banner ad

Matuszewski: Święta Ampułka

| 30 listopada 2016 | 0 Komentarzy

koronacja-600x503Święta Ampułka – bo o niej mowa, była niewielką, szklaną fiolką, zawierającą krzyżmo, którym namaszczano Królów Francji od czasu jej pierwszego użycia w takim właśnie charakterze (kiedy to papież Innocenty II namaścił Ludwika VII w roku 1131), aż do koronacji Ludwika XVI w roku 1774.

Miała ok. 4 cm wysokości. Jej pochodzenie pozostaje nieznane – jakkolwiek zachowała się legenda, znana już arcybiskupowi Reims, Hinckmarowi (Vita Remigii, 877); twierdzi ona, że ampułka ma pochodzenie nadprzyrodzone:  przyniosła ją podobno gołębica, która umieściła ją na ołtarzu służącym św. Remigiuszowi podczas chrztu Chlodwiga – pierwszego chrześcijańskiego władcy kraju – w roku 496. Po wielu stuleciach ampułka – jak chce tradycja, została ponownie odkryta w sarkofagu św. Remigiusza tuż przed koronacją Ludwika VII, wówczas też po raz pierwszy powiązano ją z chrztem Chlodwiga.

Począwszy od roku 1131 przechowywano ją w opactwie Saint-Remi w Reims, które opuszczała (zresztą przy zachowaniu ścisłego protokołu) tylko z okazji koronacji kolejnego władcy. Ampułkę przewożono wówczas do katedry Notre-Dame.

Z biegiem czasu zyskała ona ogromną sławę i rangę symbolu, a także elementu niezbędnego do sakralizacji każdego panowania – co zresztą wynikało z wagi, jaką przywiązywano we Francji do samego obrzędu namaszczenia monarchy, od samego niemal początku ujmowanego jako nawiązanie do biblijnego sposobu ustanowienia władzy nad ludem Izraela w akcie odnowienia przymierza Jahwe. Dzięki symbolice ampułki, posuwano się do twierdzenia, że król Francji jest nie tylko koronowany, ale również wyświęcony na króla i przysługuje mu tytuł biskupa zewnętrznego (l`éveque du dehors). Z tej racji królowie Francji uważali się za wyniesionych ponad wszystkich innych władców, nie wyłączając cesarza, a Ludwik XIV mógł nawet posunąć się do napisania papieżowi, „Wasza Świątobliwość została namaszczona olejem pochodzącym z ziemi, a ja olejem zesłanym z Nieba”. Ampułka przyniosła zresztą chlubę nie tylko Francji, ale także samej diecezji Reims, dla której stała się przyczyną wielu łask, bogactw, a także splendoru.

Jednym z najlepiej zachowanych opisów zastosowania ampułki w trakcie koronacji jest opis namaszczenia Ludwika XIV. Podaję go za V. Croninem:

„Wkrótce po przybyciu króla do katedry wielki przeor opactwa Saint–Denis, dosiadający białego rumaka, przywiózł ampułkę ze świętym olejem, która, jak wierzyli wszyscy poczciwi Francuzi, przysłana została wprost z nieba z okazji chrztu Chlodwiga, pierwszego chrześcijańskiego króla Frankow. Wybito nawet medal, na którym ptak trzyma w dziobie świętą ampułkę. Biskup Soissons, posługując się złotą igłą, zaczerpnął kroplę świętego oleju, nie większą od ziarna zboża, i umieścił na złotej paterze, jednym z naczyń liturgicznych świętego Remigiusza. Ludwik położył się teraz twarzą do ziemi na rozciągniętym na posadzce kawałku aksamitu, w postawie wyrażającej pokorę w chwili poprzedzającej objęcie wysokiego urzędu, i trwał w tej pozycji nie przez krotki moment, lecz czas odmawiania długiej litanii. Po wysłuchaniu jej ukląkł, marszałek dworu zdjął zeń tunikę, a biskup zwilżył kciuk odrobiną oleju i namaścił ciało króla w siedmiu miejscach: brwi, pierś, kark, prawe ramię, lewe ramię, prawy i lewy łokieć — zostawiając wszędzie tam wilgotny ślad w kształcie krzyża. Odśpiewano hymn, odmówiono modlitwy, a w tym czasie król, jako pomazaniec boży, następca Saula, Dawida i Salomona, ubrany został w tunikę, dalmatykę i kapę z fioletowego aksamitu. Podobieństwo do biskupiego stroju w dość powszechnym mniemaniu wspiera teorię, że namaszczony król jest kimś łączącym cechy osoby duchownej i świeckiej. (…) Ludwik ukląkł ponownie i teraz namaszczone zostały jego dłonie”. [Za: V. Cronin, Ludwik XIV, Warszawa 2001].

Rola, kult i tradycja świętej ampułki zachowała się aż do czasów rewolucji francuskiej. Została ona haniebnie zniszczona w roku 1793, kiedy to niejaki Philippe Rühl roztrzaskał ją publicznie młotem u podstawy posągu Ludwika XV. Działał na polecenie Konwentu. Prawdopodobnie w dniu poprzedzającym to wydarzenie dwóch urzędników, Jules-Armand Seraine i Philippe Hourelle zdołało opróżnić ampułkę ze stanowiącego jej zawartość krzyżma, po czym przekazali je p. p. Bouré, lekarzowi z Berry-au-Bac oraz Lecomte (sędziemu trybunału w Reims). Co nie mniej ważne: Louis Champagne Prévoteau, jeden ze świadków zniszczenia ampułki, zapisał, że udało się zachować fragmenty pochodzącego z niej szkła, na których wciąż widniały ślady świętych olejów.  To, co udało się uratować, zebrano ponownie 25 maja 1825 roku na polecenie arcybiskupa Reims i umieszczono w nowym relikwiarzu, tak, by móc dokonać mającej miejsce cztery dni później koronacji Karola X. Relikwiarz wystawiono potem w pałacu w Tau, a od roku 1906 resztki ampułki oraz to, co pozostało z krzyżma, przechowywane jest w pałacu arcybiskupim w Reims.

Jako ciekawostkę można tu przytoczyć istnienie powołanego specjalnie do uczestnictwa podczas koronacji królewskich Zakonu Rycerskiego Świętej Ampułki.

 

Mariusz Matuszewski

Kategoria: Historia, Kultura, Mariusz Matuszewski, Publicystyka, Religia

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *