banner ad

Jakubczyk: Bonne Nuit…

W listopadzie 2015 roku, kiedy przez Paryż i Saint-Denis przewinęła się seria ataków terrorystycznych, napisałem że Kiedy 21 stycznia 1793 roku ostrze gilotyny spadło na kark pomazańca bożego, Ludwika XVI, wraz z Nim umarła Francja.” (http://myslkonserwatywna.pl/jakubczyk-la-revolution-comme-saturne-devore-ses-propres-enfants/).  Dlatego też osobiście nie rozpaczam nad rezultatem wyborów prezydenckich nad Sekwaną. Międzynarodowy, banksterski socjalizm pana Macrona kontra narodowy socjalizm pani Le Pen? Dla tradycjonalisty był to zawsze wybór pomiędzy dżumą a cholerą. Jak zawsze, jako wyborczy niedowiarek, uważam także, że rezultat ten był z góry ukartowany. Okazuje się zatem, że we Francji środowiska masońskie, modernistyczno-muzułmańskie, a także bankierskie klany pokroju Rotshildów  w pełni kontrolują już polityczny ster, czyniąc to zresztą bez przeszkód. Niepodległościowa lewica, skupiona wokół p. Le Pen, nie jest w stanie im zagrozić, a autentyczni prawicowcy, legitymiści w szczególności, mogą jedynie pogodzić się z życiem w pogardzie, w narażeniu na drwiny ludzi wyśmiewających się z nich i brak zrozumienia przez ultraracjonalistyczne społeczeństwo, w którym żyją. Nasze realia są bowiem zbyt ezoteryczne i wywodzą się z innego świata, co nie pozwala brać ich pod poważną rozwagę.

Cóż zatem począć?

Czeka nas wszystkich, ciężka i mozolna praca. Moloch Unijny w końcu się rozleci. Francja, cała UE odeszła od chrześcijańskiej tożsamości Europy i ani katolicyzm, ani nawet protestantyzm lub prawosławie, nie dostrzegają w niej tego, co ofiarowały w ramach podwalin europejskości. UE woli świecki, agnostyczny humanizm, dziedzictwo Rewolucji Francuskiej i antyklerykalnego, jakobińskiego terroru. Co do Francji, myślę że gorzej już być nie może, uważam jednak że nie grozi jej również przeistoczenie się w państwo islamskie. Po prostu, w République Française nie ma miejsca na jakąkolwiek religię, oprócz mamony.

Dla nas zostaje nadzieja w młodych, miast narzekać pracujmy nad nimi i ich kształtowaniem. Siedząc w fotelu ze szkalnką dobrej szkockiej, obserwując ten cyrk, pozostaje jedynie pośmiać się pod nosem.

 

Arkadiusz Jakubczyk

 

Kategoria: Arkadiusz Jakubczyk, Myśl, Publicystyka

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *