„Od wczesnej młodości swoje twórcze marzenia wiązałem z dziedziną literackiej ekspresji, jednak później doszedłem do wniosku, że ważnym dopełnieniem tej „formy podawczej” musi być filozofia. Nie wiedziałem tylko, jaka filozofia. Wiedziony ówczesnymi modami, nieporadnie i chaotycznie czytałem teksty Freuda, Junga, Nietzschego, Heideggera, Bubera, ks. Tischnera, sądząc, że przybliżą mnie one do odpowiedzi na pytania, które wówczas sobie stawiałem. Niestety, w miarę lektury ogarniało mnie przeczucie, że raczej wchodzę w jakieś Deleuzjańskie „kłącza”, niż zbliżam się do rozświetlania tajemnic świata. Poszukiwałem więc nadal! I dopiero spotkanie z realizmem metafizycznym św. Tomasza z Akwinu sprawiło, że odnalazłem pewny, filozoficzny grunt, na którym mogłem już budować pierwsze próby osobistych rozstrzygnięć ontologicznych. Ponieważ Ojciec Profesor M. A. Krąpiecprzedstawił całościowe ujęcie egzystencjalnej filozofii autora Summy teologiinie tylko skomentował wielkie dzieło Akwinaty, ale „opracowując na nowo szczegółowe problemy filozoficzne, zbudował współczesną wersję autonomicznej filozofii realistycznej” (A. Maryniarczyk, Tomizm. Dla-czego?, Lublin 2001, s. 93), mogłem odwoływać się do jego odkryć i propozycji metafizycznych, najzwyczajniej uczyć się autentycznej filozoficznej medytacji.”

Mieczysław A. Krąpiec, ks. Jan Sochoń, Porzucić świat absurdów, s.8-9.