banner ad

Paweł Lisicki: Dżihad i samozagłada Zachodu

| 24 września 2015 | 0 Komentarzy

unnamedPaweł Lisicki nie jest chyba dla nikogo postacią anonimową. Redaktor naczelny tygodnika „Do Rzeczy” debiutował już w 1991 roku w „Życiu Warszawy”, a następnie przez blisko 12 lat pisał do „Rzeczpospolitej”. Przez ten czas napisał tysiące artykułów i kilka książek. Jego najnowsze dzieło nosi tytuł "Dżihad i samozagłada Zachodu". Książka została wydana przez Fabrykę Słów (wydawnictwo dotąd głównie kojarzone z rozpowszechnianiem i popularyzowaniem polskiej, ale i zagranicznej fantastyki). Na tylnej okładce omawianej książki, dumnie widnieje reklamowy slogan: "Każdy, kto lęka się ekspansji Dżihadu albo ją lekceważy, myśląc, że nas to nie dotyczy, powinien przeczytać tę książkę". Czy naprawdę najnowsza publikacja Pawła Lisieckiego warta jest, żebyśmy poświęcili na nią swój czas?

Książka składa się z dwóch rozdziałów, poprzedzonych rozbudowanym wstępem. Pierwszy z nich nosi tytuł: Na manowcach dialogu. Jest to analiza stosunku Kościoła katolickiego wobec islamu i jego rozpowszechniania się na świecie. Autor pokazuje zmianę stosunku władz kościelnych wobec innych religii w ciągu ostatnich kilkudziesięciu lat. Stara się on przeanalizować, jakie błędy popełniała i popełnia stolica Apostolska. Opisuje więc zmiany po Soborze Watykańskim II, zajmuje się stosunkiem do islamu kilku ostatnich papieży czy kwestią ekumenizmu. Opiera się tu przede wszystkim na opiniach i opracowaniach popularnych historyków czy teologów, takich, jak np.: Dietrich von Hildebrand czy Ralph M. Wiltgen. Dla czytelnika więc, któremu te nazwiska nie są obce (na tym portalu będą to zapewne pojedyncze przypadki) rozdział pierwszy nie jest w stanie zaoferować nic odkrywczego. Paweł Lisicki poddaje więc krytyce i analizie to, co już dawno wszem i wobec opisano w literaturze i studiach o Kościele katolickim w XX wieku czy Vaticanum II. 

Drugi rozdział nosi nazwę: Jezus i Mahomet – historia i pamięć. Tu z kolei autor skupia swoją uwagę na  historycznej analizie powstania Islamu a przede wszystkim Koranu. Znajdziemy tu szczegółowe informacje odnośnie powstania świętej księgi islamu oraz  życia Mahometa – proroka, założyciela pierwszej wspólnoty muzułmańskiej. Jeśli chodzi o fakty, jakie przywołuję autor, trudno się tu do czegokolwiek przyczepić. Paweł Lisicki z pewnością poświęcił dużo pracy podczas pisania drugiego rozdziału. Analiza teologii islamu jest dość szczegółowa. Przeszkadzało mi jednak, że rozdział drugi jest jakby zupełnie autonomiczny względem pierwszej części książki. Przez to całość bardziej wydawała mi się raczej zespołem dwóch mniejszych prac, niż jedną, dużą publikacją. Jak pisze na końcu książki sam autor : (…)to nie książka naukowa, lecz duży esej. Stwierdziłbym, że to raczej dwa duże, oddzielne eseje. 

Książka Dżihad i samozagłada Zachodu doczekała się debaty na łamach ostatnich numerów tygodnika Do Rzeczy. Brały w niej udział takie postacie jak m.in.: Rafał A. Ziemkiewicz, Michał Łuczewski, Tomasz P. Terlikowski czy Sławomir Cenckiewicz. Oczywiście książka opisywana jest przede wszystkim w pozytywnym świetle. Sławomir Cenckiewicz widzi w niej wręcz  coś odkrywczego, niesamowicie świeżego na polskim rynku wydawniczym. Zupełnie nie potrafię podzielić tych „zachwytów”. Proszę mnie źle nie zrozumieć. Nie uważam, że Dżihad i samozagłada Zachodu to słaba książka. Wręcz przeciwnie! To dobra, rzemieślnicza robota, warta poświęcenia jej kilku chwil. Tyle, że cała otoczka wokół książki jest znacznie przesadzona. Zaznaczam jednak, że piszę to jednak z pozycji osoby, która tą tematyką interesowała się znacznie wcześniej. Być może dla innych książka okaże się bardziej wartościowa i wciągająca. 

Nie mam wątpliwości, że Dżiahd i samozagłada Zachodu sprzeda się dobrze. Wszak patronat medialny tygodnika Do Rzeczy, duże i szanowane w Polsce wydawnictwo (mające liczną ilość stałych czytelników), autorytet pisarza oraz pobudzający wyobraźnię temat, są przepisem na komercyjny sukces. Lecz ja, jako czytelnik, czułem się po lekturze delikatnie zawiedziony. Niestety, ani arcyciekawy i aktualny temat, ani autor, którego bardzo szanuję, nie potrafiły mnie zachwycić. Szkoda tym większa, że poprzednie publikacje Pawła Lisickiego znacznie bardziej mi się podobały. Tak więc odkładam „Dżihad” na półkę z mieszanymi uczuciami, które dalekie są od euforii czy zachwytu.

 

Autor: Paweł Lisicki

Oprawa: miękka

Oprawa: miękka (dostępny również ebook)

Ilość stron: 380

Wydawnictwo: Fabryka Słów

Data wydania: czerwiec 2015

Sugerowana cena: 34,90 zł


Adam Buciński

Kategoria: Recenzje

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *