banner ad

Matuszewski: Scholia polsko – rzymskie (1)

| 3 listopada 2014 | 2 komentarze

sokratesDemokracja to sprowadzenie polityczności do poziomu jarmarcznych przekupek.

Historia pokazuje, że liczba ofiar zabitych przy pacyfikacji buntu jest zawsze mniejsza od tej, którą dostajemy, gdy rewolucja wygrywa.

Dzisiejsi konserwatyści starają się znaleźć formułę funkcjonowania w demokracji. Franco pokazał jedyną możliwą do zaakceptowania.

Papieże nie starają się już prowadzić do chwały Wieczności. Ich ideałem jest przaśny ksiądz proboszcz z wiejskiej parafii, jakże lubiany w miejscowym szynku.

Reakcjonista jest tym, co głosi – aż do męczeństwa.

Marnotrawienie środków publicznych wynika z tego, że należą do wszystkich i nikt nie jest za nie odpowiedzialny.

Społeczeństwa, dla których wojna i dawni bohaterowie nie stanowią pokusy, są już skończone.

Dzisiejsza historia Polski to dzieje przetasowań w grupie mentalnych sierot po PRL.

Kościół nie zabrania po to, by ograniczać, ale by chronić.

Telewizja stanowi dla nas wyłącznie źródło wiedzy o wrogach.

Twierdzenie, że głos ludu jest głosem Boga, to nieporozumienie. Bóg nie namaścił Króla po to, by potem wyrażać swą wolę poprzez tłum jego morderców i burzycieli ładu, który sam ustanowił.

Rewolucja nie znosi niesprawiedliwości, a jedynie wprowadza własną.

Bernanos – apostoł Bożego pesymizmu i awanturnik poszukujący swojego Króla: oto apoteoza reakcjonisty.

Pierwszy krok do zostania reakcjonistą: naucz się nazywać rzeczy takimi, jakie są.

Wola większości stanowi parawan pozwalający ukryć niewiarygodną ilość szwindli.

Kazanie porywa tylko wówczas, gdy wyraża ogień płonący w duszy kaznodziei.

Porządek hierarchiczny zachęcał jednostki do doskonalenia, tak, by dorównywały lepszym. Demokratyczna równość żąda auto-degradacji elit.

Po Vaticanum II Kościół chce podobać się ludziom nawet za cenę podobania się Bogu.

Reakcjonizm musi być totalny – tak, jak totalną była złożona za nas ofiara Chrystusa.

PRL dokończył eliminację polskich elit, a w zamian za to uformował kastę taplających się we własnych banałach intelektualnych kastratów.

Odbudowy polskiego ducha mona dokonać wyłącznie na fundamencie etosu polskiego ziemiaństwa.

Rolę reakcjonisty wyznacza dziś bieg Filippidesa.

Tragedia lewicowego intelektualisty polega na tym, że pomimo ogromnego czasem wysiłku i błyskotliwego umysłu nigdy nie zbliży się on do Prawdy.

Chcąc dokonać lustracji wystarczy sprawdzić, kto przeciw niej protestuje.

Bez bohaterów, królów i świętych nasza cywilizacja była by opowieścią o zgrai pastuchów.

Tradycji narodowej można się zaprzeć, ale oderwać się od niej nie sposób. Ona nas określa.

Najlepszą wskazówką dla badacza szukającego korzeni rewolucji jest zaciekłość, z jaką nienawidzi ona Krzyża.

Prawa człowieka wymyślono po to, by rewolucja mogła uzurpować sobie nadanie ludziom przymiotów, którymi Bóg obdarzył ich u zarania czasów.

Etyka i Estetyka: dwa najważniejsze drogowskazy człowieka cywilizowanego.

Głosy sprzeczne z Magisterium istniały w Kościele zawsze, ale dopiero ostatni Sobór nadał im prawa.

Pobożni rodzice to najskuteczniejsze narzędzie kontrrewolucji.

Współczesna monarchie parlamentarne to w większości zdeformowane karły udające olbrzymów z dawnych legend.

Autorytet zawsze opiera się na zrozumieniu, nigdy zaś na strachu.

Odtwarzanie Imperium to podporządkowanie materii jednej myśli, jednej władzy, jednej cywilizacji – a przede wszystkim Jedynemu Bogu.

Idea jest wstępem do działania, ale to działanie pozostaje celem.

Państwo bez Kościoła stacza się w bezwład.

Poza Kościołem jest tylko rebelia.

 

Mariusz Matuszewski

fot. Wikipedia, Crative Commons

 

Kategoria: Mariusz Matuszewski, Religia, Społeczeństwo

Komentarze (2)

Trackback URL | Kanał RSS z komentarzami

  1. Jacek Bartyzel napisał(a):

    No, no, polski Gomez Davila się objawił. Brawo!

  2. Jacek Bartyzel napisał(a):

    No, no, polski Gomez Davila się objawił. Brawo!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *