Pietrzak: fragment książki „Boża kompania” cz.1/2

| 17 grudnia 2015 | 0 Komentarzy

 

XAVER

Członek grupy paramilitarno-airsoftowej

SPAT Włocławek

 

Nie warto iść na skróty


 

Tak bardzo bowiem Bóg umiłował świat,

że dał swojego jednorodzonego Syna,

aby każdy, kto w Niego wierzy,

nie zginął, lecz miał życie wieczne”.

J 3, 16

 


 

boza kompania mateusz pietrzakXaver, lat 18. Do niedawna dowódca Sekcji Alfa w grupie paramilitarno-airsoftowej SPAT Włocławek, czyli Samodzielnego Pododdziału Antyterrorystycznego.

W Polsce istnieje kilka takich grup, których celem jest jak najwierniejsze odwzorowanie wyposażenia oraz taktyki działań zawodowych Samodzielnych Pododdziałów Antyterrorystycznych Policji. Grupy te zrzeszają pasjonatów, którzy charakteryzują się ponadprzeciętną sprawnością fizyczną, wykazują odporność na stres, a przede wszystkim nieustannie się samodoskonalą, szlifując tym samym swoje umiejętności. „To pasja wymagająca wielu wyrzeczeń oraz poświęceń – mówią członkowie tych grup – dlatego swoją wiedzę czerpiemy od profesjonalistów, dla których nasze hobby to codzienna praca. Członkostwo w zespole wyjątkowych ludzi daje wiele możliwości, a przede wszystkim pozwala na realizację swoich zainteresowań, kształtowanie własnej osobowości oraz pokonywanie osobistych ograniczeń i lęków”.

Dlaczego Xaver wybrał aż tak wymagającą pasję? – Szukałem jakieś przygody, adrenaliny… Przyznaje, że pociągnęło go również ryzyko związane z różnego typu akcjami i ciężkimi, wyczerpującymi treningami. – Chciałem sprawdzić, czy dam radę. I dałem. Po roku zostałem dowódcą Sekcji Alfa – dodaje z dumą.

Wyrzeczenia opłaciły się, gdyż SPAT to nie jest zwykłe hobby. To również styl życia, w którym poznaje się różnych ciekawych ludzi. Dzięki temu grupa stała się bardzo ważną cząstką życia Xavera. – SPAT stał się dla mnie drugą rodziną. Członkom grupy mogłem powiedzieć wszystko. Pomagali mi nawet w trudnych chwilach życia prywatnego. I tak jest do dzisiaj. Chociaż SPAT już praktycznie nie istnieje, my nadal jesteśmy rodziną – podkreśla.

Xaver, odkąd interesuje się i zajmuje rekonstrukcją oddziałów antyterrorystycznych, coraz częściej myśli o Bogu. Chociaż jak każdemu człowiekowi i jemu zdarzają się trudności w wierze. – Zawsze zastanawiam się nad tym, co może się wydarzyć. Czy wyjdę cało z danej akcji lub treningu. Dodaje jednak: – Żyję ze świadomością, że to nie my decydujemy o tym, kiedy mamy odejść z tego świata, tylko Bóg. To wszystko od Niego zależy. Od kilku lat naprawdę stał mi się bliższy. Są czasem takie sytuacje, kiedy wydaje mi się, że Bóg mnie opuścił. To jednak nie jest możliwe, ponieważ w Niego wierzę i wiem, że On mnie nigdy nie opuści. Wiem, że Bóg chce, żebym też zaczął coś w danym kierunku robić i że On nie będzie mnie w tym wyręczał.

Wiara Xavera staje się często przedmiotem drwin ze strony kolegów. Przy swoim kombinezonie taktycznym ma on przywieszony mały różaniec. – Kiedy zacząłem go nosić, pojawiły się pytania: Po co ci ten krzyżyk? Po co go nosisz? Odpowiadałem, że w trudnych chwilach – kiedy nie wiem, co zrobić, jaką podjąć decyzję – chwytam go w dłoń, ściskam i wtedy Bóg daje mi natchnienie. Poza tym dzięki niemu czuję się bezpieczniej, dodaje mi odwagi. Nie boję się robić rzeczy trudnych i ryzykownych.

Problemy pojawiają się również w środowisku, w którym mieszka i uczy się Xaver. Tam trzeba mieć twardy charakter. Jego rówieśnicy wybrali złą drogę, pełną zakrętów i uzależnień, dlatego bardzo ważna jest silna wola. – Ja wybrałem nieco inną ścieżkę, pozornie wygodniejszą, jednak w rzeczywistości bardziej wymagającą. Nie mogę sobie pozwolić na żaden błąd, zresztą tak samo jak w życiu. Moja pasja nauczyła mnie, że nie warto iść na skróty. Wiem, że to doświadczenie może mi się przydać w przyszłości, że dzięki temu mogę się czegoś nauczyć. W końcu człowiek uczy się na błędach. Jeśli będę chodził na skróty, to niczego się nie nauczę, bo zawsze będę wybierał drogę krótszą, łatwiejszą.

Na pytanie, czy dostrzega jakieś podobieństwo swojej niebezpiecznej profesji do życia Jezusa Chrystusa, przyznaje: – Pan Jezus oddał swoje życie, by żyć mogli inni. To tak jak antyterroryści. Też w konieczności oddają swoje życie, by ktoś inny mógł żyć i cieszyć się z tego życia.

 

Mateusz Pietrzak

Fragment książki "Boża kompania".

 

boza kompania mateusz pietrzakTytuł: "Boża kompania"

 

Autor: Mateusz Pietrzak

 

Format: 13,5 x 20,5 cm

 

ISBN: 978-83-7797-421-6

 

Oprawa: broszurowa

 

Do nabycia: Edycja.pl 

 

Cena: 19,95PLN

 

 

Kategoria: Publicystyka, Religia, Wiara

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *