„Sytuacja zmieniła się diametralnie, gdy analiza myślenia człowieka stała się punktem wyjścia w konstruowaniu zwartego, na wzór matematyki, systemu filozoficznego. Czymś pierwotnym w filozoficznej myśli Descartesa już nie jest dany nam spontanicznie świat i jego prefilozoficzny obraz, ale ludzka myśl, i to nie każda, ale myśl jasna, wyraźna – słowem: idea subiektywna. Analiza idei jasnej i wyraźnej stała się odtąd w systemie Descartesa i racjonalizmie pokartezjańskim (nawet w empiryzmie anielskim) archimedesowym punktem oparcia i ostateczną instancją rozstrzygająca o prawdziwości i trafności rozwiązań.
Idea subiektywna człowieka, jako ostateczny czynnik rozstrzygający o wartości myślenia filozoficznego, spełniła, volens nolens, stary postulat sofisty Protagorasa: Antropos metros ton panton (człowiek miarą wszechrzeczy). Odtąd filozofia przechodzi powoli, ale coraz bardziej konsekwentnie na tory filozofii podmiotu ludzkiego; filozofia coraz bardziej staje się właściwie antropologią. Jeśli bowiem człowiek, jego poznanie, jego reakcje psychiczne, jego sytuacja poznawcza stają się jedynym „mostem” łączącym go z resztą świata jeśli jedynie i wyłącznie w poznaniu i psychicznych reakcjach dokonuje się „spotkanie” człowieka ze światem, to pierwszym przedmiotem analiz staje się właśnie ludzkie poznanie i związane z nim psychiczne reakcje. Analiza człowieka i wykrywanie jego struktur poznawczych warunkujących możliwość poznania (wartościowego) staje się głównym zabiegiem filozofów tego pokroju co Kant. Natomiast świat obiektywny, świat pozaludzki, niezależny od myślącego podmiotu, z biegiem czasu u transcendentalnych idealistów germańskich zostaje poddany w wątpliwość do tego stopnia, że jawi się on jako funkcja podmiotu. I chociaż u Hegla filozofia podmiotu przybiera pozornie postać bardzo obiektywnego systemu filozoficznego, który jedyny pretenduje do odkrycia ostatecznych praw rządzących stającą się – w dialektycznym rozwoju – „rzeczywistością-ideą absolutną”, to jednak logika tego systemu jest tylko logiką podmiotu ludzkiego. Nawet u Hegla mamy do czynienia z ekstrapolacją ludzkiego myślenia na świat, który staje się „posłuszny” odkrytej przez niego dialektyce.”
Mieczysław Albert Krąpiec, Dzieła. Tom IX. Ja-człowiek. S. 54.
