Dworski: Aleksander Dworski – integralny konserwatysta czy pragmatyczny piłsudczyk?

| 9 maja 2016 | 0 Komentarzy

stronnictwo zachowawczeAleksander Dworski to postać szerzej nieznana. Badacze polskiego życia politycznego okresu międzywojennego rzadko pochylali się nad sylwetką tego działacza społecznego związanego z szeroko rozumianym środowiskiem zachowawczym. Jego nietrafione decyzje polityczne oraz zbyt idealistyczne marzenia dotyczące zjednoczonego polskiego ruchu konserwatywnego spowodowały, że pod koniec lat 20. XX wieku postać Aleksandra Dworskiego została całkowicie zmarginalizowana w tym obozie politycznym. Miał zaszczyt pełnić funkcję prezesa w ugrupowaniu chcącym realizować „autentyczną myśl zachowawczą”. Wierzył w ideały, które legły u zarania Stronnictwa Zachowawczego, lecz pragnął osadzić je w innej płaszczyźnie – niezależnego zrzeszenia konserwatystów i ziemian, które w zjednoczonym ruchu mogłoby skutecznie walczyć o mandaty parlamentarne.

 

Aleksander Dworski urodził się 14 września 1878 roku we Lwowie. W stolicy Galicji studiował prawo, a w 1902 roku uzyskał z tej dziedziny doktorat. Również w tym czasie rozpoczął gospodarowanie majątkiem Hawłowice, należącego do jego dziadka, Aleksandra Dworskiego, byłego powstańca styczniowego i burmistrza Przemyśla. W 1904 roku wszedł do Rady Powiatu w Jarosławiu i do wybuchu wojny angażował się w prace organizacji ziemiańskich. Po zakończeniu konfliktu światowego kontynuował działalność w Kółku Ziemian w Jarosławiu oraz założył w tej miejscowości lokalne koło Ogólnego Zjednoczenia Ziemian. W 1920 roku wszedł do Wydziału Wykonawczego Zjednoczenia Ziemian w Krakowie, a od 1923 roku pełnił funkcję prezesa Związku Ziemian Małopolski Zachodniej. Ponadto w tym okresie wszedł w skład Rady Naczelnej Organizacji Ziemiańskich w Warszawie. Pod koniec 1923 roku powierzono mu funkcje prezesa Stronnictwa Zachowawczego, którą pełnił przez cały okres istnienia tej formacji1. To właśnie w ramach tego ugrupowania obserwujemy apogeum działalności politycznej Aleksandra Dworskiego, którą postaram się przybliżyć w niniejszym artykule.

 

Działalność polityczna

 

Aleksander Dworski, jako prezes Stronnictwa Zachowawczego, uczestniczył w wielu wydarzeniach organizacyjnych dotyczących budowania struktur nowej partii konserwatywnej2. Przez cały okres lat 1923-1926 wizytował jednostki terenowe partii, za które był personalnie odpowiedzialny. Było to dla niego o tyle istotne, że od samego początku jego prezesury w Stronnictwie Zachowawczym dążył do zawiązania pozytywnych relacji pomiędzy ugrupowaniem, a poszczególnymi organizacjami ziemiańskimi działającymi głównie na terenie Małopolski. Wiedział, że zaangażowanie politycznie ziemian może mieć niebagatelny wpływ na rozwój struktur Stronnictwa Zachowawczego. Jako osoba związana z tym środowiskiem od wielu lat obserwował stopniowe pogrążanie się w kryzysie tej warstwy społecznej, która nie dysponowała żadną ekspozyturą partyjną. Co ukażą wypadki kolejnych miesięcy – Aleksander Dworski miał nadzieje na pobudzenie aktywności ziemian, którym chciał zaproponować odpowiednią formułę polityczną. Był on, zatem osobą, która dążyła do stopniowego budowania pozycji Stronnictwa wśród ziemiaństwa. W tym duchu przyczynił się do zbliżenia krakowskiego Związku Ziemian z partią. Tożsamość ideowa obu podmiotów oraz wizja realizowania podobnych celów społeczno-politycznych spowodowały sformalizowanie wzajemnych relacji pod koniec 1923 roku. Niemniej było to wydarzenie poprzedzone serią poszczególnych akcji politycznych, w jakie zaangażowana była ta organizacja.

 

Podczas wyborów parlamentarnych z 1922 roku krakowski Związek Ziemian poparł niechlubną listę piłsudczyków i liberalnego mieszczaństwa pod nazwą Unia Narodowo-Państwowa tracąc na autorytecie oraz narażając się na krytykę przedstawicieli warstwy ziemiańskiej. Wobec druzgocącej porażki powyższego projektu politycznego podczas wyborów – postanowiono zmienić władze organizacji. Wybór Aleksandra Dworskiego na prezesa krakowskiego Związku Ziemian oraz dokooptowanie nowych osób do jego Komisji Politycznej spowodowało zmianę politycznego frontu tego zrzeszenia. Wystarczy wspomnieć, że do tego ciała przedstawicielskiego powołano dwóch założycieli Stronnictwa Zachowawczego – Kazimierza Mariana Morawskiego oraz hr. Hieronima Tarnowskiego3.

 

Krakowski Związek Ziemian analizował przyczyny porażki wyborczej swojego środowiska w ostatnich wyborach, o których wspominałem wcześniej. Podkreślano, że przed elekcją parlamentarną nie istniała organizacja polityczna mogąca skupić pod swoimi sztandarami większość ziemian. Wobec powstania Stronnictwa Zachowawczego Aleksander Dworski dążył do zawiązania współpracy między partią a związkiem. Ostatecznie dzięki jego pracy i woli porozumienia ze stronny wielu innych działaczy obu podmiotów postanowiono o zaciśnięciu wzajemnych relacji. Rada Główna krakowskiego Związku Ziemian pod koniec 1923 roku wydała uchwałę, w której określono Stronnictwo Zachowawcze, jako ugrupowanie „mające najwięcej warunków zjednoczenia w swych szeregach ziemian naszego okręgu”4. Ponadto organ związku wezwał niezrzeszonych w żadnej partii ziemian z krakowskiego okręgu, aby zapisywali się do ugrupowania5.

 

Przypuszczać należy, że Aleksander Dworski był głównym zwolennikiem stworzenia szerszego frontu politycznego wokół Stronnictwa Zachowawczego, a pierwszym krokiem ku temu miało być właśnie zagospodarowanie ziemiaństwa. Pragnął on jednak pozyskiwać również inne środowiska uznające prymat Wiary, Etyki, Tradycji i Autorytetu. Z czasem, gdy szeregi partii zasilili byli prominentni byli stańczycy ze Lwowa, na czele z prof. prof. Starzyńskim i Pinińskim, podkreślał, że Stronnictwo Zachowawcze nie jest ugrupowaniem „czysto kastowym”, grupującym w swoich szeregach jedynie ziemiaństwo, lecz pragnie skupić wszystkie osoby, które podzielają program partii6. Jego wybór na prezesa partii, w listopadzie 1923 roku, na pewno przyspieszył proces wydania uchwały przez Radę Główną związku, którego również był prezesem. Warto podkreślić, że przez cały rok 1923 Stronnictwo Zachowawcze i krakowski Związek Ziemian współpracowali na różnych płaszczyznach. Organizowano wspólne spotkania czy konferencje dotyczące ziemiaństwa i ruchu konserwatywnego. Ponadto w marcu 1923 roku do Komisji Politycznej związku dokooptowano działaczy ugrupowania integralnych konserwatystów, co miało niebagatelny wpływ na kształt polityki związku w drugiej połowie omawianego roku kalendarzowego7. Dążenie do bliskiej kooperacji pomiędzy Stronnictwem Zachowawczym a krakowskim Związkiem Ziemian było wyrazem bezpośredniej działalności Aleksandra Dworskiego oraz hr. Jana Mycielskiego, którym za ten gest oficjalnie dziękował, w 1924 roku, Kazimierz Marian Morawski8.

 

Aleksander Dworski poprzez swoje działania angażował się w prace dotyczące budowy zjednoczonego środowiska konserwatywnego. Proces ten, który zdynamizował się w latach 1925-1926, miał na celu konsolidację środowisk ziemiańskich oraz istniejących partii politycznych. Oczywiście przyczyną rozpoczęcia tego procesu były przyszłe wybory parlamentarne, do których poszczególne grupy konserwatywne pragnęły iść pod wspólnym szyldem. Również wewnątrz Stronnictwa Zachowawczego wyklarowały się dwie koncepcje dotyczące pomysłów konsolidacji.

 

Pierwsza odnosiła się do dążeń głównie lwowskiego koła partii, które pragnęło dokonać bezpośredniego zjednoczenia ze Stronnictwem Chrześcijańsko-Narodowym9. Druga wizja dotyczyła autorskiego pomysłu prezesa Aleksandra Dworskiego, który wyznawał pogląd, aby stworzyć szeroki Blok Stronnictw Zachowawczych, wokół którego zjednoczy się wszelkie odłamy konserwatywne w Polsce10. Podobnego zdania, co prezes partii byli również Kazimierz Marian Morawski, hr. Hieronim Tarnowski oraz hr. Konstanty Broel-Plater, którzy podkreślali, żeby próbować jednoczyć się na bazie zasad konserwatywnych a nie doraźnych interesów politycznych czy ekonomicznych11. Koncepcja Dworskiego z czasem przybrała nazwę Bloku Ochrony Interesów Gospodarczych, który to miał występować w wyborach wszystkich szczebli, jako wspólna lista kandydatów. Ponadto powyższa wizja wiązała się ze stworzeniem jednolitego funduszu wyborczego, którym dysponowałaby komisja wyłoniona według procentowego udziału w funduszu. Umowa o stworzeniu bloku miała obowiązywać Stronnictwo Zachowawcze, Stronnictwo Prawicy Narodowej, Stronnictwo Chrześcijańsko-Narodowe, Organizację Monarchistów, Stronnictwo Katolicko-Ludowe, organizację T. Lubieńskiego, grupy ks. Adamskiego spod egidy Chrześcijańskiej Demokracji oraz banki i wielki przemysł12.


Podczas pierwszych rozmów przedstawiciele Stronnictwa Zachowawczego i „Prawicy Narodowej” ustalili, że Komisja Wyborcza Bloku będzie kierować akcją przygotowawczą do wyborów parlamentarnych a każdy podmiot wchodzący w skład porozumienia desygnowałby do niej dwóch kandydatów. Ponadto uchwalono „zasady” bloku, które oznajmiały, że „żywioły pragnące spokoju i porządku nie mogą już dłużej pozwalać na różniczkowanie swych poglądów politycznych w tak licznych stronnictwach […] w związku z tym zawiązują Polski Blok Ochrony Interesów Gospodarczych, pragnąc skupić w nim jak najwięcej stronnictw”13.


Głównym celem spisania tychże „zasad” była chęć, aby zaaprobowali go przedstawiciele wszystkich trzech partii a więc Prawicy Narodowej, Stronnictwa Zachowawczego oraz Stronnictwa Chrześcijańsko-Narodowego. W listopadzie 1925 roku owe „zasady” podpisał Zdzisław Tarnowski w imieniu „neo-stańczyków”. Z kolei główny inicjator tego przedsięwzięcia, Aleksander Dworski, zwlekał z tą decyzją, gdyż czekał na reakcję Tadeusza Szułdrzyńskiego. Jak podkreśla Szymon Rudnicki – prezes „integralnych konserwatystów” był w stałym kontakcie z szefem „chaenów”14, ażeby tłumaczyć mu zalety stworzenia wspólnego bloku. Powyższy autor zaznaczył również, że prezesi Stronnictwa Zachowawczego oraz Stronnictwa Chrześcijańsko-Narodowego rozmawiali w tym okresie również o fuzji na bazie partii Szułdrzyńskiego. Niemniej Aleksander Dworski zaznaczał, że forsowanie tego pomysłu mogłoby doprowadzić do wycofania się części członków z jego partii, dlatego koncepcję tą należy odłożyć w czasie. Jednak idea wspólnego bloku mogłaby być formą przejściową, aby nie dokonywać ruchów konsolidacyjnych zbyt szybko. Podkreślał on również, że nawet jak Stronnictwo Zachowawcze zjednałoby się z „chaenami” to należałoby utrzymać Blok Ochrony Interesów Gospodarczych, gdyż tylko na jego podstawie będzie można w pełni skupić całe niezorganizowane politycznie ziemiaństwo15.

 

Ponadto, odchodząc od inicjatywy Aleksandra Dworskiego, w omawianym okresie odbył się I Walny Zjazd Zrzeszonego Ziemiaństwa, który był kolejnym bodźcem ku podjęciu oficjalnych rozmów dotyczących zjednoczenia polskiego ruchu konserwatywnego. Prezes Stronnictwa Zachowawczego brał oczywiście udział w tym przedsięwzięciu. Jednym z elementów tego zebrania miało być wytyczenie przyszłego stanowiska politycznego ziemian w stosunku do istniejących partii politycznych. Po dyskusji wielu grup zrzeszających powyższą warstwę społeczną zdecydowano, że Rada Naczelna Organizacji Ziemiańskich wyłoni ze swojego grona komisję polityczną, która to na wniosek prezesów poszczególnych organizacji: Aleksandra Dworskiego ze Stronnictwa Zachowawczego, Zdzisława Tarnowskiego ze Stronnictwa Prawicy Narodowej, Tadeusza Szułdrzyńskiego ze Stronnictwa Chrześcijańsko-Narodowego oraz Kazimierza Lubomirskiego z Rady Naczelnej Organizacji Ziemiańskich, powinna podjąć uchwałę, aby konsolidację ziemian oprzeć na porozumieniu istniejących p0artii politycznych a nie organizacji ziemiańskich16.

 

Jednocześnie Aleksander Dworski wciąż czekał na reakcję Stronnictwa Chrześcijańsko-Narodowego w sprawie podpisania omawianych wcześniej „zasad”. Niemniej wydarzenia kolejnych miesięcy spowodowały, że partia Szułdrzyńskiego ostatecznie ich nie podpisała. Mimo to Zdzisław Tarnowski oraz Aleksander Dworski postanowili sformalizować wspólne porozumienie sygnując w grudniu 1925 roku umowę dotyczącą wzajemnego popierania kandydatów obu partii w przyszłych wyborach, aby uniknąć rozbicia sił ziemiańskich17.

Niemniej powyższy układ natychmiast odszedł w cień, gdyż na jaw wyszła informacja, która okazała się szokująca dla wielu członków partii Aleksandra Dworskiego. 1 grudnia 1925 roku, w tajemnicy przez władzami centralnymi, zarząd lwowskiego koła Stronnictwa Zachowawczego podpisał umowę o połączeniu się ich ugrupowania ze Stronnictwem Chrześcijańsko-Narodowym. Postawiono wtenczas Zarząd Główny partii przed faktem dokonanym18. Powyższe porozumienie całkowicie sparaliżowało dotychczasowe wysiłki mające na celu stworzenie wspólnego Bloku Ochrony Interesów Gospodarczych. Koncepcja Aleksandra Dworskiego, który jeszcze w połowie listopada 1925 roku był przeciwny takiej fuzji, została udaremniona19. Jak zaznaczali zarówno Jacek Bartyzel jak i Szymon Rudnicki – powstanie lwowskich struktur Stronnictwa Zachowawczego w marcu 1924 roku było jednym z największych sukcesów ugrupowania, lecz pod koniec roku następnego to właśnie oni przyczynili się do likwidacji partii20. Zarządowi Głównemu Stronnictwa Zachowawczego nie przyszło nic innego jak tylko zaakceptować narzuconą decyzję, aby uniknąć rozłamu, i postarać się wynegocjować jak najlepszą pozycję wyjściową w związku z tą konsolidacją. 11 grudnia 1925 roku władze partii zaaprobowały fuzję, lecz problemem, jaki wysunął się na pierwszy plan było ustalenie warunków tego układu. Przedstawiciel „chaenów” Edward Dubanowicz zaproponował 20 % udziału we władzach partii dla byłych już członków Stronnictwa Zachowawczego. Ponadto, jak zaznaczył Jacek Bartyzel, odrzucono wówczas ideę powołania, w ramach nowej inicjatywy, autonomicznego klubu ideowego o tendencji monarchistycznej21. W imieniu “integralnych konserwatystów” warunki te podpisali Aleksander Dworski oraz Stanisław Schultz. Z kolei Kazimierz Marian Morawski, który był trzecim pełnomocnikiem ugrupowania w sprawie owej konsolidacji, odmówił podpisania tego porozumienia i zapowiedział, że do tejże partii nie wstąpi22.

 

Likwidacja Stronnictwa Zachowawczego stała się faktem. Kazimierz Marian Morawski, Konstanty hr. Broel-Plater oraz Hieronim hr. Tarnowski do nowego ugrupowania nigdy nie wstąpili. Ponadto zaznaczyli, że procesu zjednoczeniowego nie zamierzają zwalczać. Inaczej postąpił Aleksander Dworski, który od lutego 1926 roku został prezesem krakowskiego oddziału Stronnictw Chrześcijańsko-Narodowego23.

 

Po przewrocie majowym aktywność Aleksandra Dworskiego na płaszczyźnie politycznej systematycznie malała. Wiązało się to niewątpliwie z marginalizowaniem jego pozycji w strukturze Stronnictwa Chrześcijańsko – Narodowego.


Aleksander Dworski w 1927 roku wziął udział w spotkaniu przedstawicieli ugrupowań konserwatywnych w Dzikowie. Porozumienie wówczas zawarte spowodowało, że większość środowisk konserwatywnych opowiedziało się za współpracą z sanacją. W samym Stronnictwie Chrześcijańsko-Narodowym stanowisko polityczne, co do oceny Marszałka Józefa Piłsudskiego było podzielone. Nawarstwienie się rozbieżności ideowych i konieczność podjęcia ostatecznej decyzji w sprawie popierania rządów sanacyjnych spowodowały rozłam w łonie „chaenów” wraz z początkiem 1928 roku. Działacze ugrupowania, którzy pragnęli współpracować z władzą po-majową stworzyli Stronnictwo Chrześcijańsko – Rolnicze, w którego strukturach znalazł się Aleksander Dworski. Po tym okresie nie zajmował on już eksponowanych stanowisk partyjnych i stopniowo wycofywał się z pracy na niwie politycznej pozostając cały czas zwolennikiem Bezpartyjnego Bloku Współpracy z Rządem.

 

Myśl polityczna

 

Warto podkreślić, że nie zachowało się zbyt wiele pomników myśli politycznej Aleksandra Dworskiego. Z racji, iż sporadycznie pisywał on do organu prasowego swojej partii – źródło to nie stanowi odzwierciedlenia nawet zarysu poglądów prezesa Stronnictwa Zachowawczego. Niemniej możemy zauważyć dwa obszary, o których Aleksander Dworski wspominał, w swojej skromnej, publicystycznej działalności. Pierwszym z nich była etyka. Podkreślał on, że partia, której przewodzi pragnie wypełnić lukę braku istnienia silnego środowiska konserwatywnego, które chciałoby budować ojczyznę na gruncie etyki chrześcijańskiej. Zaznaczył również, że jest to najważniejszy czynnik charakteryzujący jego ugrupowanie24. Ponadto określał Stronnictwo Zachowawcze, jako podmiot, który wypowiedział programowo walkę przeciwko nieetycznemu postępowaniu w życiu prywatnym oraz publicznym. Aleksander Dworski, tak samo jak pozostali członkowie stronnictwa, uwypuklał, że celem działalności jego partii jest właśnie dążenie do zmiany tego powszechnego podejścia reprezentowanego przez elity społeczne i polityczne25.

 

W większym stopniu wypowiadał się Aleksander Dworski w kwestiach rolnych, gdyż znał z autopsji problemy dotyczące polskiej wsi. Jeszcze przed okresem założenia Stronnictwa Zachowawczego opublikował on w 1919 roku broszurę pt. „Posłom do sejmu polskiego w sprawie reformy agrarnej ku rozwadze słów kilka”26, która jak sugeruje tytuł dotyczyła analizy przyszłego ustawowego uregulowania spraw ziemskich. Pisząc swoją pracę Aleksander Dworski miał na myśli poselski projekt reformy z 1920 roku.

 

Wobec pomysłów reformatorskich przyszły prezes krakowskiego Związku Ziemian i Stronnictwa Zachowawczego zaproponował własną koncepcję dotyczącą powyższej kwestii. Podkreślał, że dobra reforma nie może polegać jedynie na wywłaszczeniu większej własności, lecz powinna usunąć błędy obecnego ustroju agrarnego. Jego zdaniem integralną częścią reformy powinno być podniesienie fachowej wiedzy rolniczej, aby ułatwić nabycie ziemi wykształconym rolnikom. Zatem należy zwiększyć ilość niższych szkół rolniczych a wiedzę rolniczą popularyzować poprzez chociażby organizację stosownych kursów w gminach i powiatach. Kolejnym zadaniem reformy powinna być melioracja wszystkich nieużytków i ziem mało produktywnych oraz komasacja gruntów włościańskich. Jeśli jednak postąpi się odwrotnie i wykona zmiany dążące jedynie do rozdrobnienia własności to „pozbawi to miasta przemysł i armię najpoważniejszego źródła zaopatrzenia w płody rolne i nabiał. Gospodarstwo zaś małe pozbawiłoby takie rozbicie źródła zakupu paszy, której nawet średnie gospodarstwa włościańskie nie są nigdy w stanie wyprodukować dosyć na własną potrzebę. Z kolei oparcie całego zaopatrzenia miał w płody rolne na imporcie z Ameryki żaden ekonomista nie może uznać za wskazane”. Aleksander Dworski zauważał również problem ewentualnych skutków proponowanej reformy rolnej. Podkreślał, że ziemia nie jest elastyczna oraz, że nigdy więcej jej nie przybędzie. Zatem „raz rozszarpana na same drobne, często chorowite gospodarstwa, nigdy nie będzie w stanie wyżywić mieszkańców Polski”. Wyrażając swoją opinię w imieniu środowiska ziemiańskiego zaznaczał on, że żąda jedynie równości, gdyż „nie chce [on –przyp. M.D.] Polski wyłącznie szlacheckiej, ale niech też lud nie żąda Polski wyłącznie chłopskiej”. Kończąc swój wywód na ten temat wyraził nadzieję, że tylko zgodna współpraca wszystkich warstw społecznych może uczynić Polskę „potężną i szczęśliwą”27.

Podsumowanie

 

Należy uznać, że postawa Aleksandra Dworskiego cechowała się pewną dozą politycznego romantyzmu. Wierzył on, bowiem, że jest w stanie zainicjować proces zjednoczenia polskiego ruchu konserwatywnego w oparciu o własne koncepcje przy wydatnej pomocy Stronnictwa Zachowawczego. Zarysował perspektywę współpracy największych podmiotów konserwatywnych i ziemiańskich w oparciu o Blok Ochrony Interesów Gospodarczych. O ile koncepcja niezależnej partyjnie platformy politycznej, która mogłaby sktutecznie zagospodarować niezaangażowanych społecznie ziemian budziła pewne nadzieje, to forma przekonania przedstawicieli poszczególnych ugrupowań do wspierania tego projektu była dalece niestosowna. Można zauważyć u niego brak realistycznego myślenia o całym procesie budowy jednolitego środowiska politycznego. W okresie działalności Aleksandra Dworskiego to nie Stronnictwo Zachowawcze, lecz Stronnictwo Chrześcijańsko-Narodowe mogło dyktować warunki przyszłego zjednoczenia, jako partia mająca swoją ekspozyturę w Sejmie RP. Ponadto nawet targane wewnętrznymi problemami Stronnictwo Prawicy Narodowej było bardziej władne do ustalania warunków przyszłej współpracy polskich konserwatystów.


Powyższa perspektywa obrazuje niewątpliwy brak autorytetu Aleksandra Dworskiego, który niestety nie był w stanie przeforsować swojej wizji, gdyż reprezentował zbyt małe środowisko, które jeszcze dodatkowo odrzucało koniunkturalne zachowania polityczne a dążenie do konsolidacji polskich ugrupowań konserwatywnych przez Aleksandra Dworskiego było widziane właśnie w takich barwach przez większość członków tej partii. Przez to nie miał on wsparcia wśród swoich partyjnych kolegów, którzy ostatecznie wybrali inne drogi zaangażowania politycznego czy to w ramach organizacji monarchistycznych bądź katolickich. Sam były prezes Stronnictwa Zachowawczego po 1926 roku znajdował się w cieniu bieżącej walki politycznej. Jego wizja z każdym miesiącem oddalała się coraz bardziej a on sam w latach 30. XX wieku rezygnuje z szerszej działalności publicznej skupiając się na gospodarowaniu majątkiem w Hawłowicach.

 

Michał Dworski

 

1 J. Bartyzel, Konserwatyzm bez kompromisu. Studium…, s.76; BSZ, 1923, nr 6, s. 1; BSZ, 1924, nr 5-6, s. 25.

2 BSZ, 1925, nr 7-10, s. 41.

3 BSZ, 1923, nr 2, s. 4.

4 BSZ, 1924, nr 3-4, s. 29

5 Tamże, s. 12.

6 Tamże, s. 27.

7 Por. s. 34.

8 BSZ, 1924, nr 3-4, s. 29

9 J. Bartyzel, Konserwatyzm bez kompromisu. Studium…, s. 80.

10 S. Rudnicki, Działalność polityczna…, s. 235.

11 J. Bartyzel, Konserwatyzm bez kompromisu. Studium…, s. 80.

12 S. Rudnicki, Działalność polityczna…, s. 235.

13 Zob. Tamże.

14 Takiego sformułowania wobec Stronnictwa Chrześcijańsko-Narodowego używał Kazimierz Marian Morawski – por. K. M. Morawski, Pamiętniki…, s. 248; J. Bartyzel, Konserwatyzm bez kompromisu. Studium…, s. 80.

15 S. Rudnicki, Działalność polityczna…, s. 235-236.

16 S. Rudnicki, Działalność polityczna…, s. 234; J. Bartyzel, Konserwatyzm bez kompromisu. Studium…, s. 80.

17 PFRL, 1926, nr 1, s. 70-71.

18 J. Bartyzel, Konserwatyzm bez kompromisu. Studium…, s. 80.

19 S. Rudnicki, Działalność polityczna…, s. 236.

20 Tamże; J. Bartyzel, Konserwatyzm bez kompromisu. Studium…, s. 81.

21 Tamże.

22 PFRL, 1926, nr 1, s. 74.

23 S. Rudnicki, Działalność polityczna…, s. 237-238.

24 BSZ, 1924, nr 1-2, s. 1.

25 BSZ, 1924, nr 3-4, s. 24

26 A. Dworski, Posłom do sejmu polskiego w sprawie reformy agrarnej ku rozwadze słów kilka, Kraków 1919.

27 Tamże, s. 2-16.

Kategoria: Historia, Myśl, Polityka, Publicystyka, Społeczeństwo

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *