„Taka postawa człowieka w kontekście obronnych walk za wiarę, za kulturę, za ziemię macierzystą jako konieczną kolebę życia narodu, zaowocowała charakterystyczną dla Polaków emocjonalną racjonalnością, angażującą wszystkie ludzkie siły w odparciu zagrożenia, jakie niesie ze sobą nacierające zło. Owa emocjonalna racjonalność nie jest „głupotą”, jak to niektórzy – domowi i obcy felietoniści – niekiedy osądzali. Jest bowiem przede wszystkim racjonalnością, gdyż jest rozeznaniem dobra i zła i wzięciem ich „na serio” w osądzie i działaniu. Zagrażające zło może wszystko zniweczyć, a życie osobowe człowieka transcendujące ku wieczności, może znikczemnić i zniewolić. Stąd rozeznanie dobra i zła musi być rzeczywiste, gdyż chodzi o najwyższe dobra, o sens bycia człowiekiem. Zarazem usunięcie tego zła dokonuje się nie poprzez „wchodzenie w układy” ze złem, ale poprzez radykalne przeciwstawienie się jemu. A ku temu konieczne jest wzbudzenie emocji, która poddana rozumowi, jest władna przeciwstawić się złu. Wzbudzenie w sobie, w sposób racjonalny, uczuć – płynących z miłości dobra i odrazy ku złu – jest czymś racjonalnym, ludzkim, a nie tylko czymś „romantycznym”, czysto emocjonalnym. Stąd posłużenie się w działaniu emocjonalnością, podniesioną nawet do najwyższego stopnia „gniewu”, w obronie dobra, jest właśnie przykładem charakterystycznym racjonalnej emocjonalności, którą dostrzegaliśmy nawet u dzieci w obronie Lwowa; którą dostrzegaliśmy w śmierci ks. Skorupki, śmierci Stefana Żółkiewskiego i jego nagrobnym napisie Quam dulce et decorum est pro patria mori („Jak słodkim i zaszczytnym jest umrzeć za ojczyznę”), jako znak dóbr osobowych człowieka. Dlatego obrony i walki Polaków po Kłuszynem, pod Monte Cassino, pod Warszawą, w obronie Londynu, w Powstaniu Warszawskim stanowią ową charakteryzującą polską kulturę narodową „emocjonalną racjonalność” w dziele zachowania wolności ludzkiej osoby i realnej możliwości jej osobowego rozwoju w perspektywie Transcendensu i wieczności. Tych spraw nie można się wstydzić, lecz przeciwnie, stawiać na ołtarzu religii, Dobra i Prawdy, bez czego ofiara życia byłaby nieracjonalna.”

O. Mieczysław A. Krąpiec, Rozważania o narodzie, s. 51-52.