Kilijanek: Łapy precz od naszego księdza!

| 19 września 2016 | 3 komentarze

x_kneblewski-600pxKolejny atak lewicy na księdza prałata Romana Kneblewskiego z Bydgoszczy odbił się szerokim echem w wielu środowiskach. Portal Myśl Konserwatywna.pl pragnie przyłączyć się do grona obrońców czcigodnego księdza prałata, żądając zaprzestania haniebnych ataków na tego gorliwego kapłana.

To nie pierwszy i zapewne nie ostatni atak na ks. prał. Kneblewskiego. Lewicy nie podoba się postawa księdza, który nie szuka z nią kompromisów, który nie boi się jej opinii.  Organizacja o wdzięcznej nazwie „Ośrodek Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych” (szkoda, że się nie rymuje) odgrzebała kazanie księdza prałata sprzed roku. Ksiądz Kneblewski omawiał w nim właściwe podejście do muzułmańskiego najazdu na Europę. W opinii OMZRIK było w tym coś niestosownego i to na tyle, że zapowiedziano donos do Watykanu i zgłoszono sprawę do prokuratury. Zresztą nie ma się co dziwić. Lewica nie może znieść odważnego księdza, który bez ogródek mówi o nauce katolickiej, nie rozmywa doktryny, dopasowując ją do zasad panujących w mainstreamie i nie traci przy tym wiernych, a wręcz przeciwnie – swoją postawą zachęca do wytrwania przy prawdziwej nauce Kościoła. Lewica nie chce patrzeć na sukces szkoły, której był współzałożycielem. Lewica wolałaby, aby liczne organizacje katolickie i patriotyczne pozostawały bezdomne, a nie, jak jest obecnie, miały zawsze oparcie w domu księdza prałata. Lewica wolałaby, aby nie były organizowane spotkania z katolickimi politykami, publicystami i historykami, którzy uświadamiają, tłumaczą otwierają oczy.  A ileż to nazwisk już przewinęło się przez sale domu parafialnego przy Placu Piastowskim 5? Braun, Konik, Zaorska, Płużański, Reina to tylko niektóre z nich. Lewica wolałaby widzieć młodych nacjonalistów z ONR czy MW osamotnionych i pozostawionych bez duchowego przywództwa Kościoła, a nie zafascynowanych i uczestniczących w coniedzielnej mszy świętej w klasycznym rycie rzymskim, odprawianej przez ks. Romana. Lewica w końcu chciałaby widzieć zatomizowane jednostki bez zaplecza. Jednak póki mamy księdza prałata nie musimy bać się o ortodoksję ani wstydzić się za naszego duszpasterza. Młodzi nacjonaliści zawsze mają się do kogo zwrócić, podobnie jak przeróżne organizacje patriotyczne, szukające duchowego wsparcia i pomocy organizacyjnej.

Niestety, lewica nie jest sama w ataku na ks. Romana. Nie jest tajemnicą, że ks. Kneblewski otrzymał upomnienie od biskupa bydgoskiego za niektóre elementy swojej działalności. Także niektórym kapłanom katolickim nie podoba się zaraźliwa gorliwość. Nie każdemu z nich podoba się rosnąca liczba wiernych na tradycyjnej mszy. Niektórzy wolą być mierni i nie wyróżniać się niczym, a już szczególnie nie obnosić się z katolicką ortodoksją, która może, jak widać, czasem narobić kłopotów.

Niezależnie od tego jakich wrogów ma ksiądz prałat, może on zawsze liczyć na sprawdzonych przyjaciół. Nie zostawimy go w potrzebie i nie opuścimy, gdy stanie do walki o prawdę. Prześladowaniom byli poddani wszyscy święci Kościoła. Przyjmując razy, ksiądz Roman dołącza więc do zacnego grona.

 „Jeśli mnie prześladowali i was prześladować będą.” J 15, 20

Karol Kilijanek

Kategoria: Karol Kilijanek, Publicystyka, Społeczeństwo, Wiara

Komentarze (3)

Trackback URL | Kanał RSS z komentarzami

  1. Patriota pisze:

    A dlaczego równie gorliwie nie bronicie ks. Jacka Międlara???

    Czyżby żarliwe naśladownictwo Prymasa Tysiąclecia i bł. ks. Popiełuszki już nie za bardzo Wam leżało?!

  2. Andrzej Marszałkowski pisze:

    Bronić trzeba każdego księdza i nie tylko księdza, jeśli walczy i dobro i prawdę. Przepraszam, że ten artykuł będę upowszechniał, bo uważam, że tak należy. Jestem po stronie księdza Kneblewskiego.

    Andrzej Marszałkowski – mojeteksty@AMarsz.pl

     

  3. Mariusz Matuszewski pisze:

    Jak Pan zapewne zauważył, dajemy każdy materiał ks. Jacka. Stoimy po jego stronie, jeżeli nie wystarczy to Panu – proszę napisać tekst podobny do tego wyżej i chętnie opublikujemy.  

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *