„Owo pragnienie dobra, jako naturalny pierwotny akt woli, przeżywamy jako nigdy niewygasłe w nas pragnienie szczęścia. To na mocy tego, że wola jest rozumnym pożądaniem dobra, wyłaniamy z niej akty miłości ku dobru, jako akty pragnienia osiągnięcia dobra, owo pragnienie szczęścia, co należy sobie uprzytomnić, jest w rzeczy samej nieuświadomionym pragnieniem Boga. Uświadomienie sobie tego faktu może dokonać się spontanicznie, gdy Boga szukam jako racji mojego bytu-życia, lub metodycznie, gdy przechodzę przez tok rozumowania, że to właśnie pragnienie szczęścia jest pragnieniem połączenia się z dobrem jako dobrem. A dobro to jest tożsame z realnie istniejącym bytem. Byt realnie istniejący, będący pierwszym przedmiotem naszego intelektualnego poznania, jest przez to bytem realnym, że aktualnie, faktycznie istnieje. Istnienie poszczególnych bytów nie wypływa jednak z treści tych bytów. Istnienie nie jest bowiem tym samym co treść, ani nie jest skutkiem tej treści, albowiem to właśnie istnienie jest czynnikiem konstytuującym realność bytu. Stąd relacja, jaką dostrzegamy pomiędzy konkretną treścią realnego bytu a jego konkretnym istnieniem, nie wyczerpuje się między tą oto konkretną treścią a aktem jej istnienia, ponieważ sam akt istnienia, niepochodzący od istoty, ostatecznie krańcować musi w takim istnieniu, które jest Istnieniem Czystym, Absolutem – kresem wszelkich relacji istnień bytów realnych. 

Mieczysław A. Krąpiec, Ludzka wolność i jej granice, s. 54-55.