17 lipca ośmioro polityków Nowej Lewicy (Wiesław Buż, Jacek Czerniak, Wincenty Elsner, Karolina Pawliczak, Wiesław Szczepański, Tomasz Trela, Sebastian Wierzbicki, Bogusław Wontor) decyzją przewodniczącego Włodzimierza Czarzastego zostało zawieszonych w prawach członka ugrupowania. Zawieszenie jest karą za to, że sprzeciwili się formalnemu podzieleniu partii na dwie frakcje (SLD i Wiosnę). Następnego dnia poseł Marcin Horała oznajmił, że zawieszeni działacze lewicy mogą przejść do PiS. Wypowiadając się w programie „Śniadanie Rymanowskiego”, poseł PiS stwierdził, iż taki transfer jest wykonalny, jeśli lewicowcy spełnią pewne warunki. Wśród tych warunków Horała wymienił „odcięcie się od przeszłości” i „radykalną zmianę poglądów”.

 

Źródło: Polsat News

 

Komentarz: Nikt chyba nie wierzy, że z okazji przejścia z jednego klubu parlamentarnego do drugiego lewicowi politycy naprawdę dokonaliby „radykalnej zmiany poglądów”. Nie wierzy w to zapewne nawet poseł PiS, który o tym mówił. Jego wypowiedź należy więc interpretować tak, że „prawicowe” i „konserwatywne” PiS nie ma nic przeciwko przyjmowaniu w swoje szeregi regularnych lewicowców, którzy już nieraz zademonstrowali, jakie mają poglądy na różne ważne kwestie. Nie byłby to zresztą pierwszy taki przypadek w obozie Kaczyńskiego, bo przecież nie dalej jak w marcu posłanka Monika Pawłowska, wiceprzewodnicząca Klubu Parlamentarnego Lewicy i działaczka Wiosny Roberta Biedronia, przeszła do Porozumienia Jarosława Gowina, które w sejmie współtworzy klub Zjednoczonej Prawicy wraz z PiS. Prawicowi komentatorzy życia politycznego III RP od dawna krytykują PiS jako modelowy przykład tego, co Stanisław Cat-Mackiewicz nazywał „łże-prawicą”. Niniejszym PiS własnymi ustami potwierdza ich obiekcje. Do partii Kaczyńskiego dobrze pasuje też określenie użyte niegdyś przez Ośrodek Studiów Wschodnich w odniesieniu do polityki Władimira Putina: „potiomkinowski konserwatyzm”. Z tym, że prezydent Putin przy wszystkich swoich wadach nadal jest daleko bardziej konserwatywny niż PiS. (A.D.)