banner ad

Kilijanek: Lewak w debacie

| 22 maja 2015 | 0 Komentarzy

debataWyznawcy ideologii lewackich są niezmordowani w dążeniu do zburzenia naturalnego porządku panującego w świecie. Aby tego dokonać budują zupełnie nową hierarchię wartości, zwykle stojącą w sprzeczności do chrześcijańskiej, czyli normalnej. Taka znacząca nowość musi być jednak zbudowana na czymś konkretnym. Nie może być zawieszona w pustce, gdyż trudniej lewakowi przekonać do swoich racji mówiąc „bo tak” niż z powagą wyłuszczając: „ależ takie są wyniki najnowszych badań wybitnych profesorów”.

Poligonem dla idei lewackich są między innymi wszelkiego rodzaju debaty. Dochodzi tam do konfrontacji różnych punktów widzenia. Lewacy, z braku możliwości powołania się na rozum czy prawo naturalne, starają się znaleźć oparcie dla swoich pomysłów w innym miejscu – w nauce. Do lewackiego czarowania rzeczywistości nadaje się też świetnie stawianie poglądów lewicowych w roli podstawy, punktu wyjścia, czegoś, co jest normą i przedstawianie poglądów normalnych jako coś wymyślonego przez chorą z nienawiści prawicę. Kolejnym na liście, choć nie zamykającym jej bynajmniej, jest trik, który można nazwać „przecież każdy to wie”.

Boska nauka

Do traktowania nauki jako bożka, wszechmocnego arbitra, źródła prawdy i niewzruszonej pewności w najczystszej postaci zdążyliśmy się już niestety przyzwyczaić. Najnowsze odkrycia naukowe, według lewaków, burzą filary na których stoi religia, demaskują zabobon, obnażają rzekome cuda. Kościół jest nagi! Tako rzecze lewica. I z tą bronią wysyła swoich przodowników na przeróżne debaty i rozmowy. A tam już słychać te peany na cześć nowych odkryć, panegiryki ku chwale światłych profesorów i ciche, niewyartykułowane hołdy dla sponsorów owych badań. Jaka szkoda, że rozumowi i prawdzie dostaje się tylko epitafium. I tak możemy dowiedzieć się od lewaków, że homoseksualizm to nie zboczenie, aborcja to zabieg medyczny, nie różniący się w swej istocie od wycięcia wyrostka robaczkowego, a cuda nie istnieją. Wszystko to podbudowane badaniami rzekomo naukowymi.

Jakim jednak prawem nauka czyniona jest sędzią i odnośnikiem wszystkich rzeczy? Czy się nie myli? Czy nie przeczy swoim wcześniejszym twierdzeniom? Otóż jest ona ułomna jak sam człowiek, naznaczona błędami, posiadająca luki. Jednak mniej więcej od czasów Oświecenia wbija się ludziom do głowy jej rzekomą wyższość od jakiegokolwiek innego sposobu poznania. I robi się to na tyle skutecznie, że przypięcie łatki naukowości łamie prawie cały opór powstający przeciwko ideom dziwnym, dotąd niespotykanym, a nawet uważanym dotychczas za odrażające. Przykładami są tu aborcja eugeniczna, podejście do homoseksualizmu, rozwiązłości seksualnej czy początku istnienia człowieka na ziemi.

Lewaccy aktywiści lubią, w związku z powyższym, używać argumentu nauki w walce z przeciwnikami ideowymi. Aby przekonać się o natężeniu tego naukowego pustosłowia, można obejrzeć debatę feministki pani Bratkowskiej z obrończynią życia panią Godek. Nader często padały tam pytania o naukowe badania, którymi pani Godek powinna podpierać swoje argumenty. Po podaniu źródła informacji strony prawej, lewica wyśmiewała je sugerując zaangażowanie ideologiczne. Swoje źródła informacji aktywistka lewicowa uważała za neutralne (jakby to miało decydować o ich rzetelności) lecz unikała odpowiedzi na pytanie o ich metodologię. Czy strach przed odkryciem metodologii badań, na które powołują się lewacy, nie przypomina trochę przypadku badań niejakiego Kinseya?

Poglądy lewackie jako podstawa

W sporach pomiędzy przedstawicielami lewicy i prawicy często widzimy, jak lewicowcy są zadziwieni poglądami wyrażanymi przez prawicę. Udają zaskoczonych, dziwią się, gorszą. Stawiają się w roli przedstawicieli atakowanej normy, a nie rewolucjonistów, którzy podnoszą rękę na praktykę stosowaną od wieków, słowem – na normalność. Wspierani przy tym przez telewizyjnych klakierów zasiadają na tronie arbitra prawdy. To oni, światli i nowocześni, mają prawo obdzielać interlokutorów rozmaitymi „absurdami”, „pan chyba żartuje”, „ależ to nonsens” i, oczywiście, „czy ma pan jakąś podstawę naukową?”. Zauważmy to zręczne posunięcie. Jeśli rozmówca akceptuje tę postawę, z miejsca staje się kimś, kto swoje poglądy stara się wcisnąć do ukształtowanego już świata. Jest uzurpatorem sięgającym po coś mu nienależnego. Musi siedzieć i tłumaczyć się gęsto dlaczego Kościół jest ważny, dlaczego uważa że homoseksualizm to zboczenie, a aborcja to zabójstwo. Kwitowane jest to śmiechem, potrząsaniem głową lub przerażeniem w oczach przedstawiciela lewackiej „normalności”.

A czymże jest ta lewacka normalność? Niespójnym zbiorem utopijnych bajań. Bajdurzeniem. Złowrogim i obrzydzającym wyciem rewolucji obwieszczającej, że teraz ona. Że ją uznano, a właściwie, że ona sama się uznała, a inni mają jej słuchać. Że teraz od niej bierze się miarę. Zamiast bronić się, będąc spychaną w przepaść, zajmować miejsce niczym w cyrku – jako dziwadło i cudowisko, lewacka idea bryluje na szklanym ekranie nosząc z pychą swą koronę hańby i szpetoty.

Aksjomaty, aksjomaty

Konia z rzędem temu, kto znajdzie debatę z udziałem lewicowca, w której nie używa on aksjomatów. Z tym, że zwykle stworzonych w łonie ideologii lewackiej i uznawanych za pewniki wyłącznie przez kręgi zwolenników lewej strony. Małżeństwa homoseksualistów mogą adoptować dzieci. Każdy to wie. Tylko w Polsce, w tym zaścianku Europy śmie się w to wątpić. Aborcja to prawo człowieka. Nie ma potrzeby tego dowodzić. Podobnie antykoncepcja czy rozwody. Lewak powie, że zostało to przyjęte w naszym demokratycznym społeczeństwie i nie ma co do tego dyskusji. Wszyscy się na to zgadzają.

Otóż nie wszyscy. Nie zgadzają się z tym ludzie prawi, ludzie, którzy myślą, którym drogie jest zachowanie tradycyjnej moralności nauczanej przez Kościół, zachowanie cywilizacji łacińskiej. Lecz czy sprzeciw przemówi do rozumu lewaka? Nie sądzę. Tylko powiedz lewakowi, że się myli. Już on znajdzie na ciebie kij nauki, porówna twoją wersję z jedyną prawdziwą wersją lewicy i oznajmi na koniec, że i tak wszyscy wiedzą, że się mylisz.

 

Karol Kilijanek

 

Kategoria: Polityka, Społeczeństwo

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *