banner ad

Sobotniej tragedii z Markfield Park, moglismy uniknąć.

| 24 czerwca 2014 | 0 Komentarzy

londyn jest nasz

W sobotę 21 czerwca w północnym Londynie w Markfield Park odbywała się impreza środowisk anarchistycznych i wolnościowych. Podczas wydarzenia doszło do starcia jego uczestników z około 20-osobową grupą Polaków (wśród których przeważali małoletni) wchodzących w skład nieoficjalnej grupy "Zjednoczeni Emigranci".

Chciałbym wyrazić szczere wyrazy ubolewania nad sytuacją, do jakiej doszło w północnym Londynie. Fakt, że dochodzi do tego typu starć pokazuje, iż nas, Polaków zamieszkujących Wielką Brytanię, wciąż czeka bardzo wiele pracy zanim sprawimy, że wzajemny szacunek z idei przerodzi się w standard niezbędny dla zlikwidowania szkodliwych i rzutujących zwłaszcza na dobrym imieniu Polonii podziałów. Niemniej pragnę zauważyć, że obarczanie odpowiedzialnością za zaistniałą sytuację wyłącznie Polaków, to spore i niestosone nadużycie.

1) Przede wszystkim w starciach ucierpieli nie tylko uczestnicy festiwalu, ale także Polacy, którzy również doznali zagrażających zdrowiu i życiu obrażeń (rany kłute).

2) Ponadto według relacji Polaków, zamieszanie było spowodowane agresją manifestujących, a nie protestujących, w których stronę rzucone zostały butelki.

3) Musimy także pamiętać, że protestowała zbuntowana młodzież, a nie "neo-naziści".

4) Zamieszania możnaby uniknąć, gdyby organizatorzy imprezy większą wagę przykuwali do bezpieczeństwa jej uczestników.

5) To samo tyczy się policji, która na miejsce zdarzenia wysłała tylko jednego funkcjonariusza, co zasługuje na potępienie zważsza biorąc pod uwagę fakt, że w imprezie uczestniczyły rodziny z dziećmi. Ponadto pamiętajmy, że rejon, w którym zorganizowano wydarzenie, to miejsce, w jakim niedawno doszło do wielkich londyńskich zamieszek, co dodatkowo rzutuje na podejście organizatorów i policji do kwestii bezpieczeństwa.

6) Zawiódł także Council, który pobierając bardzo duże podatki nie potrafi odpowiednio zagospodarować czasu młodym ludziom.

Prowodyrzy zaistniałej sytuacji to ludzie młodzi, wciąż zagubieni w nowej rzeczywistości. W Wielkiej Brytanii brakuje polskich młodzieżowych drużyn sportowych, grup teatralnych, czy nawet bibliotek. Polacy zamieszkujący Wyspy Brytyjskie są bardzo zatomizowani, co najmocniej odbija się właśnie na zdieciach i właśnie dlatego tak istotna jest dobra organizacja czasu młodzieży, sprzyjająca ich integracji zarówno w obrębie mniejszości, jak i całego społeczeństwa brytyjskiego.

Musimy zatroszczyć się o siebie nawzajem, w przeciwnym wypadku tego typu incydenty będą się powtarzać. Skupmy się przede wszystkim na organizacji, twórzmy polskie dzielnicowe grupy kulturalne funkcjonujące tak, jak te, które od pokoleń prowadzone są przez mniejszości żydowskie, tureckie i kurdyjskie w Wielkiej Brytanii. Korzystajmy z rad, cennych wskazówek i doświadczenia przedstawiceli "starszej Polonii". Korzystajmy ze sprawdzonych wzorców, w końcu nikt nie zatroszczy się o nas, jeżeli sami nie będziemy dbać o własne interesy.

Potraktujmy zaistniałą sytuację jako nauczkę i lekcję, jednak wstrzymajmy się z ocenami przynajmniej do momentu, w którym policja wyda oficjalny komunikat. Teraz skupmy się na tym, aby wyciągnąć wnioski. W północnym Londynie doszło do tragedii, która bezpośrednio dotknęła wiele osób zagrażając ich życiu, niemniej w istocie jej skutki odczuwamy wszyscy.

Z wyrazami szacunku,

Kay Lancucki

 

Od Redakcji:

Jak donoszą brytyjskie media, bijatyka do której doszło w ostanią sobotę (21.06.2014) w Haringey, była spowodowana przez grupę Polskich „neo-nazistów” i „faszystów”. Redakcje brytyjskich gazet i portali opisują powyższe zajście jako atak zdziczałych skrajnościowców na pokojowo nastawionych uczestników festiwalu muzycznego. Z dotychczasowych ustaleń wynika że większość z nich była członkami angielskiej Antify i podobnych jej grup o zabarwieniu skrajno-lewicowym. Zgadzamy się również z panem Lancuckim (i dziękujemy za przesłanie powyższego tesktu) że należy wstrzymać się z ocenami moralnymi wobec zamieszanych nie znając szczegółów zaistniałej sytuacji.

a.j.

 

Kategoria: Wiadomości

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *