„Jeśli więc poznanie moralnościowe (roztropnościowe) ma pokierować – będąc same pokierowane przez cel – wyłanianiem aktów woli, to staje się jasne, że nie ma tu miejsca na poznanie przednaukowe i naukowe. W przeciwnym bowiem razie pełna moralność człowieka byłaby niemożliwa bez naukowego, udoskonalonego opracowania, co przecież jest absurdem. Jest rzeczą jasną, że człowiek przy moralnościowym poznaniu może posłużyć się poznaniem teoretycznym bądź filozoficznym, bądź poznaniem nauk szczegółowych odkrywających prawa ludzkiego wolnego działania. Wówczas unaukowione poznanie moralnościowe nosi nazwę etyki lub też etologii. Może ona być różna w zależności od kierunków filozofii oraz od typu użytych nauk. Żadne jednak etyki czy etologie nie są moralnościowym poznaniem wprost, ale tylko z przyporządkowania. Mają na celu wychować i urabiać poznanie moralnościowe, jakie dokonuje się w tzw. sumieniu, usprawnionym przez cnotę roztropności. Sumienie jest autonomiczne i w swej funkcji niezależne od wszelkich „wkładek” teoretycznych, mimo że te ostatnie są bardzo cenne i dla kultury nieodzowne. Wszystkie jednak etyki razem wzięte nie dadzą jednego moralnościowego aktu poznawczego, który jest aktem czysto osobowym.”
Mieczysław Albert Krąpiec, Metafizyka, TN KUL, Lublin 1978, s. 47.
