Ojciec Krąpiec: „Powstania były faktem. Kto był ich inspiratorem, nie wiemy. Znamy natomiast wykonawców, jak choćby młodych podchorążaków, czy młodych chłopców w Powstaniu Styczniowym. Takie są fakty, a później były tłumaczenia, że to był szlachetny zryw. Tymczasem Rosja odpowiadała na to jeszcze większym zniewoleniem. Obok narodowych legend są też fakty wskazywane, przez tych, którzy te powstania przeżyli, że były to w dużej mierze prowokacje, okupione krwią i wielkim osłabieniem narodu. Oczywiście potem trzeba było tworzyć teorie, że może to coś dało, ale to są tłumaczenia, a nie wskazanie faktycznych sprawców i ich rzeczywistych celów. Zwraca się na przykład uwagę, że w interesie Belgii było Powstanie Listopadowe. Tu potrzebna jest powaga i rzetelność badań historycznych. 

Piotr S. Mazur: Jeśli chodzi o krytycyzm to dobrym przykładem jest postawa Kościuszki, który żywił głęboką nieufność wobec obietnic Napoleona względem Polski. Generałowie napoleońscy byli sceptycznie nastawieni do udziału w Powstaniu Listopadowym.

Ojciec Krąpiec: Oczywiście, gdyż oni wiedzieli jakie będą tego skutki. A. Mickiewicz w Panu Tadeuszu mówił ustami M. Dobrzyńskiego: „A głupi! a głupi! A głupi wy!” Ciekawe, że L. Kronenberg – twórca Banku Handlowego i Szkoły Handlowej w Warszawie, dawał duże pieniądze na Powstanie Styczniowe, a po jego upadku dostał najwyższe odznaczenie od cara. A car nigdy nie dawał odznaczeń tym, którzy go nie popierali. Nie wszyscy o tym wiedzą, o tym się nie pisze i nie mówi. Ujawnienie faktu jest czasem brane za obrazę całego społeczeństwa. Tymczasem podstawą dla historii jest ukazanie realnych zdarzeń, które później mogą być różnie wyjaśniane.” 

Z serii Rozmowy z Ojcem Krąpcem. O polskiej kulturze humanistycznej z Ojcem Profesorem Mieczysławem Albertem Krąpcem rozmawia Piotr S. Mazur, s. 108-110.

Mieczysław A. Krąpiec, Ludzka wolność i jej granice, s. 54-55.