Prof. Bartyzel: Adolf Maria Bocheński (in memoriam)

| 18 lipca 2016 | 0 Komentarzy

Adolf-Bocheński-w-stroju-kawalera-maltańskiego-1938-rBocheński Adolf Maria, ur. 13 IV 1909 w Ponikwie (Małopolska Wschodnia), zm. 18 VII 1944 pod Anconą we Włoszech, publicysta konserwatywny. Przyszedł na świat w rodzinie ziemiańskiej herbu Rawicz, jako najmłodszy z trzech wybitnie uzdolnionych synów (starsi: filozof Józef Maria, a w życiu zakonnym O. Innocenty; oraz Aleksander /ur. 1904/ — również publicysta polityczny). Był typem „cudownego dziecka” — nauczył się czytać jako pięciolatek na Dziejach oręża polskiego w epoce napoleońskiej M. Kukiela, w wieku trzynastu lat studiował O wojnie Clausewitza, mając szesnaście lat napisał (wspólnie z bratem Aleksandrem) pierwszą książkę: Tendencje samobójcze narodu polskiego (Lw 1925 [reprint: Wr 1990]), w siedemnastym roku życia ukończył gimnazjum klasyczne (we Lwowie), a studiując w prestiżowej École des Sciences Politiques w Paryżu zadziwiał inteligencją i erudycją profesorów, którzy nie raz zwracali się z katedry wprost do niego: „Nous allons chercher lumiere chez monsieur Bocheński” („zwróćmy się po światłe wskazówki do pana Bocheńskiego”). Uzyskany w 1930 roku dyplom ze złotym medalem tej uczelni, uzupełnił w 1932 magisterium z prawa na Uniwersytecie Jana Kazimierza. Był też kawalerem Zakonu Maltańskiego.

Już podczas studiów we Lwowie należał do tamtejszego Klubu Zachowawczego i wydawał „Głos Zachowawczy”. Przystąpił także do — założonego przez Rowmunda Piłsudskiego — Związku Akademickiego Myśl Mocarstwowa i zaczął pisać do wydawanego przez to środowisko pisma „Myśl Mocarstwowa” oraz do „Dnia Akademickiego”, z którego w 1933 roku wyłonił się — redagowany przez J. Giedroycia — tygodnik „Bunt Młodych” (w 1937 zmienił nazwę na „Polityka”), gdzie zamieścił gros swoich tekstów, niektóre sygnując pseudonimami: Franciszek Czerwiński i Franciszek Lansdorff. Pisał także do sanacyjnej „Drogi”, monarchistycznego „Słowa”, „Przeglądu Współczesnego” i „Biuletynu Polsko-Ukraińskiego”. Nadto, przez ponad rok (1934/35), wskutek wewnątrzredakcyjnego sporu w „Buncie Młodych” na tle stosunku do represji w Berezie Kartuskiej (wstrząśnięty stosowanymi w tym obozie metodami B. chciał demonstracyjnie zgłosić się do niego jako dobrowolny więzień; dopiero brat Aleksander siłą odciągnął go od pociągu na dworcu w Kowlu), wraz z Ksawerym Pruszyńskim wydawał i redagował pismo „Problemy”. Świetnie zapowiadającą się karierę dyplomatyczną zwichnął na samym początku — po półrocznej pracy na placówce w Pradze — publiczną obroną A. Doboszyńskiego po jego „marszu na Myślenice” (1937). W 1938 roku opracował część dotyczącą polityki zagranicznej w zbiorowym — pod redakcją Kazimierza Sudentowicza — opracowaniu: Polska idea imperialna, będącym programem środowiska „Polityki”, które przygotowywało się do wzięcia udziału w wyborach 1940 roku i planowało przekształcenie pisma w dziennik.

We wrześniu 1939 roku B. wstąpił ochotniczo do wojska, a następnie ukończył Szkołę Podchorążych w Coëtquidan. Mimo wątłego zdrowia zdumiewał gorliwością w służbie i dzielnością: nazwano go „żołnierzem szaleńczej odwagi”. Walczył m. in. w Brygadzie Podhalańskiej pod Narvikiem i w Brygadzie Karpackiej pod Tobrukiem i o Monte Cassino. Dwukrotnie był odznaczony Krzyżem Walecznych oraz Krzyżem Virtuti Militari. Zginął podczas (ochotniczego) rozbrajania min.

Jako myśliciel polityczny B. był i uważał się za spadkobiercę konserwatywnej „szkoły krakowskiej” („Stańczyków”), a jednocześnie realizację przesądzającego, jego zdaniem, o „być lub nie być” niepodległej Polski programu imperialnego (Polski imperializm ideowy, „Polityka” 1938 nr 3) wiązał z osobą i władzą marszałka Piłsudskiego. Jego publicystyka obraca się niemal w całości wokół dwóch zagadnień: ustroju politycznego państwa i polityki zagranicznej, obu jednakże rozpatrywanych zawsze przez pryzmat siły państwa, stanowiącej jedyny imperatyw polityczny. B. przeciwstawiał się przy tym „statycznemu” ujmowaniu pojęcia niepodległości, (które zdradza frazeologia jej „odzyskania”), prowadzącemu do śmiertelnie niebezpiecznej pasywności politycznej („obrony” niepodległościowego status quo), podczas gdy racją bytu Polski jest ofensywa, a wówczas „dynamiczne pojęcie niepodległości każe mówić jedynie o zwiększaniu jej stopnia”; zaś „stopień potęgi państwa, stopień niepodległości (…) mierzy się miarą, w jakiej dane państwo może narzucić swą wolę innym państwom czy też czynnikom międzynarodowym oraz stopniem, w jakim jest ono uniezależnione od woli tych innych czynników” (Rewizja polityki narodowej, „Droga” 1934 nr 7-8). Istnieje tedy znak równości pomiędzy niepodległością państwa a jego siłą, czyli mocarstwowością.

Już w swojej pierwszej w pełni samodzielnej i większej pracy (Ustrój a racja stanu. Lw i W 1928) stanął B. na stanowisku, że obiektywny interes państwa wymaga uniezależnienia jego kierownictwa politycznego od tzw. opinii publicznej, choćby dlatego, że opinia ta kieruje się emocjami i resentymentami, racja stanu natomiast wymaga niejednokrotnie podejmowania decyzji bolesnych i niezrozumiałych dla patriotycznego nawet ogółu (na przykład poświęcenia jakiejś prowincji), ale koniecznych dla ocalenia państwa i w ostateczności przynoszących wzmocnienie jego potęgi. Rozpatrując z tego punktu widzenia zagadnienia ustrojowe, za najgorszy z ustrojów uznał system demokratyczno-parlamentarny (gabinetowy), będący „fatalną mieszaniną” dwu złych form reżimów, tj. demokracji i oligarchii (partyjnej), i uniemożliwiający prowadzenie konsekwentnej polityki zagranicznej; za przeciętnie dobry — system prezydencki, który jest bardziej stabilny, ale też ograniczony długością kadencji i przypadkowością zwycięstwa kandydata tej lub innej partii; za najlepszy zaś — monarchię dziedziczną, lecz nie (jak współczesne) parlamentarną, ale z realną władzą królewską i rządem odpowiedzialnym przez władcą, nie zaś przed parlamentem. Jako praktyczną drogę do tego optymalnego rozwiązania wskazał B. quasi-monarchizm w postaci dożywotniej dyktatury osoby (mając, oczywiście, na myśli Piłsudskiego), która następnie desygnuje swojego następcę. Po ustabilizowaniu się systemu rządów tzw. sanacji B. poszukiwał już jednak raczej rozwiązań, które by mogły pogodzić liberalną koncepcję „podziału władz” i „rządów prawa” z konieczną dozą autorytaryzmu (Monteskiusz i pułkownik Sławek, „Bunt Młodych” 1933 nr 39), i za optymalne uznał rozwiązanie (nazwane „koncepcją lipcową” ze względu na analogię do systemu Monarchii Lipcowej 1830-48 we Francji), w którym władza wykonawcza — a zwłaszcza kontrola nad armią i polityką zagraniczną — stanowią wyłączną domenę Marszałka, natomiast władza ustawodawcza może być polem swobodnej gry wyborczej bloku rządowego i opozycji (a także prawicy i lewicy). Przekonanie o konieczność silnej władzy nie powstrzymywało go jednak przed piętnowaniem tych ujemnych stron reżimu pomajowego, w których dostrzegał — ze zgrozą, tym większą, że szło o ludzi, którzy byli uosobieniem antycarskiego etosu niepodległościowego — przesiąkanie wschodnią kulturą polityczną (Rusyfikacja Polski współczesnej, „Problemy” 1934 nr 1).

Wyjątkowo bardziej abstrakcyjny, tzn. nie tak bezwzględnie podporządkowany praktycznym celom racji stanu, miały rozważania B. na temat Zagadnienia prawicy w Polsce („Droga” 1932 nr 6, 7). Rozpatrując je wedle trzech kryteriów rozpoznawczych, tj.: 1/ typu „mistyki politycznej” danego kierunku; 2/ kwestii miejsca elity i sposobu jej wyłaniania, oraz 3/ metody rozwiązywania problemów ekonomicznych, za konstytutywne dla „mistyki prawicowej” uznał: odrzucenie Rewolucji Francuskiej, monarchizm, antyparlamentaryzm, „kulturę szlachecką”, wierność religii katolickiej i nauce Kościoła. Odnośnie drugiej kwestii, za „prawicowe” uznawał dążenie do zapewnienia tradycyjnej elicie ziemiańskiej maksimum możliwego znaczenia; a trzeciej — zdecydowany sprzeciw w stosunku do narastających tendencji etatystycznych i kolektywistycznych oraz obronę własności prywatnej i praw jednostki. Zdaniem B., klarowność tych dystynkcji uległa zamąceniu w Polsce, nie wyłączając najbardziej wpływowego w społeczeństwie ugrupowania prawicowego, tj. Narodowej Demokracji, która (brana jako całość Obozu Narodowego) zwłaszcza w zakresie „mistyki prawicowej” jest tylko jednoznacznie prokatolicka. Zasadniczą płaszczyzną sporu B. z endecją były jednak zagadnienia narodowościowe (zwłaszcza ukraińskie i żydowskie), ujmowane w perspektywie celów polityki mocarstwowej państwa, wymagającej, jego zdaniem, przyciągania mniejszości narodowych, a nie dążenia do ich — nadaremnej zresztą — asymilacji (Imperializm nacjonalistyczny a imperializm państwowy, „Myśl Mocarstwowa” 1927 nr 1). B. wykazywał ponadto polityczną zgubność zasady etnograficznej w tworzeniu państwa (zauważając zresztą, że w tym względzie poglądy narodowych demokratów nie są, na szczęście, konsekwentne), a także demokratyczno-rewolucyjne implikacje teorii „rządów narodu” w państwie (Mielizny ideologiczne St. Grabskiego, „Bunt Młodych” 1933 nr 38). Z gruntu fałszywy i skażony antyendecką fobią komentatora jest jednak pogląd (M. Król) o zasadniczym (i symetrycznym do „antysocjalizmu”) „antynacjonalizmie” B.; przeciwnie — jednoznaczne potwierdzenie w tekstach B. znajduje pogląd, iż „jego spór z endecją miał charakter wewnątrzprawicowy. (…) Istniał również obszar spraw ważnych i wspólnych dla całej prawicy” (K. M. Ujazdowski) — przede wszystkim obrona katolicyzmu i katolickości kultury narodowej przed kosmopolityzmem. Co więcej, sprzeciwu B. nie budził wcale „nacjonalizm” tout court, lecz tylko jego etnocentryczne i „obronne” rozumienie, które uważał za „nacjonalizm fałszywy” i „naiwny”; aprobatywnie natomiast przeciwstawiał mu „nacjonalizm państwowy”, tzn. imperialny i mocarstwowy, toteż: „Różnica zasadnicza między polskim konserwatyzmem a nacjonalizmem, między szkołą Bobrzyńskiego i Mackiewicza a szkołą Dmowskiego leży nie w celu, który u obu jest ten sam, lecz w środkach, które do tego celu, do wielkości Narodu, prowadzić mają” (Roman Dmowski i Stanisław Mackiewicz, „Słowo” 1936 nr 32).

Najobszerniejsze dzieło B. — Między Niemcami a Rosją (W 1937) — pomimo dezaktualizacji przedstawionego tam programu bieżącego, zapewniło mu chlubne miejsce pośród, skądinąd nielicznego, grona klasyków myślenia geopolitycznego w Polsce, obok R. Dmowskiego i W. Gizbert-Studnickiego, będąc przy tym nieomal wzorcowym podręcznikiem teorii i historii dyplomacji europejskiej ostatnich trzech stuleci. W teoretycznej części tej rozprawy, której praktyczna konkluzja wiodła do postulatu rozbicia ZSSR na państwa narodowe, we współdziałaniu z Niemcami i irredentą ukraińską, sformułował B. kilka ważnych i ponadczasowych aksjomatów każdej, pragnącej uchodzić za realistyczną, polityki zagranicznej, a to: kierowanie się zasadą zmienności (czyli „relatywizmu”) w wyborze sojuszników i wrogów; stałości czynników geograficznych i wynikających stąd dążeń rewindykacyjno-terytorialnych, które „powracają zawsze z uporem na arenę dziejową”; konieczność dynamizmu w polityce, obejmującą także elastyczne reagowanie na zmieniające się okoliczności; zrozumienie drugorzędności czynnika ideologicznego w polityce realnej; nie uleganie iluzji „równowagi” pomiędzy zantagonizowanymi potęgami, a w następstwie tego prowadzenie takiej polityki, która udaremni porozumienie dwóch mocarstw zagrażających trzeciemu, co oznacza konieczność wcześniejszego wejścia w sojusz z jednym z nich przeciwko drugiemu, i to z tym, które w danej chwili jest chętne i zdolne do akcji zaczepnej. Kardynalnym nakazem polskiej racji stanu jest zaś nie tyle dążenie do uzyskania nabytków terytorialnych, co „do utrzymania na swych granicach jak największej ilości organizmów państwowych”, ponieważ zwiększa to pole politycznego manewru.

 

Profesor Jacek Bartyzel

 

za: legitymizm.org

 

Dz.: Artykuły zebrane 1941-1944. Włochy 1944; Historia i polityka. Wybór publicystyki. Wybrał, opracował i przedmową opatrzył M. Król. W 1989;

Opr.: A. Micewski, W cieniu marszałka Piłsudskiego. W 1968; S. Majewski, Zaczęło się w Tobruku. Lb 1974; M. Król,Style politycznego myślenia. Wokół „Buntu Młodych” i „Polityki” . P 1979; J. Czapski, Tumult i widma. P 1981; A. Kosicka-Pajewska, Polska między Rosją a Niemcami. Koncepcje polityczne Adolfa B., Pz 1992; J. Giedroyc,Autobiografia na cztery ręce. Opr. K. Pomian. W 1994; M. Pruszyński, Kilka słów o Adolfie B., [w:] A. Bocheński,Między Niemcami a Rosją. W 1994; S. J. Rostworowski, Polska idea imperialna w poglądach Adolfa B., „Pro Fide Rege et Lege” 1/21/ (1995); K. M. Ujazdowski, Myśl polityczna Adolfa B., „Pro Fide Rege et Lege” 3/4 /26/ (1996); Id., Adolf B., „Kwartalnik Konserwatywny” 2 (1997).

 

Kategoria: Jacek Bartyzel, Myśl, Polityka, Publicystyka

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *