Jakubczyk: Ponad podziałami (96. rocznica Bitwy o Europę)

| 15 sierpnia 2016 | 0 Komentarzy

PosterBDziewiędziesiąt sześć lat temu, na przedpolach Warszawy synowie łacińskiej Rzeczypospolitej starli się z piekielnymi hordami bolszewickimi. Owo starcie przeszło do historii jako Bitwa Warszawska. Decydującym okazał się manewr Wojska Polskiego oskrzydlający Armię Czerwoną przeprowadzony przez Józefa Piłsudskiego, wyprowadzony znad Wieprza 16 sierpnia, przy jednoczesnym związaniu głównych sił bolszewickich na przedpolach Warszawy. W jej rezultacie Polacy powstrzymali czerwoną falę rewolucji, której taczanka, zbrukana uprzednio rosyjską krwią i pełna zuchwalstwa, była gotową zalać swymi pomyjami resztę Europy, aby Ją w nich utopić.

Tym samym, coroczne upamiętnianie tegoż wyczynu jest powodem do wszczynania idiotycznych dysput i dziecinnych werbalnych przepychanek odnośnie tego kto, i  w jakim stopniu, powinnien być okrzyknięty bohaterem narodowym, odpowiedzialnym za plan, przewodnictwo i egzekucję tej wiktorii.

Jak kiedyś wspomniał profesor Bartyzel: „ to tak jakby przypomnienie czyjegoś wkładu musiało pociągać za sobą nie tylko pomniejszenie kogoś innego, ale jeszcze zohydzenie najbardziej podłymi kalumniami".

Polacy najwidoczniej czują jakiś masochistyczny komfort w zgodnym obchodzeniu rocznic porażek, niepotrzebnych buntów i skazanych na fiasko powstań, ważniejszych dla nich niż wydarzenia, które są przykładem męstwa, a przede wszystkim które miały przełomowy wpływ na dzieje Europy. To właśnie one powinny być świętowane z największą pompą, a wiedza o nich wpajana młodym pokoleniom. Jednak my, mimo deklaracji jedności, lubujemy się w kłótniach i wzajemnym upokarzaniu się – jakie to arcysmutne!

Raz rozczulając się nad własnym losem, raz obwiniając za niego innych (np. Powstanie Warszawskie), tym samym będąc kompletnie niekonsekwentnymi tam, gdzie potrzeba stanowczośći (np. Wołyń) wobec widza z zewnątrz, przypominamy, w najlepszym wypadku, rozkapryszone dziecko, w najgorszym schizofrenika.

Zatem pamiętajmy dzisiaj o naszych przodkach poległych w wojnie polsko-bolszewickiej i unieśmy się ponad podziały.

Oddajmy hołd każdemu z nich z osobna, pamietając w szczególności o Naczelnym Wódzu – marszałku Józefie Piłsudskim, Szefie Sztabu Generalnego – generale broni Tadeuszu Jordan-Rozwadowskiemu i Ministrze Spraw Wojskowych, generale Kazimierzu Sosnkowskim.

Poniżej prezentuję Państwu fragmet z poszerzonej i uzupełnionej wersji pamiątkowego folderu oraz artykułu wydanego przez Starostwo Puławskie z okazji 90. rocznicy Bitwy Warszawskiej i pobytu Naczelnego Wodza w Puławach [1].

„W dniach 13-25 sierpnia 1920 r. w rejonie stolicy rozegrała się Bitwa Warszawska.  W jej wyniku wojska bolszewickie Michaiła Tuchaczewskiego zostały powstrzymane i rozbite. Do najbardziej krwawych walk doszło pod Radzyminem i nad Wkrą. W dniu 15 sierpnia 1920 r. wojska polskie przejęły inicjatywę i zmusiły Armię Czerwoną do odwrotu. Natomiast podjęte 16 sierpnia 1920 r. polskie uderzenie znad Wieprza na Mińsk Mazowiecki, Brześć Litewski oraz Siedlce zagroziło tyłom wojsk bolszewickich i spowodowało ich bezwładny odwrót oraz klęskę pod Warszawą. Sukcesu zwycięstwa dopełniło rozbicie pod Zamościem Armii Konnej Siemiona Budionnego. 2 października 1920 r. podpisano rozejm,  a 18 marca 1921 r. pokój w Rydze, dający Polsce granicę wschodnią obowiązującą do 1939 r.

W poniedziałek 16 sierpnia 1920 r. o świcie ruszyła zwycięska kontrofensywa znad Wieprza, która ocaliła niepodległość Polski i uchroniła Europę od zalewu bolszewizmu. Tego też dnia Józef Piłsudski opuścił Puławy i w godzinach rannych wraz ze ścisłym sztabem znajdował się w Rykach na skrzyżowaniu dróg Dęblin-Kock i Warszawa-Lublin. Jego osobiste zaangażowanie w działania frontowe było dużym zaskoczeniem dla francuskiego płk. L. Faury´ego, który tak je opisał: Pomimo naszych próśb, by się nie narażał, [Józef] Piłsudski szedł pieszo w pierwszych szeregach piechoty. Na zmianę z adiutantem niosłem małą walizeczkę z orderami, którymi po boju natychmiast dekorował za osiągnięcia bohaterstwo i odwagę oficerów i szeregowych".

Aby podkreślić wielkość opisywanej powyżej bitwy, kulminującej działania wojenne z lat 1919-1920, przypomnijmy cytaty trzech znamiennych obcokrajowców w tym temacie.

Wspomniany już francuski generał Louis Faury porównał Bitwę Warszawską do bitwy pod Wiedniem: "Przed dwustu laty Polska pod murami Wiednia uratowała świat chrześcijański od niebezpieczeństwa tureckiego; nad Wisłą i nad Niemnem szlachetny ten naród oddał ponownie światu cywilizowanemu usługę, którą nie dość oceniono".

J. F. C. Fuller (brytyjski historyk) napisał w książce "Bitwa pod Warszawą 1920": "Osłaniając centralną Europę od zarazy marksistowskiej, Bitwa Warszawska cofnęła wskazówki bolszewickiego zegara (…), zatamowała potencjalny wybuch niezadowolenia społecznego na Zachodzie, niwecząc prawie eksperyment bolszewików".

Z kolei, ambasador brytyjski w przedwojennej Polsce – lord Edgar Vincent D'Abernon nazwał ją już w tytule swej książki "Osiemnastą decydującą bitwą w dziejach świata". W jednym z artykułów opublikowanych w sierpniu 1930 r. pisał: "Współczesna historia cywilizacji zna mało wydarzeń posiadających znaczenie większe od bitwy pod Warszawą w roku 1920. Nie zna zaś ani jednego, które by było mniej docenione… Gdyby bitwa pod Warszawą zakończyła się zwycięstwem bolszewików, nastąpiłby punkt zwrotny w dziejach Europy, nie ulega bowiem wątpliwości, iż z upadkiem Warszawy środkowa Europa stanęłaby otworem dla propagandy komunistycznej i dla sowieckiej inwazji (…). Zadaniem pisarzy politycznych… jest wytłumaczenie europejskiej opinii publicznej, że w roku 1920 Europę zbawiła Polska".[2]

 

Europejska opinia publiczna nigdy nie dowiedziała się o tym zbawieniu. Powiedzmy jej o nim, nikt za nas tego nie zrobi.


Chwała i Cześć Polskim żołnierzom!

 

 

Opracował  Arkadiusz Jakubczyk

 

 

 

[1] Zob.: Z. Kiełb, 90. Rocznica Bitwy Warszawskiej oraz pobytu Józefa Piłsudskiego w Puławach, Puławy 2010, s. 1-4; Idem, O pobycie Józefa Piłsudskiego w Puławach z okazji 90. rocznicy Bitwy Warszawskiej, ,,Kwartalnik Powiatu Puławskiego”, 2010, nr 6, s. 30-33.

[2] źródło; wikipedia

 

Kategoria: Arkadiusz Jakubczyk, Historia, Publicystyka

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *