Dworski: Okoliczności powstania Stronnictwa Zachowawczego

| 27 kwietnia 2016 | 0 Komentarzy

Plater Zdjęcie„Prosiła się powojenna Polska o odrodzenie konserwatyzmu” mówił Kazimierz Marian Morawski podczas zebrania inauguracyjnego lwowskiego koła Stronnictwa Zachowawczego wspominając okres krystalizowania się powyższego środowiska politycznego[1]. Jego refleksja nie była odosobnioną wizją. Można ją uznać za odzwierciedlenie oczekiwań całych grup społecznych charakteryzujących się wrażliwością zachowawczą, którą chcieli urzeczywistniać w niepodległej Polsce. Jego słowa, choć proste w swej wymowie, stanowiły klucz do interpretacji poszczególnych zachowań działaczy dążących do „odrodzenia” myśli konserwatywnej w „czystej postaci”. Powyższe sformułowanie stanowiło jasno określony cel, do którego prowadzić miały środki zgodne z duchem „autentycznego konserwatyzmu” będącego „czynnikiem ładu i równowagi w niepodległym a praworządnym państwie”[2]

Rozpatrując proces powstawania Stronnictwa Zachowawczego należy wziąć pod uwagę szereg czynników. Przede wszystkim warto pamiętać o ówczesnej sytuacji politycznej związanej z pewnym kryzysem myśli konserwatywnej oraz funkcjonowaniem środowisk zachowawczych, które kierowały się doraźnymi ambicjami politycznymi a nie walką o realizowanie swoich postulatów. Można przyjąć, iż ostatecznie na decyzję o utworzeniu stronnictwa wpłynęły trzy teksty publicystyczne wydane w 1922 roku. Były też one podstawą do wykreowania pierwszych paradygmatów ideowych tegoż ugrupowania[3]. Skłoniły one konserwatywnych działaczy partyjnych, społecznych czy grupy osób, którym zależało na rozwoju idei zachowawczej, do refleksji nad ówczesną sytuacją polityczną szczególnie w odniesieniu do reprezentantów tegoż nurtu na niwie regionalnej i ogólnopolskiej. Właśnie na te zagadnienia chcieli zwrócić uwagę autorzy wspomnianych memoriałów, aby przekonać poszczególne osoby, zaangażowane na różnych płaszczyznach w tymże środowisku, do dokonania swoistej oceny aktualnej sytuacji celem „konsolidacji autentycznych żywiołów konserwatywnych”[4]. Pierwszym bodźcem, który spotęgował środowiskową dyskusję o kondycji polskiej myśli konserwatywnej była broszura Konstantego Broel–Platera pt. „W sprawie konserwatyzmu w Polsce”[5]. Ukazała się ona wiosną 1922 roku będąc tym samym swoistym apelem ideowym, który zainaugurował proces budowy nowej partii. Kazimierz Marian Morawski podkreślał niejednokrotnie, iż właśnie Konstanty Broel -Plater był głównym inicjatorem założenia nowego stronnictwa a jego praca na rzecz tego projektu rozpoczęła się już w okresie zimowym 1921 roku[6]. We wspomnianej publikacji Broel-Plater podkreślał, że w obecnych czasach nie ma właściwego programu politycznego w duchu zachowawczym. Jego słowa nie pozostały osadzone w próżni, gdyż wypowiedział je pod kątem „krakowskich stańczyków” mieniących się, jako swoista ostoja polskiego konserwatyzmu[7]. Atak w stronę członków „starej partii krakowskiej” był niewątpliwie spowodowany odmienną wizją realizacji zachowawczych postulatów przez Broel –Platera. Ponadto określając ich, jako „ciążących, co chwila ku skrajnej lewicy, przez co wywołali nieunikniony rozbrat z innymi dzielnicowymi zachowawczymi pądami” wyraził dezaprobatę wobec oportunistycznej taktyki politycznej Stronnictwa Prawicy Narodowej wyznaczając inną perspektywę, jaką powinno podążać nowe ugrupowanie[8]. Oceniając powyższy tekst Szymon Rudnicki zaznaczył, że zawierał on tylko „ogólnikowe dywagacje na temat konserwatyzmu, lecz nie wnosił zresztą w tej dziedzinie nic nowego”[9]. Niemniej opinie, iż broszura nie wywołała większego poruszenia w kręgach zachowawczych zapewne związane były z niechęcią do tez Broel-Platera, które uderzały w środowisko cieszące się estymą i poważaniem pośród konserwatystów polskich z wszystkich byłych zaborów[10].

Warto wspomnieć, że wraz z opublikowaniem wyżej wymienionej broszury poszczególni działacze konserwatywni, w tym jej autor oraz Hieronim Tarnowski i Kazimierz Marian Morawski, rozpoczęli organizacyjne przygotowania do budowy nowego stronnictwa politycznego. Prawdopodobnie pierwsze pomysły dotyczące charakteru i kształtu partii powstały przed opublikowaniem tekstu „W sprawie konserwatyzmu w Polsce”[11]. Na pewno wówczas rodził się jakiś zarys przyszłego ugrupowania, lecz, jak relacjonował Kazimierz Marian Morawski, pojawiały się w tym czasie także głosy od różnych przedstawicieli polskiego ruchu zachowawczego, których on sam nazwał „pseudo-konserwatystami”, dotyczące propozycji, jakie to przyszłe stronnictwo powinno być. Zalecano, aby było szeroką platformą otwartą również na różnego rodzaju środowiska bardziej liberalne bądź skupiło się na „konspiracyjnej działalności”[12]. Było to związane z pewną obawą niektórych środowisk wobec krystalizowania się nowej inicjatywy, która mogłaby po prostu im zaszkodzić w bieżącej walce politycznej, toteż na łamach Biuletynu Stronnictwa Zachowawczego podkreślono, że wobec tychże postulatów podkreślono głośne „non possumus”. Zatem wiosna 1922 roku związana była z pracą organizacyjną wyrażoną w okolicznościowych spotkaniach pewnych osób z grona założycielskiego przyszłej partii. W marcu Hieronim Tarnowski nakreślił pierwszy zarys programu, czym chciano zaznaczyć ciągłość tradycji pomiędzy starym a nowym pokoleniem konserwatystów. Natomiast w kwietniu postanowiono, na skutek spotkania w Krakowie, o przyjęciu nazwy Stronnictwo Zachowawcze dla tejże inicjatywy[13].

Abstrahując jednak od organizacyjnego aspektu rozwoju przyszłej partii warto powrócić do kolejnego tekstu publicystycznego, który również znacząco wpłynął na proces założenia ugrupowania. Napisany on został 27 czerwca 1922 roku przez Kazimierza Mariana Morawskiego wiążąc się bezpośrednio z próbą przesilenia rządowego, jakie miało miejsce w tymże czasie. Był to list otwarty wystosowany do redakcji „Głosu Narodu”, który został opublikowany na łamach pisma kilka dni później[14]. Jego treść dotyczyła oceny „nienaturalnego układu sojuszów parlamentarnych” a konkretnie Klubu Pracy Konstytucyjnej mieniącego się parlamentarnym obozem konserwatywnym[15]. Wówczas dysponująca większością w sejmie centroprawicowa koalicja PSL –Piast, Chrześcijańskiej Demokracji i Związku Ludowo-Narodowego desygnowała na premiera Wojciecha Korfantego, lecz Józef Piłsudski, jako Naczelnik Państwa, odmówił podpisania nominacji. Spowodowało to wniesienie wniosku o głosowanie nad votum nieufności dla Naczelnika, który został odrzucony przez posłów Klubu Pracy Konstytucyjnej twierdzących wtenczas, iż Piłsudski „jest czynnikiem trwałości naszych państwowych stosunków” [16] a wniosek może jedynie przyczynić się do wielu problemów wewnętrznych jak i zewnętrznych. Kazimierz Marian Morawski określając to zachowanie użył sformułowania, że „był to handel polityczny, dokonany za miskę soczewicy”[17]. Jego zdaniem zachowanie sejmowych konserwatystów „powinno przyspieszyć konsolidacje wszystkich żywiołów konserwatywnych młodszych, tj. takich, które w szkole wojny czy towarzyszącej jej z konieczności konspiracji wytworzyły sobie odmienny pogląd na rolę, jaką mają wziąć na siebie”[18]. Ponadto podkreślał on, że wspomniana konsolidacja nie powinna być związana z możliwością uzyskania doraźnych korzyści, lecz jej celem jest skupienie jednostek bezinteresownych i uczciwych, które zdają sobie sprawę z sytuacji państwa. Zaznaczył również, że cały proces budowy nowego środowiska nie może opierać się na istniejących już partiach konserwatywnych czy poszczególnych członkach tychże ugrupowań, ale na niezależnych obywatelach, którym „w dzisiejszych czasach najtrudniej wypłynąć, ale którzy za to wartością swoją wewnętrzną pewne dają gwarancje, że […] najdłużej utrzymają się na powierzchni”[19].

Warto zwrócić uwagę na to, w jakich okolicznościach powstawały powyższe publikacje. Zbliżały się wówczas wybory do Sejmu i Senatu[20]. Zarówno ten fakt, jak i doświadczenia konserwatystów polskich w okresie od odzyskania niepodległości do jesieni 1922 roku, były niewątpliwie głównym czynnikiem założenia Stronnictwa Zachowawczego. Niemniej nie chodziło o stworzenie nowego bytu partyjnego, który realizuje ambicje jego twórców, tylko o wyznaczenie takiej formuły organizacyjnej, która urzeczywistniałaby w swojej działalności autentyczną myśl konserwatywną „stojącą niezłomnie na straży zasadniczej negacji kompromisu ze samym sobą”[21]. A wobec tej perspektywy „tak ważnego obowiązku może dokonać chociażby garstka ludzi, byleby byli solidarni między sobą i przeświadczeni o potrzebie zadania, jakie mają do spełnienia. Zwłaszcza w obecnej chwili”[22]. Analizując dalej słowa Konstantego Broel-Platera, jako wspomnianego inicjatora założenia stronnictwa, warto zaznaczyć, iż podkreślał on w kontekście nadchodzących wyborów, że „nie chodzi, zatem w pierwszym etapie pracy o stworzenie silnej i wpływowej partii konserwatywnej, ale o wychowanie adeptów i urobienie w kraju konserwatystów”[23]. Pogląd ten trzeba uznać za swoiste credo przyszłego Stronnictwa Zachowawczego. Był on ściśle związany ze strategią polityczną, jaką powinno kierować się nowe ugrupowanie podkreślając jego ideowo-wychowawczy charakter. Powyższa sentencja stanowiła również podstawę interpretacyjną wobec działalności innych ugrupowań konserwatywnych poprzez wyznaczenie wizji, w jaki sposób idea zachowawcza miałaby być realizowana. Mimo, iż omawiany okres (wiosna 1922 roku) nie był momentem założenia partii to wyłożona myśl Konstantego Broel-Platera została zaadoptowana, jako wyznacznik ideowy stronnictwa. Jak zauważył Jacek Bartyzel, już wtedy podkreślano koncepcję świadomej rezygnacji z uczestnictwa w „wielkiej grze” politycznej celem skupienia sił na pracy formacyjnej i ideotwórczej[24].

Wobec perspektywy uwypuklonej w szkicu „W sprawie konserwatyzmu w Polsce” warto wrócić do kwestii samych wyborów parlamentarnych, gdyż właśnie pogląd Broel-Platera wiązał się ściśle z wizją startu środowisk konserwatywnych w nadchodzącej elekcji.  Pytanie zasadnicze dotyczyło kierunku i wyboru sojuszników, gdyż jak to zostało wcześniej podkreślone, ruch zachowawczy w Polsce, przeżywając kryzys, musiał oprzeć się o silniejszych partnerów, aby w ogóle zaistnieć w szerszej perspektywie. Po doświadczeniach sejmowych z Klubem Pracy Konstytucyjnej wizja konsolidacji konserwatystów na płaszczyźnie tej inicjatywy politycznej była praktycznie niemożliwa. Niemniej kluczowa rola w powyższych kombinacjach wyborczych cały czas należała do krakowskich „stańczyków” spod egidy Stronnictwa Prawicy Narodowej. Mimo, iż kultywowali oni ponad półwieczne tradycje polskiego konserwatyzmu, po 1918 roku ich pozycja i znaczenie ewoluowały[25]. Porażka w wyborach do Sejmu Ustawodawczego w 1919 roku oraz objawiająca się w społeczeństwie niechęć do „starej partii krakowskiej” stawiała polityków stronnictwa w bardzo niekorzystnym położeniu. Chcąc mieć wpływ na bieżącą politykę musieli wyznaczyć sobie nową drogę dojścia do reprezentatywnych stanowisk by móc realizować własne postulaty. Właśnie wybór strategii stańczyków był ostatnim, kulminacyjnym, punktem prowadzącym do powstania Stronnictwa Zachowawczego. Przedstawiciele Stronnictwa Prawicy Narodowej postanowili wziąć udział w wyborach pod szyldem Unii Narodowo-Państwowej, afirmującej postać marszałka Piłsudskiego, która zrzeszała w swoich szeregach liberalną inteligencję[26]. Wobec tegoż mariażu politycznego 15 października 1922 roku ukazała się w Krakowie trzecia publikacja związana z procesem powstawania nowej partii. Autor broszury, Kazimierz Marian Morawski, zatytułował ją: „O prawdziwym konserwatyzmie. Pobudka” odnosząc się bezpośrednio do ówczesnej sytuacji politycznej. Wywołała ona poruszenie lokalnej społeczności, gdyż skierowana przeciwko „konserwatystom nicości moralnej” [27] – jak określano członków Stronnictwa Prawicy Narodowej. Autor tekstu oskarżył „starą partię krakowską” o porzucenie ideałów zachowawczych, podkreślając ich oportunistyczną postawę „skłonną do wszelakich paktów”, która wiązała się gotowością bycia „prawicową głową lewicowego tworu”[28]. Ponadto dobitna ocena funkcjonowania tego środowiska, które było „najpierw Habsburczykiem do zapamiętania, potem Belwederczykiem do obłędu” [29] wskazywała na fakt, iż Kazimierz Marian Morawski zdecydowanie chciał odciąć się od wieloletniej działalności „stańczyków”. Ich strategia polityczna była dla niego nie do przyjęcia w kontekście realizowania konserwatywnych wartości, zaś przez wspomnianą broszurę mógł on wyrazić publicznie dezaprobatę wobec działań tej grupy uwypuklając, jak zaznaczył Jacek Bartyzel, że „nie ma wśród zachowawców konsensusu, co do taktyki i strategii politycznej”[30]. Ponadto należy podkreślić, że broszura Morawskiego wykazywała fakt, iż przeciwnikiem przyszłej partii nie będą tylko środowiska lewicowe, lecz również rodzimi konserwatyści, którzy, w opinii twórców tego stronnictwa, zeszli z drogi realizowania autentycznej myśli zachowawczej.

Warto zaznaczyć również, że wśród wydarzeń, mających wpływ na powstanie Stronnictwa Zachowawczego zarysował się również problem wyboru sojusznika politycznego dla polskiego obozu konserwatywnego. Jak zauważył Jacek Bartyzel, „wybór ten był koniecznością zarówno ze względu na niemożność odgrywania przez zachowawców samodzielnej roli politycznej w warunkach ustroju parlamentarno-demokratycznego, jak i z uwagi na ostrą polaryzację polityczną społeczeństwa”[31]. Inicjatorzy powstania nowego ugrupowania zdecydowanie bliżej było do endecji i, jak zaznaczył Jacek Bartyzel „wyrażali oni chęć współpracy z prawym skrzydłem narodowej demokracji”[32].  Niemniej inne mniejsze ugrupowania konserwatywne, głównie z byłego zaboru pruskiego, również postanowiły oprzeć swój program o środowisko narodowe . Owocem tego stanu rzeczy był fakt, iż obozy zachowawcze, które w przeszłości współpracowały na różnych płaszczyznach z narodową demokracją, postanowiły wystartować na wspólnej liście nr 8 obejmującej środowiska chrześcijańskie i narodowe a nazwanej „Chrześcijański Związek Jedności Narodowej”[33].

Dzień, w którym opublikowano „O prawdziwym konserwatyzmie” Kazimierza Mariana Morawskiego, wiązał się bezpośrednio z datą założenia nowej partii politycznej[34].  Wówczas 20 osób podpisało Deklarację Stronnictwa Zachowawczego, która określała profil ideowy ugrupowania wskazując jednocześnie powody tej decyzji[35]. Wśród sygnatariuszy znaleźli się m.in. Konstanty Broel-Plater oraz Kazimierz Marian Morawski, czyli osoby, które w przeciągu prawie całego 1922 roku angażowały się na niwie publicystycznej w walkę o realizowanie, w ich rozumieniu, czystej idei zachowawczej, której wyrazicielem miała być nowa partia polityczna.

 


[1] „Biuletyn Stronnictwa Zachowawczego” [dalej: BSZ], 1924, nr 3-4, s. 28.

[2] Cyt. za: K. M. Morawski, Pamiętniki…, s. 186.

[3] K. Broel-Plater, W sprawie konserwatyzmu w Polsce, Warszawa 1922; K.M. Morawski, List do redakcji „Głosu Narodu” [w:] K.M. Morawski, Pamiętniki, s. 185; Tenże, O prawdziwym konserwatyzmie, Kraków 1922.

[4] Por. Tenże, Pamiętniki, s. 187; J. Bartyzel, Konserwatyzm bez kompromisu. Studium…, s. 74.

[5] K. Broel –Plater, W sprawie konserwatyzmu…, s. 5.

[6] BSZ, 1924, nr 3-4, s. 28; K. M. Morawski, Pamiętniki, s. 194.

[7] K. Broel-Plater, W sprawie konserwatyzmu…, s. 10.

[8] Tamże, s. 4-5.

[9] S. Rudnicki, Działalność polityczna…, s. 135.

[10] BN, sygn. 9346 rkp, J. Żółtawska, Dziennik, 14 VII 1922, b.p.

[11] BSZ, 1924, nr 3-4, s. 28.

[12] Tamże.

[13] Tamże.

[14] K. M. Morawski, Pamiętniki, s. 185.

[15] Zob. K. M. Morawski, Pamiętniki, s. 187.

[16] Por. J. Bartyzel, Konserwatyzm bez kompromisu. Studium…, s. 73-74.

[17] Zob. K. M. Morawski, Pamiętniki, s. 187.

[18] Tamże.

[19] Tamże, s. 187.

[20] Wybory do Sejmu I kadencji odbyły się 5 listopada 1922 roku, natomiast wybory do Senatu – 12 listopada 1922 roku.

[21] K. Broel-Plater, W sprawie konserwatyzmu…, s. 12.

[22] Tamże, s. 12-13.

[23] Tamże, s. 7.

[24] J. Bartyzel, Konserwatyzm bez kompromisu. Studium…, s. 83.

[25] S. Rudnicki, Działalność polityczna…, s. 40-42.

[26] J. Bartyzel, Konserwatyzm integralny…, s. 72.

[27] K. M. Morawski, O prawdziwym konserwatyzmie…,  s.1.

[28] J. Bartyzel, Konserwatyzm bez kompromisu. Studium…, s. 74; K. M. Morawski, O prawdziwym…, s.1

[29] Tamże.

[30] J. Bartyzel, Konserwatyzm bez kompromisu. Stronnictwo…, , s. 72.

[31] J. Bartyzel, Konserwatyzm bez kompromisu. Studium…, s. 72.

[32] Tamże, s. 230.

[33] W skład Chrześcijańskiego Związku Jedności Narodowej weszły takie ugrupowania jak m.in.

Związek Ludowo-Narodowy, Narodowo-Chrześcijańskie Stronnictwo Ludowe, Chrześcijańska Demokracja, Narodowa Organizacja Kobiet, Odrodzenie Gospodarcze – Historia Polski, t. IV, cz. 2, Warszawa 1984, s. 153.

[34] S. Rudnicki, Działalność polityczna…, s. 135.

[35] CDIAL, sygn. 835.1.892, Deklaracja Stronnictwa Zachowawczego, Warszawa 15 października 1922 roku.

 

Kategoria: Historia

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *