Ideologia liberalizmu, pozornie akceptująca ludzką wolność, mylnie ją interpretuje, rozumiejąc wolność jako zdolność zarówno do pełnienia dobra, jak i zła. Stąd też liberalizm może się najlepiej poczuć w ponietzscheańskim postmodernizmie, w którym prawda o dobru zależy tylko od konwencji, a nie od rzeczywistości. Jednak postmodernizm kończy na wieloznaczności, co w całej tradycji ludzkiej myśli uważano za największy z błędów. Jedyną osobową formą wolności jest wolność jawiąca się w aktach decyzyjnych ludzkiej osoby, która sama siebie determinuje do działania przez przyjęcie i dobrowolne uznanie treści jakiegoś sądu praktycznego odnoszącego się do realizowania dobra. Sąd praktyczny powinien być zgodny z osobistym prawdziwościowym przekonaniem o rzeczywistości świata i siebie samego oraz nie wykluczać przez swe działanie ostatecznego celu, jaki posiada każde ludzkie życie.

Cechy bytu osobowego

W klasycznym nurcie filozofii wyróżnia się charakterystyczne cechy ludzkiego bytu osobowego: poznanie intelektualne, miłość i wolność – jako te, które ujawniają transcendencję człowieka w stosunku do natury. W stosunku do społeczności osób jawią się takie cechy osobowe, jak: podmiotowość wobec prawa, zupełność oraz godność. Obie grupy cech osobowych nie występują rozdzielnie, lecz wzajemnie się determinują, tworząc jakby spięcie determinantów natury i transcendującego te determinanty ludzkiego ducha. Akty poznania, miłości i wolności wzajemnie na siebie oddziałują, w wyniku czego poznanie osobowe człowieka jest swoiste – wolne, selektywne, wyłonione pod wpływem miłości. Osobowa miłość jest miłością duchową – rozumnego chcenia, zarazem jest wolna. Wolność też jest rozumna, kierująca się racjonalnym chceniem – czyli miłością odpowiedzialną. Takie zespolenie intelektualnego poznania, rozumnego chcenia-miłość i wolności działania zasadniczo różni człowieka jako osobę od innych bytów poznających, zwłaszcza zwierzęcych. Jawiąca się w osobowym działaniu synteza intelektualnego poznania, duchowej miłości i racjonalnej, odpowiedzialnej wolności stanowi podstawę, ze względu na którą o sobie mówimy „ja”.

Decyzja momentem samospełnienia się osobowego

Struktura bytu osobowego, w duchu i ciele, jest przyporządkowana z jednej strony przyswajaniu treści świata, a z drugiej strony wejściu w realny kontakt, przez miłość, z bytami danymi nam w poznaniu. Wszystkie tzw. władze działania, od wegetacji począwszy, na kontemplacji skończywszy, mają to podwójne przyporządkowanie jako ludzką formę życia. Znajduje to swój ostateczny wyraz w aktach decyzyjnych człowieka, przez które człowiek aktualizuje się jako osoba. Ludzkie działanie jest aktem autodeterminacji do działania. Człowiek przez poznanie treści otaczającego świata (bytu) może wybrać konkretny sposób połączenia się z bytem jako dobrem, które w jakimś sensie upełnia człowieka. Cała przyroda działa na mocy zewnętrznych determinacji koniecznościowych, jedynie człowiek jawi się jako wolny w swym ludzkim, osobowym działaniu. Aby jednak działanie ludzkie zaistniało, musi nastąpić samo zdeterminowanie „od wewnątrz” przez poznanie i akt wyboru woli. Akt decyzji dokonuje się wtedy, gdy rozum przedstawia – w postaci sądów praktycznych (np. zrób to teraz; nie rób tego; zrób to inaczej) – charakter dobra, które człowiek przez konkretne działanie chce osiągnąć. Takich sądów jest wiele, przebiegają one przez różną świadomość jako różne możliwości. Spośród wielu sądów osoba wybiera ten, a nie inny sąd praktyczny do zrealizowania w działaniu. Wybór sądu jest właśnie ową autodeterminacją. Wszystko, co po owym wyborze-decyzji następuje, jest już tylko wykonaniem powziętej w sposób wolny decyzji. Dlatego akt decyzyjny jest istotnie ludzkim aktem osoby, każdej osoby, która dokonuje działania. W dziedzinie ludzkiej decyzji wszystkie osoby są równe, wszystkie są skazane na decyzję – nawet decyzja o niepodejmowaniu przez siebie decyzji jest już decyzją i spełnianiem się ludzkiej wolności. Akty decyzji są przejawem ludzkiej wolności. Poza człowiekiem występuje, w dużej mierze, determinacja narzucona z zewnątrz w działaniu. Jedynie człowiek może sam wybrać różne formy działania przez swe poznanie i akceptację dowolnego poznania przez swą wolę.

Realizowanie się wolności przez decyzję, czyli wybór treści sądu praktycznego o potrzebnym dobru, suponuje jeszcze dwa czynniki: intelektualne rozumienie świata i siebie samego oraz uświadomiony wybór celu ostatecznego jako dobra, do którego każda osoba jest przyporządkowana na mocy swego stanu bytu przygodnego; stan ten spełnia się przez przyporządkowanie się dobru, którym jest sam Bóg – Dobro absolutne i cel wszelkiego działania stworzeń. Najpierw jest konieczna dla dokonania decyzji wolnej – a przez to odpowiedzialnej za zaistnienie jej skutku-działania – dojrzałość (względna) osoby, która to dojrzałość rodzi się z dokonanego ubogacenia poznawczego. Osoba poznaje świat i wedle swej możności podejmuje ocenę tego, co o świecie i sobie samym poznała; wyraża to w systemie sądów teoretycznych o świecie i o sobie samym jako człowieku działającym świadomie i w sposób wolny. Właśnie na tle rozumienia świata i samego siebie mogą pojawić się praktyczne sądy o potrzebie takiego czy innego dobra. Wybór konkretnego sądu jest wolną decyzją. Staje się ona urzeczywistnioną, gdy dokonuje się w perspektywie celu ostatecznego wszelkich ludzkich działań. Trzeba bowiem w akcie decyzji być przekonanym, że mój wybór praktycznego sądu nie jest wyborem głupim, niezgodnym z systemem sądów teoretycznych, jakie posiadam o rzeczywistości, a nadto, że mój wybór praktycznego sądu o dobru nie jest „podłym”, to znaczy nie zgodnym z celem ostatecznym mych wszystkich osobowych działań, czyli że jest mym celem ostatecznym. Zespolenie tych wszystkich czynników: 1) sądów teoretycznych, jakie posiadam o rzeczywistości i sobie samym; 2) uznania celu ostatecznego wszystkich moich osobowych działań, czyli uznania dobra, które może nie zostać osiągnięte przez fałszywą decyzję; 3) sądów praktycznych o potrzebie realizowania konkretnego dobra przez działanie; 4) wolnego wyboru woli jednego z możliwych sądów praktycznych – wszystko to tworzy tak zwane sumienie („siebie umienie”), w świetle którego można dokonać poprawnej decyzji, która doskonali mnie jako  osobę; to ja, suwerennie, determinuję się do działania i przez to zyskuję realne dobro dla siebie, spełniając się jako byt przygodny w odpowiedzialnym, wolnym, osobowym działaniu. Jeśli zatem akt decyzyjny osoby pojmiemy jako ludzkie działanie w jego istotnym sensie, wówczas decyzja jawi się jako akt samostanowienia, czyli aktualizowania człowieka jako bytu osobowego.

Owo samostanowienie suponuje to, co kard. Karol Wojtyła nazwał samoposiadaniem (czyli posiadaniem siebie w aktach poznania i samopanowaniem, panowaniem w aktach woli nad sobą jako bytem działającym) i samostanowieniem –  w kontekście partycypowania, czyli uczestniczenia w działaniu społecznym. Życie społeczne osoby sprowadza się przede wszystkim do życia rodzinnego, uczestniczenia w nim osoby przez swe akty decyzyjne. Partycypacja w życiu społecznym przejawia się także w decyzjach dotyczących życia narodowego, państwowego i społeczności ogólnoludzkiej. Podstawą uczestniczenia w życiu społecznym są relacje konieczne, a także niekonieczne – nabywalne i utracalne – które zawiązuje osoba ludzka. Przez swe urodzenie, otrzymanie kodu genetycznego każdy z ludzi nabywa koniecznych relacji: do swych przodków, jako swych realnych przyczyn sprawczych, i do wszystkich „krewnych”,  którzy uczestniczą we wspólnym kodzie genetycznym, którego dominacja jest bardzo szeroka, sięgająca pokoleń. Dlatego tzw. wspólnota rodzinna, rodowa, a nawet plemienna jest związana także, w szerokim sensie, z pokrewnym kodem genetycznym. Wspólnota narodowa uwarunkowana jest również wspólnymi relacjami, w jakiejś mierze genetycznymi, ale zasadniczo kulturowymi, przyjętymi przez ludzkie osoby, jako relacje „swoje”, przez które człowiek czuje się w swym osobowym działaniu kulturowo „tożsamym”, albowiem wydarzenia kulturowe tej społeczności narodowej pojmuje jako te, które budują jego osobowe, a więc racjonalne i wolne działania. Na skutek tego utożsamienia się z wydarzeniami kulturowymi danej społeczności, osoba jako członek danego narodu może mówić i odczuwać, że to właśnie „my” dokonaliśmy w przeszłości czy też dokonujemy obecnie takich, a nie innych czynów, które daną osobę – „mnie” osobowo budują lub rujnują. Zachodzące relacje, w które każda osoba jest odziana z natury lub z dobrowolnego wyboru, potwierdzają osobową godność człowieka, który czuje się „mocniejszy”  w swym działaniu dzięki utożsamieniu się naturalnemu i kulturowemu z daną społecznością.

Człowiek, przeżywający swą religię jako najważniejszy element życia osobowo-kulturowego, uczestniczy także w społecznościach religijnych i nadprzyrodzonych, nabywając nowych realnych relacji w stosunku nie tylko do Boga, lecz także do współwyznawców, pomagających w dokonywaniu właściwych ludzkich decyzji. W tym sensie społeczność nadprzyrodzona Kościoła, przez pomoc sakramentalną oraz modlitewną, tworzy doniosłą sieć relacji na wzór relacji rodzinnych, co upoważnia współwyznawców do nazywania siebie siostrami i braćmi. Społeczność ludzka jawi się w życiu osobowym jako czynnik konieczny w podejmowaniu decyzji – poprawnych i godnych.

O. Prof. Mieczysław Albert Krąpiec

Za: Cywilizacja, nr 6/2003, s. 10-19.