banner ad

Prof. Bartyzel: Na rocznicę Konstytucji 3 Maja

3maj155555Do samej w sobie Konstytucji 3 Maja (jak i do tzw. stronnictwa patriotycznego) mam właściwie stosunek ambiwalentny, a już do krańcowej irytacji doprowadza mnie coroczna paplanina o tym, że pierwsza spisana w Europie a druga na świecie – jak by to był powód do dumy; przecież spisywanie prawa to znak, że prawdziwe prawo, niepisane, już nie działa. Jej związek z polską tradycją (co podkreślał m.in. Mickiewicz!) był mocno naciągany, głównie przepaja konstruktywistyczny duch oświecenia, na czele z wydumaną i niemożliwą do spełnienia, a przede wszystkim fałszywą teorią "trzech władz". Brzydki zapaszek burżujskiego "tiersetatyzmu" też się nad nią unosi – postawienie walorów pekuniarnych mieszczaństwa nad klejnotem szlachectwa ubogiego. Cóż z tego, że przywracała dziedziczność tronu, skoro jeszcze bardziej niż dotąd ograniczała kompetencje króla i czyniła go jedynie szefem władzy wykonawczej. Centralizowała państwa, też na wzór francuskich nacjonalitarystów rewolucyjnych. Na dobrą sprawę tylko jeden jej artykuł winien obowiązywać zawsze – ten o religii rzymskokatolickiej jako panującej i zabronieniu przejścia od niej do jakiejkolwiek innej pod karami apostazji: ciekawe, że tego akurat nikt nie przypomina? Zresztą, nie miejmy złudzeń: masoni, którzy pisali jej tekst, nie wpisali tego rozdziału z gorliwości religijnej, przeciwnie – to było tylko ich "alibi" wobec katolickiego narodu.

Czyżbym zatem namawiał do antyrocznicowego "nihilizmu"? Przeciwnie, sam wywieszam flagę, ale z zupełnie innego powodu niż nabożeństwo do tego dokumentu. 3 Maj jest po prostu symbolem; w jego celebrowaniu zapisana jest historia nadziei, pragnień, woli przetrwania, niepodległości, tożsamości. W 3 Maja czcimy to czym on był dla nas przez ponad dwa stulecia – MITEM. Także mitem monarchistycznym. "Szlachetne kłamstwa" są jednak konieczne.

Prof. Jacek Bartyzel

Kategoria: Myśl

Komentarze (2)

Trackback URL | Kanał RSS z komentarzami

  1. Kazimierz Wielki napisał(a):

    Zawsze mnie to zastanawiało, dlaczego "czcimy" Konstytucję 3 Maja napisaną przez masonów. I dlaczego uwzględniono w niej zapis o katolickości państwa. Najbardziej bolesne w całej ideii konstytucji nie były zapisy "wolnościowe", ale powieżenie staowiska monarchii – niemieckiemu masonowi. Nie wierze w to, że w Polsce nie było książąt katolickich godnych zasiadania na tronie Rzeczpospolitej.

  2. Piotr napisał(a):

    Ten wpis o religii był wtedy takim zabiegiem wkupienia się w łaskę narodu , jak wizerunek NMP w klapie TW Bolka.

    Po prostu przeciwnik atakował z rozwagą.

    Gdyby przywalił z grubej rury , społeczeństwo nie daloby się . Głaskać kota trzeba umieć

     

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *