banner ad

Rękas: Ochotnicza Rezerwa Mimowolnego Oportunizmu

| 27 września 2020 | 1 Komentarz

No dobrze, nieszczęsna ustawa likwidująca co najmniej trzy branże rolnicze – przeszła (a partyjna gra demokratyczna spowodowała, że zapewne nie ulegnie większym zmianom). Czy teraz jej ochotniczy internetowi popieracze – mogliby już odczepić się od zachowujących rozsądek krytyków, a cały wysiłek skierować na dopytywanie posłów PiS-u kiedy tam dokończą dzieła i wprowadzą obowiązek orania wołami i żniwowania sierpem, ogłoszą ustawy norymberskie, względnie nakażą odżywianie się wyłącznie mięsem syntetycznym, po którym zostaje lepszy ślad węglowy – czy jaki tam pretekst dla swego darmowego trollo-lobbingu za rządem?

Ślepa droga do Narnii

Bo to znowu, jak z koronawirusem. Nagle niektórzy rzucają się bronić polityki TEJ KONKRETNEJ władzy tylko dlatego, że wydała im się trochę podobna do tego, co sami chcieliby zrobić. Tacy choćby fani COVID-drogi chińskiej nie rzucali się jednak na dworskich, by wymuszać na nich wprowadzanie kolejnych rozwiązań kapitalizmu państwowego, tylko nadal rugali znajomych, niechętnie tylko przyznając, że może to jednak nie są Chiny… I w drugą stronę – wystarczyło, że starający się o re-elekcję Andrzej Duda coś tam bąknął, że może, faktycznie, z tym przymusem szczepień, to nie całkiem… i od razu spora grupa ludzi, którzy jeszcze chwilę wcześniej rozsądnie nie wybierali się głosować – gwałtownie skoczyła nie tylko wybierać i wspierać pana prezydenta, ale i krytykować sceptyków. Znowu – zamiast pójść do establishmentu i chociaż próbować wystawiać rachunek za swe bezkrytyczne (i naiwne…) poparcie.

Niestety, koledzy, którzy twardo wierzą, że w którymś tam momencie jakiś demokratyczno-partyjny rząd postąpił prawie dobrze, a byłoby zupełnie świetnie, gdyby czytał i sumiennie wykonywał zalecenia z ich artykułów na niszowych portalach albo 7-stronnicowych stanowisk mikrośrodowiskowych – żyją w świecie iluzji, z którego wyłażą tylko po to, by chwalić czynienie świata realnego jeszcze bardziej uciążliwym do życia. Przecież skoro i tak całe życie odbywa się dla nich w internecie – czemu nie grasują po grupach partii rządzących, nie trollują profili posłów, nie piszą do nich „obiecujący pierwszy krok, poparłem, ale teraz uchwalcie jeszcze…”. Nie, oni wolą dręczyć tych znajomych, co zawsze, zanudzając opowieściami jak wspaniale władza postąpiła i jaki cudowny stary świat można by dzięki takim jej postępkom odbudować, bo brakuje jeszcze tylko 299 kolejnych kroków i  gdyby to była Narnia albo Nowe Średniowiecze, albo… I za nic nie chcą przyjąć do wiadomości – że nie jest, tu jest Polska, świat upadku Zachodu pierwszej ćwierci XXI wieku, tu i teraz, nikt nie zrobi nawet pół kroku by realizować ich holistyczne wizje, świat składa się z uciążliwych detali,  a demokraci partyjni, w służbie korporacji i dziwacznych doktryn mogą jedynie dodatkowo pogorszyć to, co jeszcze nam zostało, by jakoś funkcjonować.

Dlatego, kochane trolle – zróbcie innym prezent: czepcie się dworskich, zostawcie normalsów, nie zanudzajcie tych z własnej bańki. I tak jest ciężko, nawet bez was.

Etyka a estetyka, czyli pomieszanie pojęć

Wracając jednak do sprawy futer i uboju, to (choć wydaje się tylko jedną z wielu g…oburz wywoływanych przez rządzących dla podtrzymywania wygodnego dla nich systemu alienacyjno-polaryzacyjnego społeczeństwa)  zarazem dobrze oddaje pewien głębszy problem, dotykający sfery świadomości społecznej, a nawet po prostu znajomości świata i dojrzałości emocjonalnej współczesnego człowieka.

Niestety bowiem, problem polega na tym, że nie da się wyselekcjonować jakiegoś sektora produkcji zwierzęcej, który poddany (nomen omen) wiwisekcji – nie wydałby się współczesnemu, przeciętnemu odbiorcy "straszny = ZŁY".

Jeśli na podzielonym ekranie w porze Wiadomości, puścimy cztery filmy:

– z norką duszoną/rażoną prądem,

– krową i owcą, którym jednym ruchem rzezak podcina gardła,

– rażoną prądem świnią w ubojni i wieprzkiem ogłuszanym przez rolnika obuchem siekiery przed podcięciem gardła,

– kurą dekapitowaną na niedzielny rosół,

– to przepraszam, któryś z tych obrazów zostanie uznany za "dobry" według przywoływanych ostatnio tak często kryteriów?

Tymczasem mamy do czynienia ze zjawiskami, które z samej swej istoty nie są przecież ani złe, ani dobre, tylko które po prostu SĄ. Są NORMALNE. I rzecz cała polega na tym, że zwykli ludzie nie muszą, ba, wręcz nie powinni o nich myśleć, ani tym bardziej się zajmować ani nawet wyobrażać. Bo od tego jest ktoś inny. Ubój, podobnie jak wyrąb tych ślicznych drzewek itp. – to nie są rzeczy do rozstrzygania w głosowaniu powszechnym, bo ogół nie tylko nie musi znać się na ekonomii, ani realiach produkcji zwierzęcej, drzewnej czy roślinnej, ale i może mieć je w nosie, bo interesuje go tylko estetyka danego zjawiska. Właśnie tak, ESTETYKA, która współcześnie nagminnie bywa mylona z ETYKĄ: „jeśli coś jest brzydkie, straszne – to ma być automatycznie złe”. A to żadną miarą nie jest to samo!

Już rozpoczynając tę niepotrzebną aferę – PiS otworzyło worek z bardzo niebezpiecznym mechanizmem. I nie był to pierwszy raz. Wcześniej przecież nie wolno było strzelać do dzików, bo są takie słodkie, a wycięcie drzewa na własnej posesji miało doprowadzić do zagłady Puszczy Białowieskiej oraz śmierci wiewiórek. Jarosław Kaczyński igra z bardzo groźnymi emocjami, a jeszcze groźniejszymi doktrynami, których infantylizm niczym nie ustępuje dogmatyczności i skłonności do terroryzowania innych ludzi. Bo utrudnianie bliźnim życia w imię wydumanych ideologicznych wizji – rzecz jasna ani brzydkie, ani straszne nie jest. A zatem musi być dobre!

 

Konrad Rękas

Kategoria: Konrad Rękas, Publicystyka

Komentarze (1)

Trackback URL | Kanał RSS z komentarzami

  1. Republikanin pisze:

    Nie da się polubić przez gwiazdkę, to polubię tu. Bardzo dobry artykuł!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

%d bloggers like this: