historycznym (s. 5)
Wprowadzenie
Henri-Irénée Marrou (1904–1977) należy do grona wybitnych francuskich historyków XX wieku, choć jego sława rzadko przekracza wąskie kręgi specjalistów zajmujących się filozofią historii i metodologią nauk humanistycznych. Znany przede wszystkim jako badacz późnego antyku, patrystyki oraz historii wychowania w świecie grecko-rzymskim, Marrou zajmował się również naturą poznania historycznego. Jego fundamentalne dzieło De la connaissance historique (1954), przetłumaczone na wiele języków, choic różnie oceniane, stanowi ważny wkład do epistemologii historii. W niniejszym szkicu pragnę przybliżyć warsztat historyczny Marrou w jego wielowymiarowości: jako praktykę badawczą zakorzenioną w humanistycznej erudycji, jako postawę moralną i egzystencjalną oraz jako projekt filozoficzny, w którym historia staje się formą dialogu między przeszłością a teraźniejszością.
Biografia intelektualna
Aby zrozumieć warsztat Marrou, należy wpierw przyjrzeć się jego formacji intelektualnej, która była wyjątkowo bogata i wielokierunkowa. Urodzony w Marsylii, kształcił się w École Normale Supérieure, gdzie zetknął się z najlepszymi tradycjami francuskiej humanistyki. Jego mistrzowie — wśród nich Jérôme Carcopino oraz przede wszystkim Henri-Charles Puech — zaszczepili w nim zamiłowanie do antyku, który Marrou traktował nie jako muzeum martwych form, lecz jako żywą obecność w kulturze europejskiej. Równie ważne były jego związki z katolickim środowiskiem intelektualnym skupionym wokół pisma „Esprit” i filozofii personalistycznej Emmanuela Mouniera. Marrou był człowiekiem głębokiej wiary, a jego katolicyzm nie pozostawał w sprzeczności z rygorem naukowym — przeciwnie, stanowił jeden z motorów napędowych jego refleksji nad sensem historii i ludzką kondycją w czasie.
Szczególnie ważnym momentem formacyjnym była jego rozprawa doktorska poświęcona św. Augustynowi z Hippony — Saint Augustin et la fin de la culture antique (1938). Praca ta, pisana przez lata z benedyktyńską cierpliwością, ujawnia wszystkie charakterystyczne cechy warsztatu Marrou: rozległą erudycję filologiczną, umiejętność syntezy, wrażliwość na kontekst kulturowy oraz zdolność do empatycznego wniknięcia w świat myślowy badanej epoki. Augustyn stał się dla Marrou kimś więcej niż przedmiotem badań — był rozmówcą, przewodnikiem, niemal przyjacielem. Ta relacja z przeszłością, oparta na osobistym zaangażowaniu, będzie dla historyka modelem wszelkiego poznania historycznego.
Epistemologia historyczna
Centralnym tekstem dla zrozumienia warsztatu Marrou pozostaje De la connaissance historique, wydana w 1954 roku. Książka ta, napisana z pasją i literacką elegancją rzadką w naukowych traktatach, stawia pytania fundamentalne: czym jest wiedza historyczna? Jakie są jej granice? Jaka jest relacja między historykiem a przeszłością, którą bada?
Marrou wychodzi od krytyki pozytywistycznej koncepcji historii, uosabiającej się w dziewiętnastowiecznym ideale Leopolda von Rankego — dążeniu do opisania przeszłości „tak jak naprawdę było” (wie es eigentlich gewesen). Pozytywizm historyczny zakładał, że historyk może i powinien wyzbyć się własnej osobowości, stać się neutralnym rejestratorem faktów, wydobywając z dokumentów obiektywną prawdę o przeszłości. Marrou odrzuca ten ideał jako epistemologicznie naiwny i metodologicznie szkodliwy. Odrzuca pozytywistyczny kult faktu i przeciwstawia się rezygnacji z metafizyki oraz filozoficznej refleksji nad historyczną teorią poznania. Historyk nigdy nie jest przezroczystym medium — jest człowiekiem osadzonym w określonej kulturze, czasie i tradycji intelektualnej, wyposażonym w konkretną wrażliwość i system wartości. Wszystkie te elementy nie są przeszkodami na drodze do poznania, lecz warunkami jego możliwości.
Marrou nie wpadał jednak w przeciwną skrajność — relatywizmu lub sceptycyzmu. Odrzucając złudzenie obiektywności absolutnej, nie rezygnował z pojęcia prawdy historycznej. Jego stanowisko można określić jako krytyczny realizm epistemologiczny: historyk może i powinien dążyć do prawdy, lecz musi czynić to ze świadomością własnych uwarunkowań i ograniczeń.
Niektórzy określają takie stanowisko mianem programowego subiektywizmu. Marrou zależało jednak na tym, aby ów moment subiektywny w pracy historyka był świadomy i krytyczny. Pisał on też, że „historyk nie jest sam wobec przeszłości, reprezentuje grupę”. Według Marrou rzetelna rekonstrukcja historyczna musi bezpośrednio „dotknąć” samego badacza. Zadaniem historyka jest ożywianie przeszłości.
Kategoria rozumienia i „spotkanie z drugim”
Kluczowym pojęciem w epistemologii Marrou jest compréhension — rozumienie. Nawiązując do tradycji hermeneutycznej (Wilhelm Dilthey, Georg Simmel, a pośrednio Max Weber), Marrou twierdzi, że poznanie historyczne jest w swej istocie aktem rozumienia, a nie wyjaśniania przyczynowego. Historia należy do nauk o duchu (Geisteswissenschaften), których logika różni się zasadniczo od logiki nauk przyrodniczych.
Rozumienie przeszłości wymaga empatii — zdolności do wczucia się w świat duchowy ludzi minionych epok, do rekonstrukcji ich przeżyć, motywacji, wyobrażeń i wartości. Marrou nie mylił empatii z naiwnym utożsamieniem: chodziło mu o wysiłek intelektualny i wyobraźniowy, który pozwala historykowi przekroczyć własną teraźniejszość i zbliżyć się do obcej mentalności. Pisał o tym z przekonaniem wynikającym z własnej praktyki badawczej — jego studia nad św. Augustynem były właśnie takim ćwiczeniem empatycznego wniknięcia w umysł człowieka żyjącego w zupełnie innych realiach kulturowych. Dla Marrou przeszłość to przede wszystkim działalność konkretnych ludzi. Francuski historyk przestrzegał nas przed tym, aby „głuchy nie pisał historii muzyki”.
Dialog między przeszłością a teraźniejszością
Jedną z poetyckich metafor używanych przez Marrou jest koncepcja historii jako dialogu. Przeszłość i teraźniejszość rozmawiają ze sobą za pośrednictwem historyka, który jest czymś w rodzaju tłumacza czy mediatora. Dokumenty historyczne — teksty, artefakty, ślady materialne — nie mówią same z siebie; przemawiają dopiero wtedy, gdy historyk zadaje im pytania. Pytania zaś, jakie zadaje, zależą od jego wrażliwości, kultury i epoki, w której żyje.
Ta dialektyka pytań i odpowiedzi oznacza, że historia jest zawsze pisana z perspektywy teraźniejszości — i że każde pokolenie musi pisać historię na nowo, nie dlatego, że odkrywa nowe fakty (choć i to się zdarza), lecz dlatego, że stawia przeszłości nowe pytania. Marrou nie widział w tym powodu do rozpaczy, lecz do intelektualnej pokory i entuzjazmu: historia jest dziełem żywym, a nie zamkniętym archiwum.
Praktyka badawcza
Filozoficzne rozważania Marrou nie były oderwane od jego konkretnej pracy badawczej. Przeciwnie, jego teorię i praktykę łączy głęboka spójność.
Marrou był przede wszystkim filologiem w klasycznym sensie tego słowa — człowiekiem, który kocha języki i rozumie, że teksty są nierozłączne od języka, w którym zostały napisane. Jego znajomość łaciny i greki była nie tylko techniczna, lecz głęboko literacka. Potrafił słyszeć w słowach św. Augustyna rytm jego myśli, niuanse emocji, subtelne aluzje do tradycji, którą ten nosił w sobie. Taka lektura — uważna, cierpliwa, wielowarstwowa — jest jedną z najważniejszych cech jego warsztatu.
W pracy nad Augustynem Marrou zestawiał setki tekstów, śledząc ewolucję myśli biskupa Hippony przez całe jego życie. Nie zadowalał się tezami ogólnymi — przeprowadzał analizy filologiczne, porównywał redakcje, analizował zmiany terminologiczne. Ta dyscyplina faktograficzna nie była jednak celem samym w sobie, lecz narzędziem w służbie głębszego rozumienia.
Innym wielkim dziełem Marrou jest Histoire de l’éducation dans l’Antiquité (1948), przetłumaczona na wiele języków, w tym na polski. Książka ta jest imponującym przykładem historycznej syntezy. Marrou odtwarza w niej cały świat greckiej i rzymskiej paidei — jej ideały, instytucje, programy nauczania, konteksty społeczne. Co charakterystyczne, traktuje wychowanie nie jako marginalny aspekt życia społecznego, lecz jako klucz do zrozumienia całej kultury. Edukacja odsłania wartości, które dana społeczność uważa za najważniejsze, oraz sposoby, w jakie pragnie je przekazywać kolejnym pokoleniom.
Ta praca ukazuje Marrou jako historyka kultury w najgłębszym sensie — badacza, który rozumie, że historia to nie kronika wydarzeń politycznych i militarnych, lecz opowieść o ludzkim duchowym doświadczeniu w jego całości.
Warsztat Marrou był wyraźnie interdyscyplinarny, choć sam tego słowa nie używał. Swobodnie poruszał się między historią, filologią, filozofią, teologią, archeologią i historią sztuki. Taka rozległość była dla niego nie erudycyjnym popisem, lecz metodologiczną koniecznością: aby rozumieć człowieka przeszłości w jego pełni, trzeba mobilizować wszystkie dostępne narzędzia poznawcze.
Jednym z najbardziej szczególnych i wartościowych rysów myśli Marrou jest przekonanie, że historia ma wymiar moralny i egzystencjalny — że jest nie tylko dyscypliną akademicką, lecz formą mądrości życiowej.
W De la connaissance historique Marrou pisał, że uprawianie historii uczy pokory. Kontakt z przeszłością uświadamia nam względność naszych przekonań oraz przemijający charakter tego, co uważamy za oczywiste i wieczne. Każda epoka miała swoje pewniki, które następna odrzucała. Ta świadomość nie prowadzi do nihilizmu, lecz do intelektualnej ostrożności i otwartości.
Marrou był przekonany, że historyk ma pewien dług wobec ludzi przeszłości — ludzi, których życie, myśli i cierpienia mogą zostać uratowane od zapomnienia jedynie dzięki jego pracy. Pisał o swoistej solidarności z umarłymi, która nie jest sentymentalizmem, lecz głęboko etyczną postawą. Historia jest formą sprawiedliwości wobec tych, których już nie ma — próbą zachowania ich w naszej zbiorowej pamięci.
Ta postawa wiązała się u Marrou z chrześcijańską wizją czasu i wieczności. Wierzył, że nic z tego, co naprawdę miało wartość, nie ginie ostatecznie, a obowiązkiem historyka jest pośredniczenie w jej obecności.
Marrou był głęboko świadomy politycznych wymiarów historii — faktu, że narracje historyczne bywają instrumentalizowane przez ideologie i władze. Doświadczenie II wojny światowej i zetknięcie z totalitaryzmem uczyniły z niego człowieka szczególnie wrażliwego na niebezpieczeństwa fałszowania przeszłości w służbie propagandy. Postulował więc odpowiedzialność historyka: obowiązek dochowania wierności źródłom, uczciwości wobec złożoności faktów, odporności na uproszczenia i mitologizacje.
Marrou a szkoła Annales
Nie sposób pisać o warsztacie Marrou bez odniesienia do dominującej w jego epoce szkoły Annales, której czołowymi reprezentantami byli Marc Bloch, Lucien Febvre, a później Fernand Braudel. Nazwa szkoły powstała od tytułu periodyku naukowego wydawanego przez uczonych w Strasburgu – najpierw „Annales d’Histoire Economique et Sociale” (Roczniki Historii Ekonomicznej i Społecznej), później „Annales. Histoire, Sciences Sociales”. Dla tego środowiska badaczy najważniejsza stała się historia pokazująca istotę związku postaw ludzkich z ich społeczno-gospodarczym otoczeniem –najistotniejsze jest „długie trwanie”. Relacja Marrou z tym środowiskiem była złożona.
Z jednej strony wiele go łączyło z duchem Annales: odrzucenie historii faktograficznej i wydarzeniowej na rzecz historii struktur i mentalności, zainteresowanie długimi procesami dziejowymi, otwartość na pokrewne dyscypliny. Z drugiej strony Marrou był sceptyczny wobec scjentystycznych ambicji niektórych przedstawicieli tej szkoły — ich dążenia do uczynienia historii nauką ścisłą na wzór nauk społecznych. Dla niego historia pozostawała przede wszystkim nauką humanistyczną, zakorzenioną w indywidualnej wrażliwości i osądzie historyka, nie zaś w bezosobowych strukturach i modelach statystycznych.
Marrou krytykował też pewną arogancję intelektualną, którą dostrzegał w programowych manifestach Annales — skłonność do deprecjonowania historii politycznej i historii wydarzeń jako gatunkowo gorszej. Bronił praw historii narracyjnej, przekonany, że opowiadanie o ludziach i ich czynach ma swoje niezbywalne miejsce w humanistycznym poznaniu przeszłości.
Marrou przeciwstawiał się historii „socjologizującej” — jego zdaniem rzeczywistością historyczną jest człowiek. Ujawniają się tutaj pewne sympatie do egzystencjalizmu. Podobnie zresztą jak w przypisywaniu wszelkim periodyzacjom jedynie sensu dydaktycznego: dla Marrou reformacja czy oświecenie to fikcje stworzone przez badaczy („integralny nominalizm”).
Dziedzictwo i aktualność
Dziedzictwo Marrou jest żywe, choć nie zawsze wprost przywoływane. Jego epistemologiczne przesłanie — że historyk jest podmiotem poznającym, a nie przezroczystym medium, że historia jest dialogiem, a nie lustrzanym odbiciem przeszłości — stało się w drugiej połowie XX wieku szeroko akceptowane, niekiedy bez świadomości, komu zawdzięczamy te intuicje.
Jego wkład w badania nad późnym antykiem i wczesnym chrześcijaństwem jest nie do przecenienia. Marrou był jednym z twórców nowoczesnego rozumienia późnej starożytności jako epoki samoistnej, nie zaś jedynie schyłku antyku lub preludium do średniowiecza. W tym sensie przygotował grunt dla późniejszych wielkich syntez — przede wszystkim dla monumentalnych prac Petera Browna, który jest jego intelektualnym dziedzicem.
Jego Historia wychowania w starożytności pozostaje do dziś dziełem kanonicznym, lekturą obowiązkową dla każdego, kto pragnie rozumieć kulturę śródziemnomorską.
Zakończenie
Henri-Irénée Marrou jest postacią, która wymyka się łatwym kategoryzacjom. Był historykiem-erudytą i filozofem historii, filologiem i — w pewnym zakresie — myślicielem egzystencjalnym, a przy tym człowiekiem wierzącym (katolikiem) i otwartym na szerokie spektrum ludzkich doświadczeń. Jego warsztatu historycznego nie da się sprowadzić do zestawu technik i metod — jest on przede wszystkim postawą człowieka, który traktuje kontakt z przeszłością jako formę duchowego wzbogacenia i moralnego zobowiązania. Oczywiście teorie Marrou mogą wywoływać kontrowersje — jak choćby jego „integralny nominalizm” czy też, zdaniem niektórych krytyków, zbyt duże znaczenie przypisywane konieczności wskazania causa efficiens.
W epoce, gdy humanistyka stoi wobec pokus scjentyzmu z jednej strony i dekonstrukcjonistycznego relatywizmu z drugiej, Marrou przypomina nam o drodze realizmu humanistycznego, który — ufając rozumowi i szanując źródła — nie rezygnuje z przekonania, że historia jest sprawą ludzką w najgłębszym sensie: opowieścią, którą żywi snują o umarłych, ucząc się od nich, jak żyć. Przypomina nam również o filozoficznych przesłankach historycznego poznania i odsłania słabość naiwnego obiektywizmu.
Artur Górecki
Bibliografia (wybrane pozycje)
Marrou H.-I., Saint Augustin et la fin de la culture antique, Paris, De Boccard, 1938.
Marrou H.-I., De la logique de l’ histoire a une éthique de l’ historien, „Revue de Métaphysique et de Morale” 1949, nr 3–4, s. 248–272.
Marrou H.-I., Histoire de l’éducation dans l’Antiquité, Paris, Éditions du Seuil, 1948
[wyd. pol.: Historia wychowania w starożytności, przeł. M. Plezia, Warszawa, PAX, 1969].
Marrou H.-I., De la connaissance historique, Paris, Éditions du Seuil, 1954.
[wyd. pol.: O poznaniu historycznym, przeł. H. Łaszkiewicz, Kęty,Wydawnictwo Marek Derewiecki, 2011].
Marrou H.-I., Théologie de l’histoire, Paris, Éditions du Seuil, 1968.
Marrou H.-I., Décadence romaine ou Antiquité tardive? Paris, Éditions du Seuil, 1977.
