banner ad

Kilijanek: Szpiedzy skonfederowani

Szpiedzy są wszędzie i dobrze się maskują. Wykorzystują powiązania rodzinne, biznesowe, wpływy polityczne, szermują hasłami patriotycznymi na lewo i prawo i próbują wpływać na życie państwa. Mają rozmach… rzekłbyś, prawie cytując klasyka. Na szczęście istnieją w Polsce ludzie, którzy potrafią ich demaskować.

 

Rodziny się nie wybiera

Kilka dni temu Gazeta Polska zainteresowała się jednym z liderów Konfederacji, koalicji narodowców, liberałów, pro-liferów, monarchistów i niedobitków spod mętnego sztandaru Kukiza, którzy skutecznie umykają próbom szufladkowania poprzez brak wyraźnej linii ideowej. Ta interesująca postać to Krzysztof Bosak, działacz Ruchu Narodowego. Dziennikarze GP odkryli, że jego brat pracuje w firmie mającej powiązania z kapitałem rosyjskim. Od kilku już dni słychać coraz więcej  o prorosyjskości Konfederacji jako całości i Konfederatów jako jednostek. A przypadek Bosaka zdaje się to jedynie potwierdzać. Wiadomość ta okazała się tak ważna, że przetoczyła się przez kilka innych mediów związanych z rządem.

Nie mogę powiedzieć, że ta wiadomość nie miała znaczenia także dla mnie. Zaniepokojony okrążaniem Polski przez wrażych szpiegów Putina i pouczony przykładem pracy wywiadowczej GP, zlustrowałem także własne rodzeństwo w poszukiwaniu śladów obcych wpływów. Jakie było moje zdziwienie, odkrywając że sam mogę być szpiegiem izraelskim lub amerykańskim… lub jednym i drugim naraz… Uświadomiłem sobie mianowicie, że moja rodzona siostra pracuje w szkole państwowej, a wiadomo przecież z kim nasze państwo ma silne powiązania finansowe, polityczne, gospodarcze i także, o zgrozo, ideowe…

 

Czego boi się PiS

Według mediów rządowych, Polska to silne państwo, stojące na straży prawa i sprawiedliwości. Dedukuję wiec, że takie państwo nie może obyć się bez silnych służb. Idąc tą drogą dalej, pozwolę sobie stwierdzić, że PiS nie boi się rosyjskich szpiegów, ale boi się utraty władzy, w co Konfederacja może mieć spory wkład. Tworząc alternatywę na prawo od PiS, staje się kandydatem osób o poglądach wyraźnie katolickich, wolnościowych i ogólniej – konserwatywnych. Może to być te kilka procent, które pozwolą wygrać PO i spółce. To z kolei może mieć przełożenie na politykę PiS przed wyborami parlamentarnymi na jesieni. Czy będzie to oznaczało zniszczenie Konfederacji przy pomocy prowokacji i działań służb, dezinformacji, blokady medialnej? A może PiS stwierdzi, że osób głosujących na Konfederację już nie odzyska i trzeba pomyśleć o odebraniu wyborców PO. W końcu PiSowi znacznie bliżej do lewicy niż prawicy. Walka o wyborców z PO będzie oznaczała dalsze staczanie się PiS w lewicową otchłań. A z PiSem tonąć będzie także Polska. Więcej socjalu, więcej walki z antysemityzmem, więcej szacunku dla odmienności, mniej tolerancji dla „faszyzmu”, więcej Polin w Polsce.

 

Dobry szpieg

Wracając do szpiegów Putina, należy stwierdzić, że ostatnio prezentują oni bardzo spójny zestaw poglądów, które przynajmniej na pierwszy rzut oka, bardziej zgadzają się z Polską racją stanu niż działania polskiego rządu. Biorąc chociażby liderów Konfederacji, rzekomych szpiegów Putina, mamy wśród ich postulatów wszystko, czego Polska naprawdę potrzebuje: katolicyzm reprezentowany przez Brauna, penalizację aborcji postulowaną przez ruchy związane z Kają Godek, nacjonalizm Ruchu Narodowego, wolny rynek i minimum państwa z silną armią, mogącą stawić czoła także Rosji. Wszystko to pozwoliłoby uczynić z Polski państwo poważne. Czy można sobie wyobrazić, że szpiedzy obcego państwa działają na korzyść państwa szpiegowanego? Może to jedynie zasłona dymna? Może tak naprawdę Konfederacja działa na rzecz powrotu do władzy PO wysługującej się interesom rosyjskim i niemieckim? Dlaczego więc ciągle przypomina o fatalnych w skutkach działaniach PO? Dlaczego formuje swoich wyborców w duchu oporu wobec tego, co niosłyby ze sobą rządy PO? Jeśli Konfederacja pracuje na rzecz PO lub Rosji, to należałoby jej działanie nazwać niedźwiedzią przysługą.

 

Bądźmy poważni

Nawet jeśli PO przejmie władzę w Polsce, to sprzeda jedynie to, czego PiS nie zdąży oddać Żydom. Marna to dla Polaków alternatywa. Jeśli Konfederacja służy Rosji, to wygląda na to, że Rosja chce dla Polski lepiej niż jej właśni obywatele. Przypominam, że to Polacy, a nie Putin wybrali w ostatnich latach rządy, które przyprawiły nasz kraj o katastrofę. Oczernianie przeciwników, szczególnie tak pod pewnymi względami niewygodnych jak Konfederacja, to dla PiSu jeden ze stałych punków politycznego dziennika i nie ma się czemu dziwić. Dziwić się można i trzeba tym, którzy PiSowi wierzą i na niego głosują. Jedynym głosem oddanym dla dobra i Europy i Polski jest głos na Konfederację. To ta koalicja może ośmielić zmarginalizowane dotąd środowiska i poprowadzić je do walki. Jest to jedyna opcja dająca nadzieję, mimo że póki nie oczyści się z nazbyt liberalnych elementów, nosi w swoim wnętrzu zaczątki rozpadu.

 

 

Karol Kilijanek

 

 

Kategoria: Karol Kilijanek, Myśl, Polityka, Publicystyka, Społeczeństwo

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *