banner ad

Gen. Jorge Rafael Videla

| 2 sierpnia 2015 | 4 komentarze

Videla90 lat temu, 2 sierpnia 1925 roku urodził się w Mercedes (BA, Argentyna) Gen. Jorge Rafael Videla Redondo; pochodził z rodziny o tradyckach wojskowych i sam wstąpił do armii (korpus piechoty) w wieku 19 lat; w latach 1960-62 komendant Akademii Wojskowej; stopień generała brygadiera uzyskał w 1971 roku (generała porucznika w 1975); od 1974 roku głównodowodzący argentyńskich sił zbrojnych; w marcu 1976 roku stanął na czele junty wojskowej, która obaliła prezydent Isabel Martínez de Perón, niezdolną poradzić sobie z anarchią społeczną i szalejącym terrorem lewicowych bojówek różnej maści, wymierzonym zwłaszcza w intelektualistów i działaczy katolickich; od 29 III 1976 formalnie (43) prezydent Republiki; kierował Procesem Reorganizacji Narodowej, tocząc bezwzględną walkę z siłami wywrotowymi, nazywaną przez przeciwników „brudną wojną” (guerra sucia); ustąpił ze stanowiska 29 III 1981 na rzecz gen. Roberta Violi; po tzw. przywróceniu demokracji aresztowany i wielokrotnie sądzony pod tym samymi zarzutami oraz dwukrotnie (1983, 2010) skazany na dożywocie; zmarł w więzieniu w 2013 roku.

 

Prof. Jacek Bartyzel

 

Kategoria: Jacek Bartyzel, Kalendarium

Komentarze (4)

Trackback URL | Kanał RSS z komentarzami

  1. Pomian napisał(a):

    Zbrodniarz odpowiedzialny za uprowadzenie, więzienie, torturowanie i zamordowanie bez sądu od 18 do 30 tysięcy ludzi. Wielu z nich było całkowicie niewinnych, jak np. dziesięciu uczniów szkół średnich z La Plata, porwanych przez szwadron śmierci w nocy z 16 na 17 września 1976 roku (tzw. noc ołówków). Sześcioro z nich stało się następnie tzw. desaparecidos (dosłownie zniknięci – termin wymyślony przez pana Jorge Rafaela Videlę), czyli zostało zamordowanych w tajnych ośrodkach tortur (polecam film fabularny "La noche de los lápices"). Służby bezpieczeństwa uznały ich za "komunistów", ponieważ w 1975 roku (a więc jeszcze przed zamachem stanu z 24 marca 1976 roku) uczestniczyli w proteście przeciwko podwyżkom cen biletów uczniowskich. Takich przypadków były setki. Porwania przez szwadrony śmierci, tajne ośrodki tortur, loty śmierci (zrzucanie oszołomionych narkotykami więźniów z samolotów i helikopterów do morza), udział argentyńskiej junty w terrorystycznej operacji Kondor, wszechobecny terror, zapaść gospodarcza i kompromitacja w wojennej awanturze z Wielką Brytanią o Falkandy/Malwiny – tak wyglądał Proces Reorganizacji Narodowej. I niech mi pan profesor Bartyzel nie mówi, że to było usprawiedliwione tzw. zagrożeniem komunistycznym i że komuniści byliby gorsi, bo od tego robi się niedobrze. Polska prawica indentyfikuje się z dość szczególnymi bohaterami. Niektórzy jej przedstawiciele gloryfikację Pinocheta usprawiedliwiali jego domniemanymi sukcesami gospodarczymi. A jakie sukcesy gospodarcze miał Videla? Hiperinflacja i bezrobocie 25 proc. Paradoksalnie rządy stworzonej przez niego junty obaliła pani Margaret Thatcher, kiedy spuściła ostre lanie wojskom argentyńskim na Falkalandach/Malwinach, gdy junta w poszukiwaniu sukcesu postanowiła stoczyć zwycięską wojnę z Albionem. Jedynym sukcesem, jaki przypisywała sobie junta argentyńska był Mundial w Argentynie z 1978 roku i zdobycie przez Argentynę mistrzostwa świata w piłce nożnej. Innych sukcesów nie było. Tylko stosy trupów. To przypomina współczesną Polskę, gdzie za sukces polityczny uważa się budowę stadionów i wygrany mecz. Rozumiem, że polska prawica chciałaby sięgnąć do takich metod rządzenia jakie stosował Videla. Bo gdy tzw. reansformacja ustrojowa zakończyła się polityczną, gospodarczą i społeczną klęska, to właściwie nie ma innego wyjścia. Ostrzegam jednak, że miecz jest obosieczny.

  2. Redakcja napisał(a):

    Szanowny Panie, zapewniamy Pana, że polskiej prawicy nie w głowie sięganie do „metod rządzenia jakie stosował Videla”, ale dziękujemy za publiczne ostrzeżenie (czytaj: groźbę) przed „mieczem”. Będziemy się bronić.

  3. Jacek Bartyzel napisał(a):

    Pan "Pomian" polemizuje z twierdzeniami mnie przypisanymi, po to by je następnie pryncypialnie obalić", jako źródło wiedzy historycznej przywołując również film fabularny. Ostatecznie jeszcze przed czymś "ostrzega", ale przed czym to już dalibóg sam tylko może wiedzieć.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *